Rozpacz kontra delirium

Naukowcy oczywiście nie szczędzą wysiłków, by znaleźć racjonalne wytłumaczenia dla tych samobójstw. Komórki ludzkie zabijają się przecież, by chronić inne komórki z takim samym DNA. Popełniając samobójstwo, wspierają więc kopie swoich genów. To samo można powiedzieć o bakteriach czy drożdżach – na ich śmierci skorzystają ich najbliżsi krewni, czasem nawet klony. W przypadku chrząszczy, motyli i pająków matka ginie, by pomóc swoim dzieciom. Naukowcy udowodnili nawet, że potomstwo, które zjadło swoją rodzicielkę, było większe i miało więcej szans na przetrwanie. Mrówki z kolei swoim samobójstwem ratują najbliższe siostry. Także i one zatem wspierają przetrwanie kopii własnych genów.

Trudniej wytłumaczyć przypadki samobójstw psów, kotów i koni opisywane w dziewiętnastowiecznej prasie. Część naukowców przyjmowała je z entuzjazmem. Królewskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt ogłosiło, że zwierzęta mają takie same jak ludzie zdolności do smutku, miłości i rozpaczy oraz posiadają dość inteligencji, by zaplanować i wykonać własną śmierć. Poglądy te wsparł szkocki psychiatra, William Lauder Lindsay, który zebrał 25 przykładów samobójstw u zwierząt. Stwierdził, że ich przyczyny były takie same jak u ludzi: wiek, rozpacz, smutek, zazdrość, niewola, okrucieństwo, szaleństwo czy nawet zwykłe znudzenie. Inny psychiatra, Henry Maudsley, całkowicie się nie zgadzał z Lindsayem. O kotce, która się powiesiła, bo jej kociaki utonęły, napisał „Jest całkiem możliwe, że zwierzę w stanie podniecenia czy delirium z bólu lub choroby może podjąć szalony bieg, który kończy się śmiercią”, co jego zdaniem było czymś całkowicie odmiennym od zaplanowanego samobójstwa.

Dziś więcej osób wspiera poglądy Maudsleya. "Zwierzęta nie popełniają samobójstw" – powiedziała w 2010 roku rzeczniczka Szkockiego Towarzystwa na rzecz Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt. Komentowała w ten sposób doniesienia o moście, z którego podobno regularnie skakały psy, by się zabić. – "To tylko pokazuje potrzebę, by właściciele psów trzymali je pod kontrolą" – dodała.