powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Dom i ogród

Poczuj się jak wróżka w koszyku pełnym kwiatów. Ten fotel wprowadzi baśniowy klimat do każdego wnętrza

Moja mama uwielbia szydełkować, więc kiedy temat schodzi na tę czynność, przed oczami mam konkretne obrazki – serwetki, ozdoby, zabawki czy elementy garderoby. Wśród nich nie ma jednak niczego, co łączyłoby szydełkowe robótki z oświetleniem bardziej niż ewentualny wydziergany abażur na lampę. Tymczasem projektantka Peiyang (Camille) Li uznała, że dzieła stworzone na szydełku wcale nie muszą być dodatkiem do źródła światła. Mogą same je generować, przy okazji tworząc… fotel.

J
Joanna Marteklas
15 min temu·4 minuty·
Poczuj się jak wróżka w koszyku pełnym kwiatów. Ten fotel wprowadzi baśniowy klimat do każdego wnętrza
Chcesz czytać więcej treści jak „Poczuj się jak wróżka w koszyku pełnym kwiatów. Ten fotel wprowadzi baśniowy klimat do każdego wnętrza"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

To trochę dziwne połączenie, prawda? Ale wystarczy spojrzeć na zdjęcia, by ten projekt całkowicie człowieka oczarował. She Blooms in the Dark to fotel z wyplatanego bambusa, na którym osadzono ręcznie szydełkowane kwiaty świecące w ciemności całkowicie bez użycia prądu. Nie ma tu elektroniki, po prostu pomysł, masa talentu i jeszcze więcej ciężkiej pracy.

Piękna granica prywatności

Projektantce przy tworzeniu tego mebla towarzyszyła chęć rozwiązania powszechnego, choć rzadko wypowiadanego głośno problemu, a mianowicie posiadania własnej przestrzeni. Nie każdy ma swój pokój, do którego mógłby uciec, czasem dzielimy jednopokojowe mieszkanie z partnerem i potrzebujemy własnego „kąta”, by się schować. Takie potrzeby są całkowicie naturalne i to z nich zrodził się pomysł na She Blooms in the Dark w takim, a nie innym kształcie.

Zaokrąglona, koszykowa konstrukcja z bambusa celowo przypomina kokon, który ma zapewniać bezpieczeństwo i przytulność. Ta jest kluczowa, bo w projekcie postawiono na miękkie poduszki, na których aż chce się siedzieć. Jednak najważniejsza jest tutaj oprawa – szydełkowe kwiaty wplecione między bambusową konstrukcję. Dzięki temu fotel z jednej strony stanowi jasną granicę prywatności, a z drugiej jest miły dla oka, zarówno dla pozostałych domowników, jak i dla samego użytkownika. Człowiek może się poczuć tak, jakby siedział w koszyku wypełnionym kwiatami i o to właśnie chodzi.

Choć same to robi ogromne wrażenie, na tym magia fotela się nie kończy. By ją odkryć trzeba jednak zgasić światło. Wówczas okazuje się, że mebel… świeci. Nie za sprawą pasków LED czy innych urządzeń, które wymagają prądu. To nie jest aż tak skomplikowane, ponieważ projektantka do szydełkowania wykorzystała po prostu włóczkę fosforyzującą. W ciągu dnia kwiaty absorbują światło dziennie, a po zapadnięciu zmroku oddają je, tworząc wyjątkowy nastrój.

Oczywiście nie jest to lampka i nie ma co spodziewać się, że sam fotel wystarczy, by w jego świetle czytać. Wyemitowane światło ma charakter czysto nastrojowy – to intymna, dekoracyjna poświata tworząca niesamowity klimat. I ta rozbieżność to wcale nie wada. Pozwala iluminacji pozostać miękką, baśniową i osobistą. Co chyba ważniejsze, nawet w ciemności nadal można odpoczywać. Gdyby zamontowano tu zewnętrzne oświetlenie, mogłoby podrażniać oczy i na dłuższą metę nie sprzyjać relaksowi. Tymczasem z taką delikatną poświatą można się wyciszyć.

Szydełko z historią

Użycie techniki szydełkowania ma tu głębszy sens oraz przesłanie. Kwiaty naturalnie budzą skojarzenia z troską, rozkwitem i domowym ciepłem, a ręczne wykończenie każdego pąka dodaje meblowi autentyczności. Zamiast abstrakcyjnego, świecącego panelu dostajemy projekt o charakterze wyjętym wprost z ilustrowanej bajki. Dla surowych, minimalistycznych wnętrz taka forma może wydać się nieco zbyt fikuśna czy wręcz zabawkowa, ale odarcie go z tej osobowości całkowicie pozbawiłoby go duszy. Kwiaty to po prostu jego sens.

Oczywiście trudno wymagać, by sam fotel magicznie leczył ze stresu tylko dlatego, że otula nas szydełkowymi arcydziełami i miękką poduszką. To nic innego, jak zaproszenie – usiądź tu na chwilę, daj sobie moment oddechu i pozwól, by ten konkretny kąt w domu zyskał zupełnie inne przeznaczenie. W takim kontekście She Blooms in the Dark działa znakomicie i nie trzeba dokładać tu na siłę filozofii terapeutycznej. W gruncie rzeczy podobne założenie może spełniać również zwykły fotel, choć sądzę, że w tym konkretnym projekcie jest po prostu łatwiej.

Niestety, She Blooms in the Dark raczej nie stanie się masowym produktem. Projektantka nie podzieliła się tym, jak dużo czasu zajęło jej stworzenie tego dzieła, ale patrząc na moją mamę, mogę stwierdzić, że bardzo dużo. To misterna, ręczna robota, która też przełożyłaby się na odpowiednią cenę, nie wspominając o samym koszu i całej reszcie. Z praktycznego punktu widzenia pod wielkim znakiem zapytania pozostaje też prozaiczne sprzątanie.

Jak dbać o dziergane kwiaty umieszczone na bambusowej ramie i jak wygląda ich odporność na kurz? Ciężko oczekiwać, by za każdym razem rozmontowywać je wszystkie, prać i potem na nowo umieszczać na bambusowych splotach. To jednak nie zarzuty wobec artystycznego projektu, a raczej pytania, które naturalnie pojawiły mi się w głowie, kiedy zaczęłam się zastanawiać, czy moja mama też mogłaby mi coś takiego zrobić. W sumie i tak zapytam, nawet jeśli finalnie byłby to koszmar pod kątem sprzątania.

She Blooms in the Dark jest na pewno niebanalnym projektem, który potrafi zachwycić, a przy tym trochę skłania do myślenia. Nawet jeśli nie doczekamy się dokładnie tego mebla w swoich domach, warto jest zastanowić się, czy w ogóle mamy taką przestrzeń dla siebie. Miejsce, choćby niewielkie, w którym możemy się odciąć, uspokoić i zwyczajnie odpocząć, a domownicy nie będą nam przeszkadzać.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Poczuj się jak wróżka w koszyku pełnym kwiatów. Ten fotel wprowadzi baśniowy klimat do każdego wnętrza"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX