Czy uśmiechnięta buzia Layli Richards wyznacza nowy rozdział w dziedzinie medycyny genetycznej, który może zmienić nasze życie? Jej historia jest po prostu niezwykła i jedyna na świecie.

Dzień przed pierwszymi urodzinami dziewczynki, jej rodzice zostali poinformowani, że jest ona nieuleczalnie chora, a wszystkie dostępne metody leczenia białaczki, na którą choruje, okazały się nieskuteczne. Rodzina postanowiła się nie poddawać. Na prośbę ojca Layli lekarze ze szpitala Great Ormond Street podjęli współpracę z firmą biotechnologiczną Cellectis. Uzyskano zgodę na przeprowadzenie eksperymentalnej terapii genetycznej, która do tej pory była testowana jedynie w warunkach laboratoryjnych, na myszach. Layla była pierwszą pacjentką na świecie leczoną w ten sposób.

Teraz, zaledwie kilka miesięcy później, Layla żyje, czuje się świetnie, jest szczęśliwym i uśmiechniętym dzieckiem, w którego ciele nie ma ani śladu białaczki. "Cudowne" leczenie sprowadziło się do fiolki wypełnionej zmodyfikowanymi komórkami odpornościowymi, które zaprojektowano specjalnie do zabicia komórek rakowych.

Odpowiednio przygotowane komórki wstrzyknięto małej pacjentce. Lekarze przeszczepili jej także szpik, by dodatkowo odbudować układ odpornościowy.

O całkowitym wyleczeniu dziecka będzie można mówić dopiero po roku lub dwóch obserwacji, jednak już to, co udało się uzyskać stanowi ogromne osiągniecie - podkreślają autorzy zabiegu.

Czytaj więcej: EKSPERCI WHO: 12 KROKÓW, BY NIE ZACHOROWAĆ NA RAKA