powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Podróże

Powerbank w bagażu rejestrowanym? To zdecydowanie kiepski pomysł

Ostatnim, czego chcę podczas urlopu, to być uzależnionym od ładowarki, dlatego powerbank zawsze musi znaleźć się w moim bagażu. Zwykle jednak nie dbam o to, czy ląduje on w walizce podręcznej czy w bagażu rejestrowanym. W końcu co to za różnica? Trafia tam, gdzie jest miejsce. Cóż, jak się okazuje, ten brak rozwagi przy pakowaniu elektroniki to obecnie jedno z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa w ruchu lotniczym.

J
Joanna Marteklas
2h temu·4 minuty·
Powerbank w bagażu rejestrowanym? To zdecydowanie kiepski pomysł
Chcesz czytać więcej treści jak „Powerbank w bagażu rejestrowanym? To zdecydowanie kiepski pomysł"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Urzędy lotnictwa cywilnego na całym świecie właśnie odnowiły alarmujące ostrzeżenia: powerbanki, e-papierosy i zapasowe baterie litowe mają absolutny, bezwzględny zakaz wstępu do bagażu rejestrowanego (tego, który oddajemy na taśmę przy odprawie). I nie jest to złośliwość linii lotniczych, które znów chcą się do czegoś przyczepić, a efekt zatrważających statystyk z ostatnich miesięcy.

Efekt domina, czyli czym jest „ucieczka termiczna”

Baterie litowo-jonowe rewolucjonizowały naszą codzienność – to dzięki nim nasze smartfony, czytniki i laptopy są lekkie, smukłe i działają przez wiele godzin. Ta ogromna gęstość energii niesie ze sobą jednak poważne ryzyko. Jeśli bateria jest uszkodzona, ma wadę fabryczną, zostanie zmiażdżona wewnątrz ciasno upakowanej walizki lub po prostu się przegrzeje, może dojść do tzw. ucieczki termicznej. Zanim powiecie, że to raczej zdarza się tylko w przypadku jakichś starych urządzeń, to zdecydowanie nie. Nawet zupełnie nowy smartfon może być dotknięty wadą fabryczną baterii, więc nie ma co tutaj patrzeć na datę produkcji sprzętu.

Wracając jednak do tematu. Ucieczka termiczna to gwałtowna, niemal niemożliwa do zatrzymania reakcja łańcuchowa. emperatura ogniwa błyskawicznie rośnie, doprowadzając do wyrzutu toksycznych gazów, eksplozji i trudnego do ugaszenia pożaru, który w samolocie błyskawicznie przenosi się na inne bagaże. Jeśli dojdzie do tego w kabinie pasażerskiej, załoga jest w stanie szybko zauważyć taki syczący i dymiący powerbank czy telefon. Stewardessy są przeszkolone, mają pod ręką specjalne gaśnice oraz torby ognioodporne i potrafią opanować sytuację w kilkadziesiąt sekund.

Niestety inaczej wygląda to w luku bagażowym, w którym nie ma przecież obsługi. Pożar w zamkniętym, niedostępnym podczas lotu luku jest śmiertelnie niebezpieczny. Zanim systemy wykryją ogień, sytuacja pod pokładem może być już nie do opanowania, szybko przenosząc się z jednej wypełnionej ciuchami walizki na drugą.

Liczby nie kłamią – statystyki idą ostro w górę

Brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego (CAA) podał oficjalne dane, które jasno pokazują, że problem narasta lawinowo. O ile w 2024 roku w bagażach rejestrowanych w Wielkiej Brytanii wykryto 316 incydentów związanych z przegrzaniem lub awarią baterii, o tyle w 2025 roku liczba ta wzrosła ponad dwukrotnie – do aż 643 przypadków. Obecnie do niebezpiecznych sytuacji z udziałem baterii litowych dochodzi średnio dwa razy w tygodniu, a przecież mówimy tu o danych tylko z Wielkiej Brytanii, a gdzie reszta świata?

Średnio każdy pasażer zabiera dziś na pokład cztery różne urządzenia z takimi ogniwami – telefon, powerbank, szczoteczka, e-papieros, słuchawki czy smartwatch. Na pokładzie dużego Airbusa A380 oznacza to ponad 2000 pojedynczych baterii. Najgorsze jest jednak to, że według badań aż 36% podróżnych wciąż nie ma pojęcia o istnieniu jakichkolwiek zakazów dotyczących powerbanków i tu muszę się szczerze przyznać, że sama do nich do tej pory należałam, choć na swoją obronę powiem, że od dwóch lat nie ruszałam się z kraju.

Tak czy inaczej, konsekwencje niewiedzy bywają kosztowne i uciążliwe. Samo podejrzenie, że w załadowanej już do samolotu walizce znajduje się niedozwolone urządzenie, skutkuje koniecznością jej odszukania i usunięcia, co generuje ogromne opóźnienia na lotniskach. Nie są to również groźby bez pokrycia, bo w sieci pełno jest przypadków, w których wadliwa bateria spowodowała pożar na pokładzie samolotu. Nie można więc takich rzeczy bagatelizować.

Nowe, rygorystyczne zasady. O czym musisz pamiętać przed lotem?

W związku z rosnącym zagrożeniem, Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego (ICAO) oraz linie lotnicze drastycznie zaostrzają procedury:

  1. Maksymalnie dwa powerbanki – na pokład samolotu możesz zabrać w bagażu podręcznym maksymalnie dwa urządzenia tego typu na osobę.
  2. Zakaz ładowania w chmurach – globalni przewoźnicy (w tym Emirates, Lufthansa, Qatar, Singapore Airlines czy Cathay Pacific) wprowadzili też bezwzględny zakaz ładowania samych powerbanków podczas lotu – zarówno z gniazdek pokładowych, jak i używania ich do zasilania innych urządzeń w trakcie rejsu. Trzeba poczekać z tym do wylądowania.
  3. Laptop tylko całkowicie wyłączony – jeśli z jakiegoś powodu musimy umieścić laptopa w bagażu głównym, trzeba się upewnić, że jest on całkowicie wyłączony. Nie może być w stanie uśpienia czy hibernacji, ponieważ przypadkowe wybudzenie urządzenia w ciasnej walizce doprowadzi do jego przegrzania.
  4. Zasada bezpiecznego przechowywania – linie takie jak Lufthansa wymagają, by w trakcie lotu elektronika z bateriami litowymi znajdowała się w zasięgu wzroku – w kieszeni fotela przed nami, w torbie pod fotelem lub bezpośrednio przy nas.

Jeśli więc szykujecie się właśnie do podróży samolotem, dobrze jest pakować się z rozsądkiem i dwa razy sprawdzić, czy w głównej walizce nie zawieruszył się jakiś sprzęt z baterią. Wszystkie takie gadżety powinny wylądować w bagażu podręcznym, zabieranym na pokład. Nas nic to nie kosztuje, a daje gwarancję, że obejdzie się bez przykrych niespodzianek na lotnisku czy – w skrajnym wypadku – tragedii w powietrzu.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Powerbank w bagażu rejestrowanym? To zdecydowanie kiepski pomysł"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX