Ofiary Michaela Jacksona: miałem 5 lat, uprawialiśmy seks codziennie. Szokujące dowody, że był “seksualnym predatorem”

Czterogodzinny film dokumentalny „Leaving Neverland” wzbudził lawinę komentarzy i emocjonalnych reakcji zaraz po pokazie na tegorocznym festiwalu Sundance. Opowieści dwóch mężczyzn o tym, jak 30 lat temu miał ich wykorzystać Król Popu rzucają nowe światło na zarzuty, które ciążyły na nim jeszcze za jego życia.

W latach 80-tych i 90-tych dzieciaki marzyły o tym by być jak Michael, śpiewać jak on, tańczyć jak on, poznać go. Niektórym się to udało, ale jak wynika z filmu Dana Reeda rzeczywistość okazała się czymś zupełnie innym niż można by się było spodziewać. Ranczo „Neverland”, zaprojektowane  jako raj dla dzieci, miało być miejscem gdzie w sieć seksualnego predatora wpadali młodzi chłopcy, którym następnie kazano milczeć.

Anglojęzyczny termin „sexual predator” oznacza osobę wykorzystującą innych seksualnie, dosłowne tłumaczenie nie oddaje rangi ani kontekstu takiego czynu, dlatego używamy go dosłownie, zamiast pisać „seksualny drapieżnik”.  

– Powiedział mi, że jeśli powiem o tym co robiliśmy komukolwiek, pójdziemy do więzienia na resztę naszego życia – mówi w zwiastunie dokumentu Wade Robson, jeden z dwóch mężczyzn oskarżających gwiazdora muzyki o molestowanie seksualne. Reżyser obrazu, Dan Reed, tłumaczy, że nie jest to opowieść o samym muzyku, a o przestępstwie molestowania seksualnego, próbie utrzymania go w sekrecie i jego konsekwencjach dla dwóch chłopców, którzy dziś jako mężczyźni przerywają milczenie. 

 

– To nie jest film o Michaelu Jacksonie – mówi w rozmowie z portalem Vice – Jest o rodzinach Robsonów i Safechucków oraz ich spotkaniach z Jacksonem. Nigdy nie spotkałem go, nie przeprowadziłem się z nim wywiadu, nie wiem czy to jego historia, czy też psychologiczne uwarunkowania doprowadziły go do molestowania chłopców i nie zamierzam na ten temat spekulować. 

Jednak zarówno według niego, jak i dwóch głównych bohaterów filmu nie ulega wątpliwości, że gwiazdor dopuszczał się czynów zabronionych wobec chłopców. Zarówno w przypadku Wade’a Robsona jak i Jamesa Safechucka historia prezentowana w dokumencie jest podobna. Muzyk wyszukiwał ofiary, które bo ubóstwiały, powoli uwodził ich rodziców zaproszeniami na wakacje, pieniędzmi i prezentami jednocześnie manipulując chłopcami tak, by myśleli, że dobrowolnie biorą udział w przestępstwach seksualnych. 

James Safechuck poznał artystę w 1988 roku, gdy razem grali w reklamówce Pepsi. Szybko się zaprzyjaźnili, Jackson często bywał w domu jego rodziny, kupował mu biżuterię, w tym pierścionek z diamentem, który miał być symbolem ich para-małżeńskiego związku. Zabierał także chłopca w trasy podczas Bad Tour. Według Safechucka podawał mu wino i uprawiali seks codziennie, zarówno na ranczu Neverland jak i w pokojach hotelowych. Matka chłopca często miała zabukowany osobny pokój. 

Michael Jackson i James Safechuck

 

Mniej więcej w tym samym czasie Jackson poznał pięcioletniego wówczas Wade’a Robsona. Australijczyk wygrał konkurs taneczny na naśladowanie ruchów gwiazdora. Podobnie, jak w poprzednim przypadku, muzyk zbliżył do siebie rodzinę chłopca za pomocą luksusu i drogich prezentów, jednocześnie uwodząc chłopca i nakłaniając go do kontaktów seksualnych. Gdy nie byli razem Jackson miał wysyłać chłopcu wiadomości faksem codziennie, lub prowadzić długie rozmowy telefoniczne, które według matki Wade’a mogły trwać nawet od sześciu do siedmiu godzin. Obaj mężczyźni z dokładnymi (i nierzadko przerażającymi detalami) opowiadają o szczegółach seksualnych czynów Jacksona. 

Nie dziwi zatem fakt, że od pierwszych informacji o tym filmie rodzina Jacksonów prowadzi działania dyskredytujące film. Produkująca dokument stacja HBO otrzymała 10-stronnicowy dokument, gdzie film określa się jako sensacyjny i jednostronny. Zarówno Reed jak i Wade oraz Safechuck stali się przedmiotem wielu ataków internetowych ze strony fanów Króla Popu, otrzymywali pogróżki pod swoim adresem. 

Reżyser przekonuje, że liczy na zmianę sposobu mówienia i myślenia o osobach wykorzystujących swoją władzę i pozycję do dopuszczania się seksualnych przestępstw. Wierzy także, że jest jeszcze więcej ofiar, które do tej pory bały się zabrać głosu i wreszcie znajdą na to siłę.

Odnosząc się do twórczości artysty sprzeciwił się całkowitemu ostracyzmowi. 

– Nie powiedziałbym, że powinien być hashtag wzywający do zakazu puszczania Michaela Jacksona, jak to jest w przypadku R. Kelly’ego – tłumaczy – Wydaje mi się, że muzyka Jacksona zbyt mocno wplotła się w materię amerykańskiego i brytyjskiego życia oraz innych krajów świata, by ją ot tak z niej wyrywać. Czy chciałbyś by piosenki MJ leciały na przyjęciu twojego dziecka? Nie wiem. Ja bym nie chciał. Ale czy powinny być zakazane? Nie sądzę. To wspaniała muzyka, to był wspaniały artysta. Był także pedofilem. 

Pierwsza część dokumentu będzie miała premierę na HBO 3 marca, kolejna trafi na ekrany następnego dnia. 

“Nie jestem gejem. Chcę wyprostować kłamstwa na mój temat.” Zobacz niepublikowany wcześniej wywiad z Michaelem Jacksonem, który w lutym 2019 udostępnił Daily Mail.

Źródła: Vice / Pitchfork