Byłem niezwykle podekscytowany, zbliżając się do świata, gdzie biały człowiek nie ma wstępu. Zaproszenie do osady aborygeńskiej Parnngurr, leżącej na północnych krańcach Małej Pustyni Piaszczystej, załatwił mój znajomy Rocket. Jechaliśmy tu tydzień autami terenowymi, 850 km w skrajnie trudnych warunkach. Wrażenie było przygnębiające. Kilkanaście bezładnie rozrzuconych zabudowań, wokół których snuły się wychudzone chore psy.  

Budynek szkoły zastaliśmy zaryglowany – dzieci pojechały na wycieczkę do Port Hedland, najbliższego miasta, 650 km stąd. Było koło południa, żar lał się z nieba. Chcieliśmy poinformowć bliskich, że żyjemy. Amanda, która pozwoliła nam zadzwonić, wybierała się z kobietami na zbieranie jagód w buszu. Po konsultacjach ze starszyzną zgodziła się, byśmy im towarzyszyli. Oto pradawni i jedyni prawowici właściciele tych ziem jechali do własnego buszu samochodem od rządu, który im to prawo odebrał. Na skraju polany wysiadły starsze kobiety z wyraźnymi problemami ruchowymi i kilku chłopców, którzy natychmiast  podpalili suchą jak pieprz sawannę. To była przygrywka do polowania, prastary zwyczaj przepędzania zwierzyny falą ognia. Nie mieli wprawy, więc nic nie upolowali. Kobiety zbierały do plastikowych siatek owoce ginger willy, które wcześniej omijaliśmy. Miodowo-gorzki smak zachwycił moje podniebienie, przypominały wysuszony agrest. Amanda wskazała na inne owoce, pomidory pustynne. 

– Musisz przekroić je i wydłubać nasiona, bo są śmiertelnie trujące – dodała chłodno. 

Australia Zachodnia

Pierwsi Australijczycy osiedlili się na kontynencie jakieś 60 tysięcy lat temu i stopniowo się po nim rozpierzchli, wybierając do życia bardziej osiadłego najlepsze tereny, a do nomadycznych wędrówek te mniej gościnne, uboższe w pożywienie. 

W 1768 roku kapitan James Cook zatknął na Terra Australis flagę brytyjską i włączył ją do Korony. Zderzenie dwóch odmiennych cywilizacji było totalne, tak jak wzajemne niezrozumienie, nie tylko za sprawą bariery językowej, ale również odmiennej obyczajowości. Okrucieństwo zapanowało po obu stronach, jednak to Brytyjczycy mieli przewagę. Poczucie winy pojawiło się o wiele później.