powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Aktywność

Puma wyjmuje karbon z szybkich butów do biegania. Mam wrażenie, że wielu biegaczy właśnie na to czekało

Przez ostatnie lata w bieganiu zapanowała osobliwa gorączka technologiczna. But miał być coraz wyższy, coraz bardziej sprężysty, coraz mocniej „popychać” do przodu. Karbonowa płytka, jeszcze niedawno zarezerwowana dla modeli startowych, zaczęła trafiać także do butów treningowych. Dla części biegaczy to spełnienie marzeń. Dla innych – trochę jak zakładanie garnituru na zwykły spacer z psem. Da się, tylko po co?

J
Joanna Marteklas
1h temu·3 minuty·
Puma wyjmuje karbon z szybkich butów do biegania. Mam wrażenie, że wielu biegaczy właśnie na to czekało

fot. Puma

Chcesz czytać więcej treści jak „Puma wyjmuje karbon z szybkich butów do biegania. Mam wrażenie, że wielu biegaczy właśnie na to czekało"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Dlatego nowa Puma Deviate Pure Nitro od razu zwraca uwagę. Marka wzięła linię kojarzoną z dynamicznymi, szybkimi butami i wyjęła z niej element, który zwykle jest przedstawiany jako główna atrakcja: płytkę PWRPLATE. Została lekka konstrukcja, gruba warstwa nowoczesnej pianki i obietnica tempa bez sztywności, która nie każdemu odpowiada. Mam wrażenie, że takich premier będzie w najbliższych miesiącach coraz więcej, bo rynek zaczyna rozumieć coś prostego – nie każdy trening musi przypominać próbę generalną przed maratonem.

Szybkość bez karbonu przestaje być kompromisem

Puma Deviate Pure Nitro waży 220 gramów w męskim rozmiarze 42, czyli jest o około 30 gramów lżejsza od modelu Deviate Nitro 4 z płytką. Ma wysoką podeszwę: 38 mm pod piętą i 30 mm pod przodostopiem, a więc 8 mm dropu. To nadal nowoczesna, miękko-sprężysta konstrukcja, tylko pozbawiona karbonowego rusztowania.

I właśnie ten kierunek wydaje mi się ciekawy. Wiele osób kupujących pierwsze „szybsze” buty treningowe nie szuka przecież modelu na rekord życiowy w półmaratonie. Chcą czegoś lżejszego i żwawszego niż klasyczny daily trainer, ale wciąż wygodnego na dłuższe wybieganie albo trening tempowy, po którym łydki nie będą prowadziły osobnej korespondencji reklamacyjnej. Deviate Pure Nitro celuje dokładnie w tę przestrzeń.

fot. Puma

Puma opiera całą dynamikę na zaktualizowanej piance NITROFOAM, bez mechanicznego usztywnienia śródpodeszwy. W praktyce może to oznaczać bardziej naturalne przetaczanie stopy i mniej „narzucony” charakter biegu. Ostatecznie pokażą to dopiero pełne testy, ale sam pomysł brzmi sensownie. Karbon bywa świetny, tylko nie jest odpowiedzią na każde pytanie zadane przez biegacza.

„Super trainer” dojrzewa

Deviate Pure Nitro wpisuje się w rosnącą kategorię tak zwanych super trainerów, czyli butów treningowych, które przejmują część rozwiązań z modeli wyścigowych, ale mają być bardziej uniwersalne i przyjaźniejsze w codziennym użyciu. Jeszcze niedawno ten segment często wyglądał jak wyścig na to, kto włoży do buta więcej technologii kojarzonej z zawodami. Teraz coraz mocniej widać drugą drogę: szybkie pianki, wysoka amortyzacja, niska masa, ale bez przymusu korzystania z płytki.

Puma nie jest zresztą jedyna. Saucony Endorphin Azura także poszła w stronę dynamicznego buta treningowego bez płytki, a Adidas Hyperboost Edge został zaprojektowany jako nieusztywniony super trainer do regularnego kilometrażu. To nie przypadek. Biegacze chcą dziś obuwia, które daje poczucie lekkości i energii, ale nie wymaga szczególnej okazji, by je założyć.

Wygoda nadal liczy się bardziej

Poza podeszwą Puma postawiła na rozwiązania, które mają znaczenie wtedy, gdy trening trwa dłużej niż efektowne trzy kilometry do zdjęcia z aplikacji. Cholewka została wykonana z przewiewnej siateczki technicznej, język jest wyściełany, a kołnierz wokół pięty bardziej miękki. Do tego dochodzi bieżnik PUMAGRIP, dobrze oceniany zwłaszcza za przyczepność na mokrej nawierzchni.

fot. Puma

To ostatnie warto docenić, bo producenci butów do szybszego biegania czasem zachowują się tak, jakby asfalt zawsze był suchy, równy i pachniał świeżością poranka w reklamie. Tymczasem spora część treningów odbywa się w zwykłej, nieidealnej codzienności: po deszczu, na przybrudzonych alejkach, w mieście, gdzie każdy zakręt potrafi zaskoczyć piaskiem albo mokrymi liśćmi.

Cena jest rozsądna, choć w Polsce i tak zaboli trochę bardziej

Puma Deviate Pure Nitro trafi do sprzedaży globalnie 4 czerwca 2026 roku. Cena została ustalona na 150 euro, czyli około 650 zł.

Jak na segment nowoczesnych butów treningowych to poziom jeszcze do przełknięcia, choć oczywiście trudno mówić o tanim zakupie. Zwłaszcza że polskie ceny po premierze mogą różnić się od prostego przeliczenia z euro. Mimo to Puma ustawia nowy model niżej niż część głośnych super trainerów, a przy tym oferuje coś, co może trafić do szerszej grupy niż karbonowe konstrukcje. Nie każdy biegacz chce dopłacać do technologii, której później używa ostrożnie, bo but wydaje się „za poważny” na zwykły trening.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Puma wyjmuje karbon z szybkich butów do biegania. Mam wrażenie, że wielu biegaczy właśnie na to czekało"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX