Film "Bogowie", opowiadający historię Zbigniewa Religi i pierwszych przeszczepów serca w Polsce, obejrzało już prawie 10% dorosłych Polaków. Dzięki temu dyskusja o transplantacji toczy się w środowisku medycznym, na forum publicznym i w wielu domach.

„Zainteresowanie filmem może zwiększyć liczbę dawców – a to oznacza skuteczne ratowanie życia. Polska transplantologia może wydźwignąć się z kilkuletniego kryzysu” - ocenia prof. dr hab. Jerzy Sadowski, z Kliniki Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii UJ Collegium Medicum. Pierwsze nieoficjalne dane, dotyczące liczby transplantacji w ostatnich miesiącach, pokazują, że może to być trwały trend.

W Polsce na przeszczep organu czeka ok. 1500 osób. Jest to dla nich to ostatnia szansa na ratowanie życia, po wyczerpaniu wszelkich innych metod. Wśród nich są głównie pacjenci z problemami nefrologicznymi (przeszczepy nerek), chorzy z uszkodzoną wątrobą czy wreszcie osoby, które czekają na nowe serce. Niestety w ostatnich latach jedynie 500-600 Polaków rocznie mogło korzystać z tej formy terapii.

- W ostatnich latach liczba przeszczepów rosła bardzo powoli. Brakowało potencjalnych dawców - nie tylko dawców serca, ale i innych organów. Trudno było przekonać rodziny do zgody na pobranie tkanek od ich zmarłych bliskich. Film „Bogowie” przyczynił się do skokowej zmiany nastawienia wielu osób. Ułatwił im zrozumienie tego problemu. – mówi prof. dr hab. Jerzy Sadowski z Kliniki Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii UJ Collegium Medicum.

Według danych Poltransplant, do końca listopada 2014 roku przeszczepiono niemal 1.400 organów od zmarłych dawców, z czego aż 70 razy przeszczepiono serce. Tylko w październiku 2014 lekarze przeprowadzili w Polsce 10 transplantacji serca. Średnia tych zabiegów w poprzednich miesiącach wynosi 6,2. Wzrasta także liczba żywych dawców narządów: do końca listopada na zabieg przekazania nerki lub fragmentu wątroby zdecydowało się 78 osób. W latach 2010-2013 było to 65-75 osób rocznie.

To wyraźny postęp, choć ze wskaźnikiem 14,6 dawców na milion mieszkańców (dane z 2013 r.) Polska dalej jest na końcu europejskiego rankingu. W tym samym roku Hiszpania notowała 34,6 dawców na milion mieszkańców zaś Francja – 21 na milion.

- To że „Bogów” obejrzało ponad 2 mln Polaków pokazuje, że komercyjna produkcja może nieść ważne przesłanie, które trafia do naszych rodaków. Akceptacja transplantacji jako metody leczenia znacząco wzrasta w transplantacji od osób zmarłych, o czym świadczą rozmowy z ich rodzinami. O wiele łatwiej też rozmawia się z rodzinami, które mogą być potencjalnymi dawcami dla swoich bliskich. Film zmienia klimat wokół transplantologii w Polsce.  – dodaje prof. Jerzy Sadowski.

Potwierdzają to również obserwatorzy życia społecznego. Film pozytywnie wpływa na zmianę nastawienia do transplantacji.

- Popkultura, w tym produkcje filmowe mają wpływ na zachowania społeczne i kreowanie postaw. Wzorujemy się na bohaterach. A w tym przypadku bohaterem jest znana i ceniona postać. Wiele osób pamięta Religę, „tatusia” ze Śląska. Mamy doskonały film, ale również świadectwo tych, którym profesor pomógł. Efekt jest więc wzmocniony. Tym bardziej, że Religa w filmie nie jest wybielony, zmaga się ze swoimi słabościami, pije, klnie. To w naszych oczach go uwiarygadnia. Tym bardziej mu wierzymy i wierzymy w jego przekaz. A to ma wpływ na nasze osobiste decyzje. Ponieważ film obejrzało ponad dwa miliony dorosłych widzów, można zaobserwować wyraźny efekt, lepszy niż gdyby na ten temat przeprowadzono kampanię społeczną. Film silniej oddziałuje na nasze emocje, chwyta za serce, łatwiej go odnieść do nas samych.  – powiedziała badaczka życia społecznego, politolog Agnieszka Durska z SWPS.

Czytaj więcej: Kardiochirurg nie jest Bogiem