Polacy a bariera językowa – dlaczego wciąż boimy się mówić po angielsku?

Znajomość języka angielskiego to dziś teoretycznie standard. Uczymy się go w szkole, na studiach, słyszymy w filmach i grach. Mimo to, gdy przychodzi do rozmowy z obcokrajowcem lub zabrania głosu na telekonferencji, wielu z nas „gryzie się w język”. Co nas blokuje? Czy winny jest system edukacji, czy może nasz wewnętrzny perfekcjonizm? Najnowszy raport „Czy Polacy gryzą się w język? Jak mówimy po angielsku” rzuca nowe światło na to, jak w praktyce wygląda nasza relacja z językiem Szekspira. Wnioski są słodko-gorzkie: chcemy mówić, ale paraliżuje nas stres.
Polacy a bariera językowa – dlaczego wciąż boimy się mówić po angielsku?

Znajomość języka angielskiego to dziś teoretycznie standard. Uczymy się go w szkole, na studiach, słyszymy w filmach i grach. Mimo to, gdy przychodzi do rozmowy z obcokrajowcem lub zabrania głosu na telekonferencji, wielu z nas „gryzie się w język”. Co nas blokuje? Czy winny jest system edukacji, czy może nasz wewnętrzny perfekcjonizm?

Najnowszy raport „Czy Polacy gryzą się w język? Jak mówimy po angielsku” rzuca nowe światło na to, jak w praktyce wygląda nasza relacja z językiem Szekspira. Wnioski są słodko-gorzkie: chcemy mówić, ale paraliżuje nas stres.

Emocjonalny rollercoaster: chcemy, ale się boimy

Z badania wynika ciekawy paradoks. Z jednej strony myślenie o mówieniu po angielsku wywołuje w nas pozytywne emocje – 26% badanych odczuwa radość, a 21% dumę i motywację. Jednak rzeczywistość weryfikuje ten optymizm. Gdy przychodzi do samej czynności mówienia, do głosu dochodzą negatywne odczucia.

Aż 59% Polaków przyznaje, że stresuje się i wstydzi mówienia po angielsku. Co ciekawe, tylko 15% z nas ocenia swoje umiejętności mówienia pozytywnie (jako „dobre” lub „bardzo dobre”). Skąd bierze się ta dysproporcja między chęciami a samooceną? Głównymi winowajcami są:

  • brak praktyki w mówieniu (wskazuje na to 44% badanych),
  • strach przed popełnianiem błędów gramatycznych i w wymowie (32%),
  • niewielki zasób słów (43%).

Szkoła uczy, ale czy przygotowuje do rozmowy?

Analizując przyczyny blokady językowej, trudno pominąć wątek edukacji szkolnej. Choć wielu z nas spędziło w ławkach lata na nauce angielskiego (41% uczyło się go od 3 do 9 lat, a 22% ponad 9 lat), efekty są często niesatysfakcjonujące.

Statystyki są w tym obszarze miażdżące. Aż 74% Polaków uważa, że edukacja szkolna nie przygotowała ich do swobodnego mówienia po angielsku. Co więcej, dla niemal połowy badanych (48%) doświadczenia szkolne były na tyle traumatyczne, że sprawiły, iż bali się mówić w tym języku.

System skupiony na „zakuwaniu” gramatyki i wypełnianiu luk w ćwiczeniach, zamiast na żywej komunikacji, zbiera swoje żniwo w dorosłym życiu. Michał Gołębiowski, ekspert merytoryczny Tutlo – szkoły języka angielskiego online, zauważa, że to właśnie te doświadczenia często budują barierę, którą później trzeba przełamywać na indywidualnych zajęciach, gdzie kluczowe staje się budowanie pewności siebie, a nie tylko poprawności językowej.

Angielski w pracy – konieczność czy dodatek?

Na rynku pracy angielski przestał być atutem, a stał się narzędziem. Świadomość tego jest powszechna – 69% Polaków zgadza się z opinią, że w dzisiejszych czasach trudno rozwijać się zawodowo bez znajomości tego języka.

Mimo to praktyka w polskich firmach wygląda różnie. Choć wiemy, że język jest potrzebny, aż 68% badanych w miesiącu poprzedzającym badanie nie miało żadnej okazji do zabrania głosu po angielsku. To tworzy błędne koło: nie mówimy, bo nie mamy okazji, a gdy okazja się pojawia – paraliżuje nas brak wprawy.

Brak znajomości angielskiego może też prowadzić do wykluczenia. Niemal 30% Polaków czuje, że przez barierę językową jest odcięta od niektórych obszarów życia, takich jak kultura, technologia czy właśnie lepsza praca.

Co nas motywuje do przełamania bariery?

Mimo stresu i szkolnych traum, Polacy chcą się uczyć. Co nas napędza? Przede wszystkim marzenia o swobodzie w podróżowaniu. Możliwość podróżowania to główna motywacja dla 36% badanych. Na drugim miejscu plasuje się chęć rozwoju osobistego (32%).

Gdybyśmy mówili płynnie, nasze życie stałoby się prostsze. Prawie połowa z nas (49%) wskazuje, że płynny angielski dałby im przede wszystkim poczucie pewności siebie podczas zagranicznych wyjazdów.

Najważniejsze wnioski z raportu:

  • Stres dominuje nad radością: choć lubimy myśleć o angielskim, aż 59% Polaków odczuwa wstyd i stres, gdy musi go użyć w praktyce.
  • Szkoła zawiodła w praktyce: 74% badanych uważa, że szkoła nie przygotowała ich do swobodnej komunikacji, a dla blisko połowy była źródłem lęku przed mówieniem.
  • Brak nam „wygadania”: główną blokadą nie jest brak talentu, ale brak praktyki (44%) i obawa przed błędami (32%).
  • Świadomość zawodowa: prawie 70% Polaków wie, że bez angielskiego kariera stoi w miejscu, mimo to na co dzień rzadko mamy okazję go używać.
  • Podróże jako motor napędowy: to właśnie chęć zwiedzania świata i czucia się pewnie za granicą najbardziej motywuje nas do nauki.

Jak wreszcie zacząć mówić?

Raport pokazuje jasno: teoria to za mało. Aby poczuć się pewnie, trzeba po prostu zacząć mówić, najlepiej w bezpiecznym środowisku, które nie ocenia każdego błędu gramatycznego, ale wspiera komunikację. Jeśli czujesz, że szkolne metody nie zdały u Ciebie egzaminu, warto poszukać alternatywy, która stawia na praktykę „tu i teraz”.

Rozwiązaniem, które odpowiada na potrzebę częstego i swobodnego kontaktu z językiem, są np. rozmowy z lektorami w formule na żądanie. Takie podejście pozwala przełamać barierę wstydu we własnym tempie. Jeśli chcesz sprawdzić, jak to działa w praktyce, warto zajrzeć na stronę Tutlo i zobaczyć, że nauka angielskiego może wyglądać zupełnie inaczej niż w szkolnej ławce.

Lokowanie produktu: tutlo.com