powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Aktywność

Poduszka powietrzna dla kolarza? Jeśli działa, to jestem za

Kolarstwo szosowe ma dziwną relację z ryzykiem. Z jednej strony widzę, że jest sportem obsesyjnie nowoczesnym, bo liczy waty, mierzy opór powietrza, analizuje pozycję na rowerze, waży bidony i potrafi robić wielką filozofię z kształtu skarpetki. Z drugiej – zawodnik jadący ponad 60 km/h w zwartej grupie nadal jest chroniony głównie kaskiem, cienką warstwą lycry i odrobiną szczęścia. Wystarczy jeden dotknięty kołem bidon, źle ustawiona barierka, nerwowy zakręt, żeby cała technologia świata nagle wyglądała jak dekoracja do upadku.

M
Monika Wojciechowska
06.05.2026·3 minuty·
Poduszka powietrzna dla kolarza? Jeśli działa, to jestem za

fot. VAN RYSEL

Chcesz czytać więcej treści jak „Poduszka powietrzna dla kolarza? Jeśli działa, to jestem za"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
fot. VAN RYSEL

Dlatego projekt Van Rysel jest ciekawy, jako znak zmiany w sposobie myślenia o zawodowym kolarstwie. Marka pokazała aerodynamiczny kombinezon z wbudowaną poduszką powietrzną, rozwijany we współpracy z ekipami Decathlon CMA CGM i Van Rysel-Roubaix. System ma być zintegrowany z konkretnym skinsuitem, a nie dokładany jako osobny element do dowolnej odzieży. Van Rysel zapowiada, że kombinezon jest już funkcjonalny, przechodzi końcową walidację z zawodowcami i może trafić do wyścigów po zakończeniu konsultacji UCI dotyczących takich rozwiązań.

W kolarstwie wszystko musi być szybkie

Największy problem z ochroną w szosie polega na tym, że wszystko, co pomaga przy upadku, może przeszkadzać przed nim. Kolarz nie jedzie w próżni, czuje temperaturę, pozycję, materiał, każdy gram, każdy fałd tkaniny i każdy element, który może zaburzyć aerodynamikę. Kombinezon ochronny nie może więc wyglądać jak kamizelka z motocykla wrzucona pod lycrę. Musi być lekki, oddychający, dopasowany, szybki w tunelu aerodynamicznym i na tyle wygodny, żeby zawodnik nie czuł, że za bezpieczeństwo płaci minutami albo przegrzaniem

Van Rysel próbuje właśnie pogodzić te sprzeczności. Kombinezon powstawał z udziałem Swiss Side, z wykorzystaniem CFD i testów w tunelu aerodynamicznym, aby odtworzyć osiągi standardowego skinsuitu WorldTour. Sama odzież wykorzystuje też materiały odporne na ścieranie, które w kolarstwie istnieją od dawna, ale nigdy nie stały się oczywistym standardem w najbardziej wyścigowych strojach. Marka podkreśla również pracę nad termoregulacją, choć nie podała jeszcze konkretnych wyników, bo walidacja nadal trwa.

Airbag zamiast kolejnej modlitwy przed zjazdem

System Van Rysel powstał z In&motion, firmą specjalizującą się w poduszkach powietrznych dla motocykli, sportów jeździeckich i zimowych. Algorytm ma być trenowany na 450 mln km danych i analizować dynamikę zawodnika nawet 1000 razy na sekundę, aby rozpoznać moment upadku. W razie wypadku airbag ma napełniać się w 60 milisekund, a całość ma chronić przede wszystkim trzy obszary: centralną część tułowia, szyję i linię kręgosłupa, ze szczególnym naciskiem na klatkę piersiową, żebra, kark i plecy. Docelowa masa kombinezonu ma wynosić 700 g, z czego 500 g przypada na sam system airbag.

Brzmi to jak technologia z motocykli przeniesiona do świata, który dotąd ufał głównie refleksowi i skórze zawodnika. Kolarstwo zawodowe dawno przekroczyło granicę, w której można traktować kraksy jak element dyscypliny. Owszem, ryzyko zawsze będzie częścią ścigania. Nie da się wyjąć go z peletonu bez zmiany natury sportu. Ale można przestać udawać, że cienki materiał na plecach to wystarczająca odpowiedź na upadek przy prędkości samochodu w mieście.

Przy takich technologiach zawsze pojawia się znajomy opór: czy to jeszcze kolarstwo, czy już nadmiar ochrony? Tylko że podobne pytania wracały przy kaskach, hamulcach tarczowych, radiokomunikacji, a poza sportem przy pasach bezpieczeństwa i poduszkach powietrznych w samochodach. Każda epoka ma swoje zdanie na temat tego, co jest naturalnym ryzykiem, dopóki ktoś nie pokaże, że część tego ryzyka była po prostu źle zabezpieczonym nawykiem.

Airbag w kombinezonie nie sprawi, że wyścigi staną się bezpieczne. Nie zatrzyma kraksy, nie poprawi źle ustawionej barierki i nie nauczy organizatorów rozsądniej projektować finałów etapów. Może jednak zmniejszyć konsekwencje niektórych upadków, zwłaszcza tych uderzających w tułów, kark i plecy.

Cena postępu będzie mierzona nie tylko gramami

Najtrudniejszy etap dopiero przed takimi rozwiązaniami. Trzeba będzie sprawdzić, jak airbag zachowuje się w realnym peletonie: przy ciasnym ściganiu, po deszczu, w upale, na długich etapach, w górach, w sprintach, podczas transportu, prania, serwisowania i ponownego uzbrajania po użyciu. Ważne będą także koszty, regulacje UCI, dostępność dla mniejszych zespołów i pytanie, czy technologia nie stanie się kolejnym elementem przewagi bogatszych ekip.

Sama zmiana mnie bardzo cieszy, bo nie lubię oglądać, jak sportowcom dzieje się krzywda, a sam Van Rysel chce, by rozwiązanie było dostępne do kupienia dla wszystkich w ciągu najbliższych dwóch lat.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Poduszka powietrzna dla kolarza? Jeśli działa, to jestem za"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX