Brzmi jak science fiction? Nie dla naukowców takich jak dr Luis Ulloa, immunolog z Rutgers New Jersey Medical School. – Utarło się, że jeśli jesteśmy chorzy, powinniśmy wziąć pigułkę. Jednak leki nie zawsze działają, a często dają poważne skutki uboczne – mówi dr Ulloa. – Ja wierzę, że w przyszłości wiele z nich zastąpi stymulacja elektryczna, którą będziemy mogli kontrolować nawet przy pomocy własnego telefonu. Leczenie prądem jest dziś normą w neurologii, psychiatrii czy kardiologii.

Impulsy elektryczne mogą zmienić działanie mózgu np. u chorych na parkinsona albo uregulować pracę serca w przypadku arytmii. Od kilku lat dynamicznie rozwija się jednak nowa dziedzina, zwana medycyną bioelektroniczną. – Zajmuje się ona wpływem pola elektromagnetycznego na ludzki organizm. Z jej dobrodziejstw mogą skorzystać lekarze różnych specjalizacji – mówi Bartosz Kudliński, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii, od lat używający nowych technologii medycznych do leczenia najcięższych stanów klinicznych. – Na liście chorób, które można leczyć impulsami elektrycznymi, są przewlekłe zapalenia jelit, reumatyzm, a nawet sepsa – wylicza dr Ulloa.

AUTOSTRADA DO MÓZGU

To, że prądem można zmienić działanie komórek nerwowych czy mięśniowych, nikogo już nie dziwi. Jak elektryczność ma się jednak do chorób takich jak cukrzyca czy zapalenie stawów? Naukowcy od dawna podejrzewali, że mózg wpływa na aktywność układu odpornościowego. Bezpośrednich dowodów na to dostarczyły badania przeprowadzone na początku tego wieku przez prof. Kevina J. Traceya, dyrektora Feinstein Institute for Medical Research. Jego zespół odkrył, że przy pomocy impulsów nerwowych można osłabiać proces zapalny Główne narządy układu odpornościowego – grasica, śledziona, wątroba, węzły chłonne czy płuca – są połączone z nerwem błędnym. Naukowcy porównują ten nerw do autostrady, która umożliwia przepływ informacji między wnętrzem organizmu a mózgiem. Neuroprzekaźniki uwalniane z zakończeń nerwowych wpływają na pracę komórek układu odpornościowego, takich jak limfocyty T. W ten sposób mózg może wywołać stan zapalny w wybranej części organizmu lub go wygasić.

Specjaliści od medycyny bioelektronicznej badają informacje przesyłane przez nerw błędny. – Wiemy już, że za przekazywanie informacji o stanach zapalnych odpowiadają tylko niektóre włókna nerwowe wchodzące w jego skład. Staramy się zrozumieć wzorce impulsów, które płyną tą drogą, by zyskać nowe możliwości kontrolowania komórek układu odpornościowego – wyjaśnia prof. Paul-Peter Tak z Uniwersytetu Amsterdamskiego.

ELEKTRODA NA ŁUSZCZYCĘ

W 2011 r. zespół prof. Taka dowiódł, że te odkrycia można wykorzystać w praktyce – do leczenia reumatyzmu, czyli reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS). To bolesne schorzenie wymaga zażywania silnych leków przeciwzapalnych dających poważne skutki uboczne. Jeden z pacjentów prof. Taka odczuwał tak silne bóle dłoni i kolan, że całymi dniami leżał na kanapie, niezdolny do jakiejkolwiek aktywności. Kilka tygodni po wszczepieniu stymulatora nerwu błędnego był w stanie grać w ping-ponga i tenisa. Jego choroba do dzisiaj jest w stanie remisji, a pacjent obywa się bez leków.