Najstarsza z sióstr może przejawiać tendencję do dominowania w pracy, surowego oceniania przyjaciół i matkowania partnerowi. Najstarszy z braci – do prowadzenia zaciekłej walki o pozycję lidera w grupie i ustawiania po kątach członków rodziny. Najmłodsi mogą charakteryzować się kokietującym usposobieniem, ale także konsekwentnie zabiegać o utrzymanie pozycji „oczka w głowie”. Ci, którzy w dodatku są „rodzynkami” – adorowanymi przez starsze rodzeństwo płci przeciwnej – w przyszłości mogą mieć wyższe wymagania co do swoich partnerów. Średni startują z najgorszej pozycji. Uwaga rodziców zazwyczaj skupia się na pierwszych i ostatnich dzieciach, ponadto środkowi muszą pogodzić chęć imponowania starszym z obowiązkiem opieki nad młodszymi.

Dzięki wieloletnim ćwiczeniom elastycznego podejścia do relacji, w przyszłości mogą mieć za to ułatwione kontakty z otoczeniem, choć istnieje ryzyko, że całe życie będą porównywać się z innymi. „Posiadanie młodszego rodzeństwa może wykształcić różne schematy. Możemy wyrobić w sobie nawyk opiekowania się (efekt asymilacji) lub wręcz przeciwnie – awersję do ludzi oczekujących od nas opieki (efekt kontrastu). I analogicznie: młodsze dziecko może odtwarzać relacje szacunku/podporządkowania (efekt asymilacji) lub konsekwentnie przeciwstawiać się (efekt kontrastu) próbom narzucania mu czegokolwiek” – tłumaczy prof. Grażyna Wieczorkowska- -Wierzbińska, psycholog z Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, współautorka badań nad teorią kolejności urodzenia.

NA PRZEKÓR SIOSTRZE

Największe konflikty występują przeważnie pomiędzy rodzeństwami jednopłciowymi (same siostry, sami bracia), w takiej konfiguracji łatwiej bowiem o porównywanie się, a co za tym idzie – pojawia się rywalizacja. Z czasem jednak, gdy dzieci zakładają własne rodziny, rywalizacja słabnie, a relacje między rodzeństwami jednopłciowymi stają się bardzo silne. Dwie siostry mają w końcu więcej podobnych doświadczeń (zaręczyny, suknie ślubne, ciąże, konflikty z przyjaciółkami, kłótnie z partnerem) niż siostra z bratem, który w dorosłym życiu staje niejako po drugiej stronie barykady. W polskim show biznesie przeważają pary jednopłciowe: Wojciech i Piotr Cugowscy, Agata i Paulina Młynarskie, Justyna i Magdalena Steczkowskie, Cezary i Radosław Pazura, Natalia i Paulina Przybysz, w tym także bliźnięta: Rafał i Marcin Mroczkowie oraz Łukasz i Paweł Golcowie. Drugim modelem zgodnie pracujących ze sobą rodzeństw są pary mieszane w konfiguracji starszy brat–młodsza siostra: Marcin i Ania Bosakowie, Mateusz i Matylda Damięccy, Paweł i Dorota Deląg.

Co ciekawe, doniesienia medialne o słabnących relacjach między znanymi rodzeństwami pojawiały się przeważnie w układzie starsza siostra–młodszy brat – u Magdy Gessler i Piotra Ikonowicza oraz Natalii i Piotra Kukulskich (rodzeństwo przyrodnie). Profesor zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt konfiguracji płci: „Jedyny syn wychowujący się w towarzystwie sióstr może być przez rodziców traktowany jak jedynak, choć kontakty z siostrami nie pozostaną bez wpływu na jego rozwój intelektualny (w porównaniu z jedynakiem, którego kontakty ograniczają się wyłącznie do dorosłych)”.

 

JEDYNACY Z WYŻSZYM IQ

Mówi się, że jedynacy, ponieważ w dzieciństwie nie muszą dzielić się rodzicami, w dorosłym życiu mają gorsze umiejętności społeczne. „Brak rodzeństwa może zaowocować egocentryzmem lub nawet egoizmem albo wręcz przeciwnie – w przypadku odczuwanej w dzieciństwie tęsknoty za rodzeństwem – tendencją do tworzenia związków symbiotycznych, dla których wzorem jest relacja z rodzicami” – twierdzi prof. Wieczorkowska-Wierzbińska.

Wspomnienie gorzkiego smaku samotnych zabaw powinien zaś osłodzić fakt, że przebywanie w dzieciństwie z samymi dorosłymi korzystnie wpływa na rozwój intelektualny. W 1977 r. Robert Zajonc, amerykański psycholog społeczny polskiego pochodzenia, wraz z Gregiem Markusem opublikowali teorię konfluencji, czyli matematyczny model wpływu kolejności urodzenia na IQ.

„Przeanalizujmy teorię profesora Zajonca na przykładzie rodziny z dwiema córkami. Starsza, nazwijmy ją Pauliną, przeżywa pierwsze lata życia w otoczeniu dorosłych, co wpływa stymulująco na jej rozwój intelektualny. Młodsza, Daria, spędza dużo czasu w towarzystwie siostry, której np. zasób słownictwa jest dużo uboższy niż rodziców. Oznacza to, że jej otoczenie intelektualne jest średnio mniej skomplikowane niż to było w przypadku starszej siostry” – tłumaczy prof. Wieczorkowska-Wierzbińska, którą teoria konfluencji zainspirowała do przeprowadzenia własnych badań na ten temat.

W 2003 roku profesor Wieczorkowska i dr Bogdan Cichomski przeanalizowali dane Polskiego Generalnego Sondażu z 1997 oraz 1999 roku, pochodzące z ankiety przeprowadzonej na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków. Okazało się, że pierworodni zdobywali wyższe wykształcenie częściej niż pozostałe dzieci w rodzinie, a co za tym idzie – zawód z wyższą punktacją w międzynarodowym Standardzie Skali Prestiżu. Najstarsze dzieci miały największe szanse na sukces, bo tylko one, choć przez chwilę, były jedynakami.

 

NA KOGO WYPADNIE, NA TEGO BĘC?

Uważa się, że pierworodni są najbardziej decyzyjni i stanowczy (dużo polityków), średni – stonowani, przejawiający cechy rozjemców (prawnicy, dyplomaci, artyści), najmłodsi zaś – zbuntowani i walczący o swoje (rewolucjoniści). Coś w tym musi być. Wśród znanych Polaków najstarszymi dziećmi byli m.in. prezydent Aleksander Kwaśniewski i Hanna Suchocka, drugimi w kolejności Karol Wojtyła, Fryderyk Chopin czy Adam Mickiewicz, najmłodszymi zaś np. Maria Skłodowska-Curie i Lech Wałęsa. „Jeśli Paulina jest bardzo dobrą uczennicą, Daria może nie widzieć szansy na wygranie szkolnej konkurencji z siostrą i szukać swojej unikatowej niszy na przykład w sporcie. Ale jeśli Paulina z jakiś powodów zbuntuje się i »zejdzie na złą drogę«, to Daria może przejąć rolę rodzinnego prymusa.

Także jeśli różnica wieku jest duża, może się okazać, że młodzi rodzice nie mieli czasu zajmować się Pauliną i odrabiają to w wychowaniu Darii – osiągnięcia młodszej siostry mogą być zatem dużo większe” – zaznacza prof. Wieczorkowska-Wierzbińska. Pułapek schematycznego myślenia jest jednak znacznie więcej. Robert Zajonc i Nicholas Herrera z Uniwersytetu Stanforda w USA rozszerzyli wyniki polskiego zespołu o badania stereotypowych przekonań na temat wpływu kolejności urodzeń.

