powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Po co Ci fotograf czy kamerzysta? Wystarczy ten uroczy robocik

Przeglądając zdjęcia z rodzinnych uroczystości, domowych imprez czy wspólnych wakacji nie da się nie zauważyć, że najczęściej tam kogoś brakuje – osoby stojącej po drugiej stronie aparatu. Chociaż można korzystać z kijka do selfie czy statywu, to raczej rozwiązania na pozowane fotki, a nie spontaniczne ujęcia, których zawsze jest najwięcej. Pogodziliśmy się z tym, że przecież tak to już jest, w końcu ktoś te zdjęcia musi robić, a profesjonalnego fotografa nikt nie zatrudni, żeby chodził za rodziną non stop. A może jednak?

J
Joanna Marteklas
1h temu·3 minuty·
Po co Ci fotograf czy kamerzysta? Wystarczy ten uroczy robocik
Chcesz czytać więcej treści jak „Po co Ci fotograf czy kamerzysta? Wystarczy ten uroczy robocik"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Inżynierowie z kalifornijskiego startupu Mondo Robotics, w skład którego wchodzą specjaliści pracujący wcześniej dla takich gigantów jak DJI czy Tesla, wyszli z założenia, że w sumie można mieć takiego fotografa i kamerzystę na wyłączność. Oczywiście, nie człowieka, tylko maszynę. Stworzyli więc urządzenie o nazwie BENI – małego robota, który ma stać się naszym osobistym, bezobsługowym operatorem kamery.

Mały robocik z charakterem, który zawsze jest gotowy na robienie zdjęć

Patrząc na BENI, trudno nie uśmiechnąć się pod nosem. Twórcy świadomie zrezygnowali z surowego, bezdusznego wyglądu na rzecz estetyki, która nawiązuje do kultowych zabawek w stylu Sony Aibo. Robocik waży niespełna dwa kilogramy, ma urocze, cyfrowe oczy zmieniające kolor w zależności od nastroju, potrafi potakiwać głową, a do tego można go ubrać w miniaturowe czapeczki czy doklejane uszka.

To nie jest jednak tylko marketingowy bajer. W Mondo Robotics doskonale zrozumieli, że robota, który ma towarzyszyć nam w codziennym życiu, musimy po prostu polubić. Jeśli sprzęt wygląda uroczo i sympatycznie, znacznie chętniej zabierzemy go ze sobą na spacer, do parku czy na imprezę w ogrodzie.

Mimo niepozornej aparycji, pod obudową kryje się potężna inżynieria. BENI porusza się na cichych kołach, potrafi rozpędzić się do prawie 29 km/h, bez problemu pokonuje 25-centymetrowe przeszkody (np. krawężniki czy progi), a jeśli w ferworze akcji przewróci się na nierównym terenie – samoczynnie wstaje i natychmiast wraca do nagrywania. Zamiast statycznego obrazu dostajemy dynamiczne, pełne życia ujęcia z perspektywy gleby, których nie da się uzyskać tradycyjną kamerą trzymaną w dłoni.

Autentyczne emocje uchwycone bez Twojego udziału

Największą siłą tego malucha jest fakt, że nie wymaga on od nas ciągłej uwagi. Wystarczy założyć na nadgarstek lub przypiąć do torby magnetyczny lokalizator, a BENI sam ruszy za nami w trasę. Dzięki wbudowanym sensorom i sztucznej inteligencji, robot autonomicznie śledzi nasz ruch i wybiera najciekawsze kadry. Zna nawet kilka kinowych trybów: może jechać tuż za nami, poruszać się równolegle z boku, wyprzedzać nas i filmować naszą twarz od frontu albo krążyć wokół w płynnym, 360-stopniowym piruecie.

Kamera nagrywa w jakości 4K HDR, a hybrydowa, 4-osiowa stabilizacja dba o to, by obraz był idealnie gładki, nawet gdy robocik gna po żwirze czy trawie. Co niezwykle istotne w dzisiejszych czasach – cała sztuczna inteligencja i przetwarzanie obrazu działają lokalnie na urządzeniu, dzięki czemu nasze prywatne nagrania z domu czy ogrodu nie trafiają do chmury, chyba że sami zdecydujemy się użyć opcjonalnego, automatycznego montażysty AI, który z godzin surowego materiału wycina najciekawsze, dziesięciosekundowe perełki.

Jedna bateria zapewnia około 1,5 godziny ciągłej pracy. To mało, ale na szczęścią są też wymienne akumulatory, więc ten czas łatwo wydłużyć. Czy BENI zastąpi profesjonalnego fotografa na ślubie? Pewnie jeszcze nie. Ale jako dyskretny towarzysz codziennego życia, który pozwala uwiecznić autentyczny uśmiech dziecka, zabawy z psem czy wspólne gotowanie ze znajomymi bez konieczności sięgania po telefon – sprawdza się genialnie.

Wreszcie możesz po prostu być częścią własnych wspomnień

Moim zdaniem projekt BENI dotyka bardzo ważnego, społecznego problemu. Żyjemy w czasach, w których tak bardzo skupiliśmy się na dokumentowaniu każdej sekundy naszego życia, że przestaliśmy w nim w pełni uczestniczyć. Stoimy z boku z podniesionym smartfonem, patrzymy na świat przez kilkucalowy wyświetlacz i przegapiamy to, co najważniejsze.

Przesunięcie roli operatora na małego, autonomicznego robota przywraca właściwe proporcje. Możemy wreszcie schować telefon do kieszeni, zająć się rozmową, śmiechem i byciem „tu i teraz”, mając pewność, że w tle pracowicie działa mały pomocnik, który zadba o to, by żadna wartościowa chwila nie uciekła z domowego archiwum.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Po co Ci fotograf czy kamerzysta? Wystarczy ten uroczy robocik"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX