Chociaż koronawirus nie ma bezpośredniego wpływu na przebieg ciąży, jego psychologiczne skutki wpłynęły na specyfikę brzemienności i porodów na całym świecie. 

Strach przed szpitalami

Naukowcy z Uniwersytetu St George's w Londynie ustalili, że wiele z tych problemów może wynikać z braku dostępu do opieki medycznej w czasie pandemii – szpitale są przeciążone pacjentami zarażonymi koronawirusem, więc wiele kobiet unika wizyt u lekarza z obawą, że narażą siebie i płód na kontakt z wirusem.

Stres związany z bezpieczeństwem płodu przełożył się również na zdrowie psychiczne kobiet. W 6 z 10 analizowanych badań odnotowano wzrost objawów depresji i stanów lękowych u kobiet w ciąży.

Jedyny wskaźnik, który nie uległ znacznej zmianie w stosunku do czasów przed pandemią, to liczba przedwczesnych porodów – łączne dane z krajów o wyższym dochodzie wykazały 10-procentowy spadek ich liczby, podczas gdy w krajach o niskim dochodzie liczba ta nie uległa zmianie. Naukowcy nie wiedzą, z czego to wynika – w przypadku przedwczesnego porodu bardzo często udaje się zidentyfikować jego bezpośrednią przyczynę. 

"Mamy bezprecedensową okazję, aby wyciągnąć wnioski z doświadczeń pandemii COVID-19 i zaplanować przyszłość inkluzywnej i sprawiedliwej opieki położniczej na całym świecie"

– powiedział współautor badania z Uniwersytetu Koc w Turcji, Dr Erkan Kalafat.

Analiza 40 badań nie wykazała znacznej zmiany w liczbie kobiet, które zgłosiły inne powikłania związane z ciążą, takie jak podwyższone ciśnienie krwi czy ciążowa cukrzyca, a pandemia zdaje się nie mieć wpływu również na liczbę cesarskich ciąż i sztucznych wywołań porodu.

Czas na zmiany w systemie

Badania wykazały, że pandemia koronawirusa miała jednak nieproporcjonalnie negatywny wpływ na matki i dzieci, które mieszkają w krajach o niskim i średnim dochodzie

"Z naszego badania i innych jasno wynika, że zakłócenia spowodowane przez pandemię doprowadziły do możliwych do uniknięcia zgonów matek i dzieci, zwłaszcza w krajach o niskim i średnim dochodzie" – powiedziała główna autorka dr Asma Khalil, profesor położnictwa na Uniwersytetu St George's w Londynie – "Wzywamy decydentów politycznych i liderów opieki zdrowotnej do nadania priorytetu bezpiecznej, dostępnej i sprawiedliwej opiece położniczej w ramach strategicznej odpowiedzi na pandemię i jej następstwa, aby zmniejszyć niekorzystne wskaźniki ciąży i porodów na całym świecie".

Dr Denise Jamieson, ginekolożka z Uniwersytetu Emory, która nie brała udziału w badaniach, przyznała, że pandemiczne analizy na temat ciąży i porodów są niepokojące. "Ogólnie rzecz biorąc, dostarcza to przekonujących dowodów na to, że skutki pandemii wykraczają daleko poza skutki infekcji koronawirusem" – powiedziała – "To pokazuje, że istnieją daleko idące negatywne skutki dla zdrowia matek i niemowląt, które mogą ciągnąć się jeszcze długo po zakończeniu pandemii". Dodała też, że naukowcy widzą podobieństwo do epidemii wirusa Ebola, która rozpoczęła się w 2013 roku: "To jest wzór, który widzieliśmy już wcześniej. Kiedy masz chorobę zakaźną, która zużywa dużo zasobów opieki zdrowotnej i wpływa na duże segmenty populacji, cierpi na tym zdrowie matek i niemowląt".