Coaching - słowo brzmi obco, wielu osobom kojarzy się raczej z fitnessem niż z biznesem i samorozwojem. Czy warto tracić na niego czas i pieniądze? Oto pięć historii ludzi zadowolonych z pomocy coacha: młodych biznesmenów i doświadczonych menedżerów, małych firm i wielkich korporacji

„Coaching to sztuka zadawania pytań”

Mikołaj Habel

Zrezygnował z pracy w korporacji, zamiast tego postanowił stworzyć pierwszy portal społecznościowy, któr y będz ie zmieniał świat rzeczywisty.

Trzy lata temu skończyłem studia na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Większość moich rówieśników szukała zatrudnienia w korporacji, by mozolnie piąć się po szczeblach kariery. Ja postanowiłem od razu stanąć na samej górze i wybrałem prowadzenie własnej działalności gospodarczej. Pokonywanie wyzwań nakręca mnie do działania, sprawia, że ciągle chcę sobie podnosić poprzeczkę. Swoją przyszłość wiążę z ideą cyberdemokracji.

Moje pierwsze doświadczenia z coachingiem są związane z Akademickimi Inkubatorami Przedsiębiorczości. To największa tego typu organizacja w Europie, propagująca przedsiębiorczość wśród młodych Polaków. Dzięki AIP w Wielkopolsce uczestniczyłem w wielu szkoleniach coachingowych. Do dziś jestem pod wrażeniem – jak to nazywam – tej sztuki umiejętnego zadawania pytań. Dzięki coachingowi zdałem sobie sprawę, że w życiu każdego z nas pojawiają się okazje, ale nie każdy ma dość czujności i determinacji, by je zauważyć i wykorzystać.

Opowiadając o coachingu, często używam słowa „cel”. Dlaczego? Gdyż zrozumiałem, że nie mając celu, zmierzamy donikąd. To tak, jakby wsiąść do taksówki i powiedzieć kierowcy: „proszę jechać”, nie podając miejsca docelowego. Coaching wspiera w zdefiniowaniu potrzeb, pomaga w sprecyzowaniu celu i określeniu planu jego osiągnięcia. Dzięki coachom z Coaching Center zrozumiałem, że dobre pomysły to tylko te, które zostały zrealizowane! Ja też muszę nabrać sił, zanim zacznę zbawiać świat. Chcę stworzyć pierwszy portal społecznościowy, który będzie zmieniał świat rzeczywisty.

„Coaching pomógł nam określić nasze mocne strony”

Michał Siuda i Łukasz Szymczak

Absolwenci Politechniki Poznańskiej, ich marzenie to powtórzyć sukces założycieli Google. Zamierzają działać w segmencie B2B (business to business).

1998 r. dwóch przyjaciół ze studiów postanowiło stworzyć wyszukiwarkę internetową opartą na algorytmie własnego autorstwa. Już zainteresowanie prototypem przeszło ich najśmielsze oczekiwania. Larry Page i Siergiej Brin, założyciele Google, są wzorem dla Michała Siudy i Łukasza Szymczaka, absolwentów Politechniki Poznańskiej, którzy jeszcze w szkole średniej zdecydowali, że wspólnie założą firmę.

Na razie pracują na etacie – udział w międzynarodowych projektach to sposób na zdobycie wiedzy i doświadczenia, poznanie firm „od środka”, aby lepiej zorientować się w potrzebach swoich klientów, oferując im informatyczne rozwiązania B2B (business to business). Wieczorami Michał i Łukasz pracują nad projektem o roboczej nazwie „Kronika świata”. Ma to być portal, w którym każdy internauta może opisać wydarzenia ważne dla niego, jego firmy czy społeczności. Umieszczanie opisów będzie darmowe, portal ma zarabiać na usługach dodatkowych.

„Jesteśmy dobrej myśli co do popularności portalu, bo wpisuje się w nurt pomysłów, które oceniane są jako innowacyjne, ale nierealizowalne lub nierokujące większego sukcesu. Paradoksalnie, taka opinia nas cieszy. Nierokujące pomysły odnoszą często wielki sukces, jak Twitter. W połowie 2010 r. ruszy prototyp portalu. Naszym dodatkowym atutem będzie nowatorska grafika” – tłumaczy Michał.

W realizacji planu pomocne okazało się uczestnictwo w programie Szkoła Milionerów pod patronatem Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości (wiecej informacji: www.inkubatory. pl). Dzięki pomysłowi na „Kronikę świata” Michał i Łukasz zakwalifikowali się do uczestnictwa w bezpłatnych szkoleniach. Warsztaty prowadzone w ramach coachingu grupowego zmobilizowały praktycznie wszystkich uczestników do innowacyjnego myślenia. Michał i Łukasz przekonali się także do coachingu i mentoringu personalnego. „Początkowo sceptycznie podchodziłem do tego pomysłu, bo zapowiadało się na spotkanie z nauczycielem lub kimś w rodzaju psychologa. Okazało się jednak, że to świetnie wykorzystany czas i niesamowita porcja wiedzy o biznesie, a także o sobie. Szczególnie cenne okazało się zdefiniowanie naszych mocnych stron, no i tych słabszych, nad którymi z pełną świadomością trzeba pracować, jeśli o biznesie myśli się poważnie” – relacjonuje Michał.

„Kronika świata” ma być dla autorów pomysłu „biznesowym przetarciem”. Chociaż jeśli portal okaże się sukcesem, będą pracować już tylko dla przyjemności.

„Pytania coacha pozwoliły mi opracować strategię firmy”

Agnieszka Pasieka

Zakłada portal pomagający urządzić mieszkanie.

Mało osób wie, na czym polega coaching. Wiele osób myśli, że coach to cudotwórca, który rozwiąże wszystkie ich problemy i podsunie gotowe rozwiązania. Nic bardziej mylnego.

W trakcie ośmiu miesięcy regularnych spotkań z coachem udało mi się stworzyć nowy produkt – portal Gotowyprojekt. com. Jest to strona dla młodych ludzi, którzy kupują i urządzają pierwsze mieszkanie i nie stać ich na usługi projektanta wnętrz. W myśl zasady „Mieszkaj tak, jak lubisz!”, daje gotowe rozwiązania aranżacji poszczególnych pomieszczeń wraz z listą zakupową i informacjami o cenach i adresami sklepów, gdzie wszystko można nabyć.

Gdyby nie pytania zadawane przez coacha, nie odkryłabym wielu schematów działań, a strategia rozwoju mojej firmy wyglądałaby zupełnie inaczej. Ciekawym modelem biznesowym okazała się strategia błękitnego oceanu, nastawiona na innowacyjność i kreację. Na podstawie tzw. kanwy strategii udało mi się zapisać plan działania dotyczący rozwoju mojego drugiego pomysłu – klocków elastycznych dla dzieci niepełnosprawnych i zdrowych.

„Dzięki pracy z coachem zacząłem myśleć bardziej kreatywnie”

Grzegorz Mazur

Pomysłodawca portalu społecznościowego przeznaczonego dla ludzi ćwiczących w klubach fitnessowych.

Moją pasją od zawsze był sport. I stąd wziął się pierwszy pomysł na biznes. W czerwcu 2008 r. skończyłem Akademię Ekonomiczną w Poznaniu i rozpocząłem pracę w korporacji. Po ponad roku stwierdziłem, że wolę pracować na swoim. Mój pomysł na biznes ewoluował w trakcie szkoleń w ramach projektu Szkoła Milionerów.

My-gym.pl to portal dla ludzi ćwiczących w klubach fitnessowych. Dla internautów jest on źródłem wiedzy i znajomości, a dla właścicieli klubów – narzędziem marketingowym, ułatwiającym poznanie potrzeb klientów i zwiększającym ich lojalność – chodzi o zintegrowanie ludzi wokół klubu, o sprawienie, by się lepiej poznali i polubili. Na początku chciałem stworzyć zwykły sklep internetowy z suplementami diety. Ze sklepu nie zrezygnowaliśmy, ale dzięki części społecznościowej wyróżnia się on na tle licznych witryn z takim asortymentem.

W ramach Szkoły Milionerów w Wielkopolsce pierwszy raz skorzystałem z coachingu. Pomogło mi to w wyznaczeniu sobie celów i ścieżki do ich osiągnięcia. To jest klucz w formułowaniu strategii. W moim wypadku polegało to na określeniu liczby użytkowników portalu oraz horyzontu czasowego, w jakim chciałbym ich pozyskać. W rezultacie moje późniejsze działania stały się spójne – podporządkowałem je wyznaczonemu w trakcie coachingu celowi.