
Ich pierwszy pełnowymiarowy robot, nazwany North, stał się jedną z największych gwiazd imprezy. Zamiast prężyć mechaniczne muskuły, North skupił się na tym, co najtrudniejsze: na delikatności, precyzji i wielomateriałowości. Jego twórcy przyświeca proste hasło: „produkować czas poprzez czynienie robotów użytecznymi”. Jeśli North faktycznie trafi do fabryk czy domów, może nam tego czasu podarować całkiem sporo.
Sharpa North pokazuje, do czego są zdolne jego nowe dłonie
Podczas prezentacji na żywo North wykonał serię zadań, które dla człowieka są banalne, ale dla maszyny stanowią szczyt inżynieryjnego wyrafinowania. Robot nie tylko zagrał w ping-ponga z rekordowym czasem reakcji wynoszącym 0,02 sekundy, ale też rozdawał karty, korzystając z multimodalnego rozumowania i analizy obrazu w czasie rzeczywistym. Jednak to budowa papierowego wiatraka przyciągnęła najwięcej uwagi.

Dlaczego akurat wiatrak? Jak wyjaśniła Alicia Veneziani, wiceprezes firmy Sharpa, to zadanie wymagało wykonania ponad 30 kroków i operowania na skrajnie różnych materiałach. Robot musiał poradzić sobie z cienkim, odkształcalnym papierem, sztywnymi plastikowymi pinami oraz drewnianym patyczkiem. To nie lada wyczyn, bo papier jest dla robotów koszmarem – trudno go chwycić i jeszcze trudniej przewidzieć, jak się zgniecie. North musiał na bieżąco dostosowywać siłę uścisku, by nie zniszczyć papieru, a jednocześnie pewnie osadzić w nim plastikowe elementy.

Sukces tej operacji opiera się na trzech filarach – budowa anatomiczna, zmysł dotyku i AI. Dłoń robota ma kształt i rozmiar niemal identyczny z ludzką dłonią. Na każdym czubku palca umieszczono tysiące sensorów dotykowych (ponad 1000 pikseli dotykowych na opuszek), co daje maszynie niespotykaną czułość. Całości dopełniają autorskie modele sieci neuronowych, które integrują sygnały z sensorów, pozwalając robotowi dosłownie „czuć”, co trzyma w palcach i jak bardzo może to ścisnąć. Sama dłoń, nazwana SharpaWave, posiada 22 aktywne stopnie swobody i oferuje precyzję poniżej jednego milimetra. To właśnie ona pozwala Northowi na tak płynną manipulację obiektami w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu.
Robot jako pomocnik, a nie ciekawostka
Sharpa wyraźnie zaznacza, że North nie ma być tylko kolejnym eksponatem do robienia selfie na targach technologicznych. Firma dąży do stworzenia robotów ogólnego przeznaczenia, które będą autonomicznie wspierać nas w codziennych aktywnościach. Dzięki zaawansowanej kinematyce i optymalizacji dynamiki całego ciała, robot potrafi zachować stabilność nawet podczas wykonywania skomplikowanych ruchów górną partią ciała.
Czytaj też: Armia humanoidalnych pracowników. Hyundai wprowadza roboty Atlas do fabryk
Podejście Sharpa jest mocno skoncentrowane na człowieku. Celem jest oddelegowanie maszyn do zadań powtarzalnych i nudnych, co ma pozwolić ludziom skupić się na pracy o wyższej wartości. North udowadnia, że bariera między „robotem przemysłowym za klatką” a „autonomicznym pomocnikiem” powoli znika.