W zoo Odense w Danii przeprowadzono sekcję lwa przed publicznością. Wydarzenie zaplanowano 9 miesięcy po tym, jak lew został uśpiony, by zwolnić miejsce dla innych zwierząt, które mogły się rozmnażać. Data sekcji została wyznaczona specjalnie w taki sposób, by zbiegła się z początkiem jesiennych wakacji w duńskich szkołach. 

To już kolejny raz, gdy duńskie zoo decyduje się na tak kontrowersyjny ruch i ubój zdrowych zwierząt. W 2014 roku w zoo w Kopenhadze zabito i publicznie pokrojono zdrową, 2-letnią żyrafę, którą następnie podano do pożarcia lwom. Zabito także cztery stare lwy, by "zrobić miejsce" nowemu samcowi tego gatunku. 

Tymczasem władze ogrodu z Danii cieszą się z tego, że sprawę nagłaśniają media z całej Europy. "Pozwala nam to skupić się na tym, po co tak naprawdę powstają ogrody zoologiczne" - czytamy na stronie zoo Odense. 

Na swojej stronie internetowej zoo tłumaczy, że "Lepiej jest zatrzymać miejsce i promować rozmnażanie zwierząt i rozwój gatunku niż trzymać w tym miejscu zwierzę, które jest wynikiem chowu wsobnego. Może to brzmi bardzo surowo, ale takie warunki możemy zaoferować. Jeśli będziemy trzymać więcej zwierząt niż mogą pomieścić nasze budynki, to ucierpią na tym wszystkie zwierzęta. A jeśli możemy dodatkowo edukować naszych gości, pokazują im na przykład anatomię lwa, to korzystamy z tej możliwości."

"Nie kroimy zwierząt dla zabawy. Dzielimy się widzą" - tłumaczy Michael Wallberg, pracownik zoo w Odense.

New York Post zwraca uwagę, że większość Duńczyków wydaje się niewzruszona informacją o zbliżającym się wydarzeniu. Wydarzenie na Facebooku utworzone przez zoo zostało bardzo dobrze przyjęte przez użytkowników. Niektórzy z nich komentowali: "Wykonujecie fantastyczną pracę.Róbcie to dalej z moim wsparciem".

Czytaj więcej: ZOO DO LIKWIDACJI?