
Bolt osiągnął oszałamiającą prędkość 10 metrów na sekundę (36 km/h) w testach terenowych, stając się tym samym najszybszym robotem humanoidalnym swoich rozmiarów, który wyszedł poza sterylne warunki laboratoryjne.
Bolt to nie jest zwykły robot z doklejonymi mocniejszymi silnikami
MirrorMe Technology, firma wywodząca się z kręgów badawczych Uniwersytetu Zhejiang, zaprojektowała maszynę o wzroście 175 cm i wadze 75 kg, co niemal idealnie odpowiada proporcjom dorosłego mężczyzny. Kluczem do sukcesu okazały się całkowicie nowo zaprojektowane stawy oraz zoptymalizowany system zasilania, który pozwala robotowi replikować naturalną biomechanikę ludzkiego biegu przy zachowaniu ekstremalnych prędkości.
Podczas pokazów na bieżniach, gdzie założyciel firmy Wang Hongtao ścigał się ze swoim metalowym podopiecznym, widać było wyraźną różnicę w stylu. Bolt stawia krótsze kroki niż człowiek, ale nadrabia to niesamowitą częstotliwością (kadencją), która pozwala mu błyskawicznie nabierać tempa. Twórcy podkreślają, że ich celem nie jest po prostu bicie rekordów prędkości, ale stworzenie czegoś, co nazywają „super-gatunkiem” – maszyn zdolnych do dorównania, a docelowo przewyższenia ludzkich możliwości atletycznych dzięki zaawansowanej percepcji ruchu i wydajnym systemom napędowym.
Warto dodać, że Bolt ma solidne fundamenty. Jego starszy brat, czteronożny Black Panther, już w zeszłym roku ustanowił rekord prędkości dla robotów kroczących, a wersja Black Panther II pokonała 100 metrów na bieżni w Wuhan w czasie 13,17 sekundy. Dla porównania, legendarny WildCat od Boston Dynamics osiągał około 8,8 m/s, co stawia chińską konstrukcję w ścisłej światowej czołówce, wyprzedzając amerykańską konkurencję w testach sprintu.
Co planuje MirrorMe z tak szybką maszyną?
Tu robi się naprawdę interesujące, bo wizja firmy wykracza poza hale produkcyjne czy misje ratunkowe. Bolt ma stać się „stalowym sparingpartnerem” dla chińskich lekkoatletów. Dzięki percepcji na ludzkim poziomie i możliwości utrzymania stałego, ekstremalnego tempa, robot ma pomagać sportowcom w przesuwaniu barier ich wytrzymałości i szybkości, służąc jako idealny „zając” podczas treningów.
Czytaj też: Dobot Atom wchodzi do fabryk. Chińskie humanoidy zaczynają realną pracę
Chiny wyraźnie stawiają na sportową rywalizację maszyn. Już w sierpniu ubiegłego roku w Pekinie odbyły się pierwsze Igrzyska Robotów Humanoidalnych, gdzie model Tien Kung wygrał bieg na 100 metrów z czasem 21,5 sekundy. Bolt, z wynikiem niemal dwukrotnie lepszym, pokazuje, jak ogromny postęp dokonał się w ciągu zaledwie kilku miesięcy w dziedzinie kontroli równowagi dynamicznej i systemów napędowych.
Czytaj też: LimX Dynamics zgarnia miliony na rozwój robotów. Ucieleśniona sztuczna inteligencja jest coraz bliżej
Mimo imponujących osiągów, inżynierowie z Szanghaju twierdzą, że to dopiero początek drogi. Skupiają się teraz na zwiększeniu zwinności i zdolności do nagłej akceleracji, co pozwoli robotom nie tylko biegać w linii prostej, ale też sprawnie manewrować w złożonym terenie.
Czytaj też: Programowalne „klocki” z Duke University. Materiał, który zmienia charakter na żądanie
Nie da się ukryć, że Bolt rzuca wyzwanie dotychczasowym liderom rynku, takim jak Boston Dynamics i ciekawie będzie patrzeć, jak ta rywalizacja dalej się rozwinie. Czy inni pójdą śladem MirrorMe? A może skupią się na czymś innym, bo chociaż wszystko to są „roboty humanoidalne”, każdy z nich projektowany jest z innym przeznaczeniem, a co za tym idzie, potrzebuje też innych umiejętności. Na hali produkcyjnej nie potrzebne są sprinty, tak samo, jak na bieżni nie przyda się wyczucie potrzebne do obchodzenia się z delikatnymi materiałami.