
Operator zdecydował się przekazać środki prosto do rąk sportowców, niezależnie od jakichkolwiek wcześniejszych umów z komitetami olimpijskimi. To wyraz uznania dla ludzi, którzy przez lata trenowali w cieniu, by przez te kilka lutowych dni jednoczyć miliony Polaków przed telewizorami.
Plus składa finansowy ukłon w stronę mistrzów — srebro i brąz warte tysiące
Decyzja o przyznaniu nagród przez Polkomtel (operatora sieci Plus) jest o tyle ciekawa, że zapadła autonomicznie i nie jest powiązana z byłą już współpracą firmy z PKOl. Plus, który wspiera polski sport od trzech dekad, uznał, że sukcesy na włoskich skoczniach i torach łyżwiarskich zasługują na szczególne wyróżnienie. Przyjęty taryfikator jest przejrzysty: każde olimpijskie srebro to bonus w wysokości 100 tysięcy złotych, natomiast za brązowy krążek sportowiec otrzyma 75 tysięcy złotych.

Dlaczego prywatna firma decyduje się na taki wydatek? Odpowiedź jest prosta: za każdym medalem stoją lata morderczej pracy, determinacji i wyrzeczeń, o których kibice często zapominają w blasku fleszy. Plus chce w ten sposób podziękować zawodnikom za to, że ich walka pozwoliła nam poczuć narodową dumę i wspólnotę. To “finansowe dziękuję” trafia do konkretnych osób, które zapisały się na kartach historii zimowego sportu.
Na liście nagrodzonych znaleźli się zawodnicy, których nazwiska odmienialiśmy w ostatnich tygodniach przez wszystkie przypadki:
- Kacper Tomasiak – absolutny fenomen tych igrzysk. Jako trzykrotny medalista w skokach narciarskich, zainkasuje od Plusa łączną kwotę 275 tysięcy złotych.
- Paweł Wąsek – srebrny medalista w emocjonującym konkursie duetów, który za swój sukces otrzyma 100 tysięcy złotych.
- Władimir Semirunni – wicemistrz olimpijski w łyżwiarstwie szybkim. Za morderczy bieg na dystansie 10 000 metrów, który przyniósł mu srebro, również otrzyma 100 tysięcy złotych.
Łącznie operator przeznaczy na ten cel blisko pół miliona złotych. W dyscyplinach zimowych, gdzie koszty specjalistycznego sprzętu, zgrupowań i sztabów szkoleniowych są ogromne, takie wsparcie jest dla zawodników bezcenne. Pozwala im ze spokojną głową planować kolejne sezony i skupić się na tym, co potrafią najlepiej – walce o najwyższe cele. Pozostaje mieć nadzieję, że tacy bohaterowie jak Kacper Tomasiak czy Władimir Semirunni będą inspiracją dla kolejnych pokoleń, a polski biznes nadal będzie widział wartość w inwestowaniu w ludzki wysiłek i sportową pasję.
Źródło: Informacja prasowa Plus
