powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Technologia

Pistoletowy atlas Wszechświata

Gdzie jest Wenus? – Pyta dziewczyna podczas wieczornego spaceru. Chłopak wymierza w niebo podobny do pistoletu aparat i już może odpowiedzieć: Tam

A
Agnieszka Frydrych-Jarczewska
02.01.2009·2 minuty·

Jeżeli chce jeszcze bardziej zaimponować dziewczynie, może jej podać wymiary, wagę i gęstość rzeczonego ciała kosmicznego. I wcale nie musi być wielkim znawcą astronomii.

Amerykańska firma Meade, specjalizująca się w produkcji teleskopów, wypuściła na rynek urządzenie o nazwie mySKY, które jest przenośnym multimedialnym przewodnikiem po niebie. Wyglądem przypomina nieco skrzyżowanie pistoletu z joystickiem. Jest wyposażony w 12-kanałowy odbiornik GPS i system AutoAlign. Wystarczy nakierować urządzenie na wybrany obiekt na niebie i nacisnąć spust, aby na niewielkim ciekłokrystalicznym ekranie pojawiło się zdjęcie i nazwa obiektu razem z informacjami na temat jego budowy fizycznej.

MySKY może także zaproponować obserwacje tych ciał niebieskich, które danej nocy są najlepiej widoczne i którym warto poświęcić nieco czasu. Baza „atlasu” zawiera 30 tysięcy obiektów, więc jest z czego wybierać. Urządzenie ma tylko jedną wadę. W Stanach Zjednoczonych mySKY można kupić za ok. 300 dolarów, podczas gdy w Polsce (oferuje go wiele sklepów internetowych, m.in. www. teleskopy.pl) jego cena oscyluje wokół 1700 zł. Tyle mniej więcej kosztuje całkiem przyzwoity teleskop, a obserwacji „na żywo” nie jest w stanie pobić nawet najbardziej wyrafinowany przewodnik, wyświetlający jedynie zdjęcia.

Tajemnicza atmosfera i rozgwieżdżone niebo nad głową, zwłaszcza w środku dnia – tego się nie zapomina. W Polsce jest wiele wspaniałych planetariów (największe w Chorzowie), ale warto wiedzieć, że dziś nawet mniejsze ośrodki mogą zafundować sobie obiekt tego rodzaju. Mało tego – jeśli nadal ktoś będzie twierdził, że ma do planetarium za daleko, to ono przyjedzie do niego. Jednak tylko wtedy, jeśli będzie to nadmuchiwane przenośne planetarium StarLab. W USA kosztuje ono około 7 tys. dolarów. To dużo, ale wrażenia są fantastyczne.

Taką edukacyjną perełkę ma w swoim wyposażeniu krakowska Kraina Zabaw Dziecięcych – Anikino. „W trakcie pokazu prowadzący wyświetla na »ściankach i suficie« planetarium różne zjawiska astronomiczne, opowiadając historie i legendy z nimi związane” – mówi Małgorzata Wolińska z Anikino. Seanse można dopasować do wieku i wiedzy uczestników. Jedynym ograniczeniem jest objętość „sali projekcyjnej” (do 25 osób).

Wszechświat można też eksplorować w domowym zaciszu na ekranie komputera. Program Google Earth umożliwia nie tylko oglądanie wszystkich zakątków Ziemi – opcja „sky” pozwala dotrzeć w najdalsze zakątki uniwersum. Przy tworzeniu tej aplikacji wykorzystano m.in. wyniki badań NASA. Można zatem mieć pewność, że zamieszczone w programie zdjęcia i informacje zaspokoją najbardziej wybrednych internautów. Aplikacja jest dostępna na stronie www.earth.google.com/sky.

Tematy:gwiazdykosmosmapynieboobserwatoriumtechnikateleskopy
A

Agnieszka Frydrych-Jarczewska

Więcej tekstów autora→

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Udostępnij
FacebookX