Ogromny pechowiec czy największy szczęściarz? Oto człowiek, którzy przeżył dwa atomowe kataklizmy

Tsutomu Yamaguchi był z jednej strony jednym z największych pechowców w historii, a z drugiej – gigantycznym szczęściarzem. Dla nauki stanowi natomiast jedno z najlepiej udokumentowanych i najbardziej poruszających świadectw XX wieku. Mówimy bowiem o człowieku, który znalazł się w samym centrum dwóch największych katastrof nuklearnych w historii. I wyszedł cało z obu tych sytuacji.
Ogromny pechowiec czy największy szczęściarz? Oto człowiek, którzy przeżył dwa atomowe kataklizmy

W sierpniu 1945 roku, pod koniec II wojny światowej, Yamaguchi był inżynierem pracującym dla Mitsubishi Heavy Industries. Pech chciał, że przebywał wtedy w Hiroszimie na służbowym wyjeździe. Rankiem 6 sierpnia znajdował się zaledwie kilka kilometrów od miejsca, w którym amerykański bombowiec zrzucił pierwszą w historii bombę atomową użytą w wojnie. Eksplozja zniszczyła miasto w ułamku sekundy, zabijając dziesiątki tysięcy ludzi. Yamaguchi doznał poważnych poparzeń i uszkodzeń słuchu, ale przeżył i spędził noc w ruinach miasta.

Czytaj też: Oszukał Himmlera i przeżył. Hochsztapler obiecał zamienić piasek w złoto

Mimo obrażeń już następnego dnia podjął dramatyczną decyzję o powrocie do domu w Nagasaki. Podróż przez zniszczony kraj była sama w sobie wyzwaniem, ale udało mu się dotrzeć na miejsce. Trzy dni po pierwszej katastrofie, 9 sierpnia, stawił się nawet w pracy. Wtedy wydarzyło się coś niemal niewiarygodnego. Kiedy próbował opisać przełożonemu zniszczenia w Hiroszimie, nad miastem pojawił się drugi bombowiec i doszło do kolejnej eksplozji atomowej.

Yamaguchi ponownie znajdował się w pobliżu epicentrum. I po raz drugi przeżył. Choć nie był jedyną osobą, która znalazła się w obu miastach w czasie ataków (historycy szacują, że mogło to dotyczyć nawet ponad 100 osób) to właśnie on jako jedyny został oficjalnie uznany przez rząd Japonii za podwójnego ocalałego, czyli tzw. nijū hibakusha. Decyzję tę podjęto dopiero w 2009 roku, ponad 60 lat po feralnych wydarzeniach.

Jego życie po wojnie nie było jednak wolne od konsekwencji. Skutki promieniowania towarzyszyły mu przez lata. Mężczyzna zmagał się między innymi  z problemami zdrowotnymi, a jego rodzina również doświadczała chorób, które mogły mieć związek z ekspozycją na promieniowanie. Mimo to Yamaguchi prowadził stosunkowo normalne życie, pracował, wychowywał dzieci i dopiero w późniejszych latach zdecydował się publicznie opowiadać swoją historię.

Czytaj też: 32-letnia nauczycielka poszła na front jako mężczyzna. Dostała Virtuti Militari

Z czasem stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych świadków tragedii atomowej. Występował publicznie, pisał i angażował się w ruchy na rzecz rozbrojenia nuklearnego. Podkreślał, że jego doświadczenie to nie tylko osobista historia przetrwania, ale także przestroga dla przyszłych pokoleń. Jak sam mówił, jego los zobowiązuje go do opowiadania o tym, co widział. Tsutomu Yamaguchi zmarł w 2010 roku w wieku 93 lat. 

Źródło: The Guardian

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.