powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Zdrowie

Coraz więcej państw szykuje się drugą falę koronawirusa. Pomocy szukają w… ściekach

Przybywa państw szykujących się na kolejny atak koronawirusa. Pomóc w tym mają czujniki wykrywające materiał genetyczny patogenu w ściekach.

J
Jan Sochaczewski
15.05.2020·3 minuty·
Coraz więcej państw szykuje się drugą falę koronawirusa. Pomocy szukają w… ściekach
Chcesz czytać więcej treści jak „Coraz więcej państw szykuje się drugą falę koronawirusa. Pomocy szukają w… ściekach"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

O tym, że walka z pandemią SARS-CoV-2 przypominać będzie wieloetapowy bieg na dużym dystansie wiadomo nie od dziś. Pierwszy etap wydaje się powoli dobiegać końca. W najbardziej rozwiniętych krajach świata następuje powolny powrót do ”normalności”. O ile zwykli ludzie próbują odnaleźć się w tej post-covidowej rzeczywistości, epidemiolodzy mają nadal ręce pełne roboty.

Jesień, a z nią typowy okresowy nawrót wirusów atakujących układ oddechowy będzie też zapewne momentem, gdy świat ponownie będzie musiał zmierzyć się z nowym koronawirusem. Jak pokazują to dane choćby z Europy, nie osiągnęliśmy tzw. odporności stadnej (przynajmniej 65 proc. zarażonych. O ile jeszcze np. populacja brytyjska zainfekowana została nawet w 25 proc, aktualne dane dla Hiszpanii wskazują na 5 proc. poziom infekcji ludności kraju i nieco mniej dla Francji. 

Najbardziej nawet ambitne, brytyjskie, plany wypuszczenia na rynek szczepionki na SARS-CoV-2 wskazują taką możliwość na https://www.focus.pl/artykul/brytyjczycy-zaczynaja-testy-szczepionki-na-ludziach-milion-dawek-we-wrzesniu. Pewności, że zadziała i powstrzyma II falą infekcji nie ma. Badania nad metodami prewencyjnego monitorowania nowych ognisk trwają przynajmniej od marca w wielu krajach świata. Jednym z proponowanych rozwiązań jest badanie ścieków.

Zdobyta wiedza na temat obecności patogenu w kale chorych na COVID-19, nawet bezobjawowo, nie pozostawia wątpliwości. Każdy zakażony wydziela dziennie do ścieków miliony, może i miliardy cząsteczek z RNA wirusa. Policzono w USA i Europie, że to średnio 0,15 do 141,5 mln wirusowych genomów na każdy litr wytworzonych ścieków. Zatem – jest czego szukać. A obecnie dostępne metody są bardzo czułe (mowa o prowadzonej w czasie rzeczywistym technice reakcji łańcuchowej polimerazy z odwrotną transkrypcją, RT-PCR)

Statystycznie naturalnie, możliwe jest namierzenie cząsteczek koronawirusa chorej osoby w ściekach od 114 osób. To w przypadku najgorszych możliwych warunków kontroli. W najlepszym możliwym scenariuszu odszukanie zainfekowanego będzie możliwe nawet wśród ścieków od 2 mln zdrowych ludzi. Wzrost stężenia wirusa w ściekach zwykle poprzedza wystąpienie objawów klinicznych, więc służby medyczne będą miały czas się przygotować.

Prowadząc precyzyjne pomiary można ustalić źródło ścieków z dokładnością do dzielnic, osiedli i budynków. Dzięki temu konieczne do wprowadzenia ograniczenia nie będą musiały mieć (jak w przypadku braku dokładnych danych o źródle infekcji) szerokiego charakteru. Ograniczania wynikające z kwarantanny sprowadzone do pojedynczych budynków będą mniej utrudniały życie niż zamykanie całych miast.

Niektóre kraje, jak Australia, mają już praktykę badania ścieków na obecność narkotyków. Stosuje się te testy w przypadku 57 proc. populacji kraju. W USA szacunkowo aż 70 proc. może zostać poddane badaniom przesiewowym poprzez zamontowanie czujników w 15 tys. oczyszczalni ścieków. Koszt odczynników przy takiej operacji to jedynie 225 tys. dolarów. To rzędy wielkości mniej niż przy genetycznych testach przesiewowych stosowanych obecnie.

Opracowany w Wielkiej Brytanii papierowy test kosztuje 1 funta za sztukę. Jak tłumaczy dr Zhugen Yang, wykładowca technologii czujników z Cranfield Water Science Institute, urządzenie filtruje kwasy nukleinowe patogenów z próbek ścieków a potem poprzez reakcję biochemiczną odpowiednim kolorem wskazuje jego brak (niebieskie kółko) lub obecność (zielone kółko).

Test jest prosty w użyciu i nie wymaga specjalistycznego przeszkolenia. Wyznaczeni pracownicy służb miejskich będą mogli prowadzić lokalne badania i określać, czy w danym miejscu są zainfekowane osoby czy nie. Brytyjski premier Boris Johnson zapowiedział już wprowadzenie systemu ostrzegawczego opartego o takie testy. Podobne plany ogłosiły też Izrael, Stany Zjednoczone i Hiszpania. Badania nad obecnością SARS-CoV-2 w ściekach miejskich prowadzono też we Francji, Holandii, Szwecji, Szwajcarii i Włoszech.

Tematy:COVID-19koronawirusySARS-CoV-2

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Coraz więcej państw szykuje się drugą falę koronawirusa. Pomocy szukają w… ściekach"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX