Trwają badania mające wykazać, czy zawierający kombinację dwóch mutacji patogen może być bardziej zaraźliwy lub/i mniej podatny na działanie szczepionek. Wśród 10787 próbek z 18 indyjskich stanów było też 736 przypadków wariantu brytyjskiego, 34 południowoafrykańskiego i jedna brazylijskiego, informuje tamtejsze ministerstwo zdrowia. Przedstawiciele resort przekonują, że obecność nowych wariantów w Indiach nie przełożyło się na wzrost liczby zachorowań na COVID-19 w tym kraju. 24 sierpnia było ponad 47 tys. nowych infekcji I 275 zgonów.

Sekwencjonowaniem genomu wirusa z próbek pobranych w całym kraju zajęły się państwowe laboratoria działające w ramach konsorcjum INSACOG (Indian SARS-CoV-2 Consortium on Genomics). Mutacje w przypadku wirusów są powszechnym zjawiskiem, ale większość jest na tyle drobna, że nie wpływa na zdolność transmisji czy typ zakres objawów u zainfekowanego. Niektóre jednak, jak u słynnych już wariantów z Wielkiej Brytanii czy RPA, mogą czynić wirusa groźniejszymi.

Jak wyjaśnił BBC wirusolog dr Shahid Jameel, „podwójna mutacja w tak kluczowym miejscu jak odpowiedzialnym za białko kolca może zwiększyć ryzyko związane z infekcją, łącznie z możliwością ucieczki przed systemem obrony człowieka, czyli układem odpornościowym”. Według informacji ministerstwa zdrowia, w przypadku stanu Maharasztra (trzeci najludniejszy w Indiach) „w porównaniu do stanu z grudnia widoczny jest znaczny wzrost udziału w zbieranych próbkach wirusów mających mutacje E484Q i L452R”. Dziś udział ten wynosi od 15 do 20 proc.

- Ta podwójna mutacja zmniejsza efektywność reakcji układu immunologicznego na wirusa – dodają urzędnicy. Jak zasugerował dr Jameel, rosnąca liczba próbek pokazujących patogen mający jednocześnie mutacje E484Q i L452R wskazuje, że na naszych oczach może tworzyć się „wariant indyjski” koronawirusa. Jak zauważa „Times of India”, choć sama mutacja L452R w przypadku infekcji w USA, a dokładnie w Kalifornii, odpowiedzialna była za znaczny wzrost liczby zakażeń, eksperci z Indii podobnego efektu dotąd nie odnotowali.

Na początku marca Niemcy dołączyły do państw, w których wykryto wariant B.1.525 różniący się od "klasycznego" SARS-CoV-2 17 mutacjami. Kombi-mutant, jak nazywają go nasi sąsiedzi, łączy genetyczne wariacje obecne w odmianach znanych jako "brytyjska", "brazylijska" i "południowoafrykańska".