 

Amerykańscy naukowcy zapytali 131 licealistów z rolniczego stanu Wisconsin oraz 203 studentów z elitarnego Uniwersytetu Stanforda m.in. o to, które z dzieci ma największe szanse na zostanie przedstawicielem danego zawodu. Zarówno licealiści, jak i studenci – najstarszym zgodnie wybierali zawody adwokata (73/100 w skali prestiżu), policjanta (60/100) i lekarza (78/100), najmłodszym zaś aktora (52/100), muzyka (45/100) i kaskadera (49/100). Pokazuje to 24 niebezpieczeństwo, jakie czyha na rodziców wychowujących więcej niż jedną pociechę, polegające na schematycznym formułowaniu oczekiwań wobec dzieci.

 

RODZEŃSTWO A RODZICIELSTWO 

Powstają także pytania: czy mąż, który ma rodzeństwo, będzie lepiej dogadywał się z żoną, która sama jest siostrą? Czy pierworodny mąż nawiąże silniejsze porozumienie z pierworodną żoną? Czy jeśli mąż był najstarszym bratem, a żona najmłodszą siostrą – to ich spojrzenie na wychowanie dzieci będzie odmienne? Tego typu zagadnienia pozostają wciąż w sferze badań. Domniemywać jednak można, że rodzic, który sam miał rodzeństwo, łatwiej zrozumie relacje między swoimi dziećmi.

„Znany psychiatra Antoni Kępiński trafnie zauważył, że posiadanie rodzeństwa uczy funkcjonowania w relacjach poziomych. Jedynak ćwiczy tylko relacje pionowe (rodzic – dziecko) – nie ma doświadczeń ze złośliwymi komentarzami, bójkami. Rodzeństwo o wiele częściej się nam przeciwstawia niż rodzice, których zachowania najczęściej są racjonalnie uzasadnione. Szansa, że usłyszymy w przekomarzaniach »głupek « od rodzeństwa, jest dużo większa niż od rodzica. Jedynak nie wykształca wzorów radzenia sobie z przezwiskami, bójkami, więc konfliktów dzieci nie traktuje jako normalnego etapu rozwojowego” – potwierdza prof. Grażyna Wieczorkowska- Wierzbińska.


PRZETESTUJ SWOJE OTOCZENIE! PYTANIA DO SAMODZIELNYCH ROZWAŻAŃ:

1 Czy mój zawód/wybór studiów jest zgodny z teorią kolejności urodzeń?

2 Czy moje rodzeństwo podąża drogą opisywaną przez psychologów?

3 Czy moi rodzice są młodszym czy starszym rodzeństwem? A może jedynakami? Jak wpływa to na rodzinę?

4 Czy wśród moich przyjaciół znajduje się więcej starszych czy młodszych braci/sióstr? Czym się zajmują?

5 Którzy z nich lepiej mnie rozumieją? Których ja lepiej rozumiem


MŁODSI BRACIA PREZYDENTÓW USA

John F. Kennedy (35. prezydent USA) – młodszy Robert Kennedy (minister sprawiedliwości), najmłodszy Ted Kennedy (senator). Jimmy Carter (39. prezydent USA) – młodszy Billy Carter (biznesmen, przegrany kandydat na burmistrza Plains w 1976 r.). Bill Clinton (42. prezydent USA) – młodszy Roger Clinton Jr. (brat przyrodni, aktor i muzyk rockowy, w 2001 ułaskawiony przez brata za posiadanie kokainy, później zatrzymany także za prowadzenie w stanie nietrzeźwości). George W. Bush (43. prezydent USA) – młodszy Jeb Bush (gubernator stanu), najmłodszy oskarżony o upadek być przez rodziców traktowany jak jedynak, opublikowali teorię konfluencji, czyli manajmłodszy Neil Bush (biznesmen oskardek firmy).