Według badań przywoływanych przez „The New York Times” niemal połowa ankietowanych śpi w jednym łóżku ze swoim zwierzęciem. To pokazuje, że dla wielu osób pies czy kot nie jest wyłącznie pupilem, ale pełnoprawnym członkiem rodziny. Pytanie brzmi jednak, czy taka bliskość rzeczywiście jest dobra dla naszego zdrowia i jakości snu.
Więcej niż zwierzę. Dlaczego tak lubimy spać z pupilami?
Każdy właściciel psa lub kota prawdopodobnie zna ten moment, gdy zwierzak zwija się w kłębek obok nas i zasypia spokojnie na kilka godzin. Dla wielu osób to jeden z najbardziej relaksujących elementów dnia. Często w sieci pojawiają się zdjęcia lub memy, a na nich kot śpiący na czyichś kolanach, a do tego podpis w stylu: „muszę wziąć wolne w pracy, nie mogę go obudzić”. Dlatego też sporo osób po prostu otwiera pupilowi drzwi do własnej sypialni i nie ma nic przeciwko jego obecności w łóżku. Wręcz przeciwnie, najpierw uczy zwierzę, że tam może spędzać noce.
Sama nawet tego próbowałam, ale jak już wspomniałam wyżej, u mnie skończyło się to fiaskiem. Pies wiercił się, po jakimś czasie schodził spać na podłodze (bo tak mu chłodniej), a ostatecznie chciał wyjść. Dlatego sypialnia pozostała miejscem zamkniętym, choć przyznam się szczerze, że czasem, gdy nie chce mi się wstawać za szybko, po prostu wpuszczam tam moją Kapi, bo po całej nocy bardzo lubi się tulić i drzemać obok. To idealny początek weekendu.

O ile jednak u mnie faktycznie obecność psa pogarszała jakość snu, o tyle – pomijając kwestie nadmiernego wiercenia się i wybudzania nas, nawet jeśli o tym nie pamiętamy – samo spanie z psem albo kotem może mocno polepszać naszą kondycję psychiczną. Zwierzęta często pomagają się wyciszyć i zmniejszają uczucie samotności. Dla osób mieszkających samotnie obecność psa czy kota może wręcz stać się częścią wieczornego rytuału ułatwiającego zasypianie. Działa to również w drugą stronę, obecność ukochanego człowieka jest dla pupila bardzo ważna i jemu też daje poczucie bezpieczeństwa.
Czy zwierzę w łóżku oznacza większe ryzyko chorób?
Jednak sama wygoda to nie jedyny argument w tej dyskusji. Znacznie częściej pojawia się kwestia higieny. W końcu psy wychodzą na spacery, koty potrafią chodzić własnymi ścieżkami, a oba gatunki mają kontakt z bakteriami, pasożytami czy insektami. Weterynarze przyznają, że pewne ryzyko rzeczywiście istnieje. Zwierzęta mogą przenosić pchły, kleszcze, pasożyty jelitowe lub niektóre bakterie. W literaturze medycznej opisywano pojedyncze przypadki zakażeń powiązanych ze spaniem ze zwierzętami, jednak eksperci podkreślają, że są one stosunkowo rzadkie.
Znacznie częściej problemem okazują się kleszcze lub pchły przyniesione do domu na sierści. Dlatego lekarze weterynarii podkreślają znaczenie regularnego odrobaczania oraz stosowania środków przeciw pasożytom. Jeśli więc nasz pupil jest zadbany, odwiedza regularnie weterynarza, to spanie z nim w łóżku nie jest większym ryzykiem od siedzenia razem na kanapie. Ostrożność powinny zachować przede wszystkim osoby z obniżoną odpornością, po zabiegach chirurgicznych czy cierpiące na poważniejsze schorzenia. Także po wykonaniu tatuażu miałam zawsze zalecane ograniczenie takich kontaktów do czasu, aż tatuaż przynajmniej częściowo się nie zagoi.
Zwierzęta mogą bezpośrednio poprawiać sen
Jest tu jeszcze jedna kwestia, którą warto poruszyć, a która nie wiąże się z samą obecnością psa lub kota w sypialni. Otóż już samo posiadanie zwierzaka może korzystnie wpływać na nasz odpoczynek. Pies oznacza regularne spacery, a regularny ruch jest jednym z najlepiej udokumentowanych sposobów poprawy jakości snu. Pupile pomagają też utrzymać bardziej przewidywalny rytm dnia. Wielu właścicieli wstaje codziennie o podobnej porze właśnie dlatego, że czeka na nich spacer lub karmienie. Nie bez znaczenia jest także sam komfort psychiczny. Dla części osób obecność pupila działa uspokajająco i redukuje napięcie nagromadzone w ciągu dnia. A spokojniejszy wieczór często oznacza również łatwiejsze zasypianie.

Dlatego właśnie nie ma tu jasnej odpowiedzi czy spać ze zwierzakiem, czy nie. Eksperci podchodzą do sprawy bardziej ludzko: jeśli śpisz dobrze, prawdopodobnie nie ma powodu do zmian. Jeżeli jednak regularnie budzisz się zmęczony, masz problemy z bezsennością albo podejrzewasz, że zwierzę zakłóca twój odpoczynek, warto przeprowadzić prosty eksperyment. Kilka nocy bez pupila w łóżku może szybko pokazać, czy rzeczywiście wpływa on na jakość snu. Być może okaże się, że śpisz znacznie lepiej. A być może odkryjesz coś dokładnie odwrotnego – że bez cichego mruczenia kota albo psa zwiniętego przy nogach zasypianie przychodzi ci znacznie trudniej.
Chociaż zwierzę w łóżku najczęściej oznacza nieco więcej sierści, kilka dodatkowych wybudzeń i minimalnie większe ryzyko kontaktu z drobnoustrojami, dla wielu ludzi jest również źródłem poczucia bezpieczeństwa, bliskości i codziennego komfortu. A tych korzyści nie da się zmierzyć żadnym monitorem snu.
