powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Zdrowie

Sezon na RSV rozpoczęty: darmowa profilaktyka dla kobiet w ciąży jest, ale nie wszystkie zdrowe niemowlęta są chronione

Rozpoczął się jesienno-zimowy sezon infekcyjny, a wraz z nim powróciło jedno z największych zagrożeń dla najmłodszych pacjentów – wirus RS (RSV), który u noworodków i niemowląt prowadzi do czopowania dróg oddechowych, ciężkiej niewydolności oddechowej i konieczności hospitalizacji. W Polsce dostępna jest szczepionka dla kobiet w ciąży i zabezpieczenie dla dzieci z grup ryzyka, natomiast spora grupa zdrowych maluchów wciąż pozostaje bez ochrony.

A
Alicja Jabłońska-Krzywy
1h temu·7 minut·
Sezon na RSV rozpoczęty: darmowa profilaktyka dla kobiet w ciąży jest, ale nie wszystkie zdrowe niemowlęta są chronione

Fot. Alexander Grey / Unsplash.com

Chcesz czytać więcej treści jak „Sezon na RSV rozpoczęty: darmowa profilaktyka dla kobiet w ciąży jest, ale nie wszystkie zdrowe niemowlęta są chronione"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Ochrony potrzebuje każde dziecko

W Polsce istnieją aktualnie dwie finansowane przez państwo możliwości ochrony przed niebezpiecznymi konsekwencjami zachorowania noworodków i niemowlaków na RSV. Jedną z nich jest dostępna od kwietnia 2025 r. refundowana szczepionka dla kobiet w ciąży, chroniąca dziecko przez pierwsze miesiące życia.

Drugą – podanie dziecku specyficznych przeciwciał przeciwko wirusowi RS, których organizm jeszcze nie posiada, w postaci przeciwciała monoklonalnego, w ramach obowiązującego programu lekowego B.40. Dlaczego to nie wystarczy?

Po pierwsze, program B.40 chroni wyłącznie wąską grupę dzieci wysokiego ryzyka, m.in. wcześniaki urodzone przed 34. tygodniem ciąży, pacjentów z dysplazją oskrzelowo-płucną, wadami serca, SMA czy mukowiscydozą.

Ta grupa to około 3,5 tys. pacjentów rocznie, co stanowi jedynie 1,5 proc. populacji dziecięcej. W ramach tej profilaktyki wymagane jest pięciokrotne podanie preparatu maluchowi w miesięcznych odstępach.

Czytaj też: RSV to nieprzewidywalny wirus, dla niemowląt bardzo niebezpieczny. Może mu zapobiec nowoczesna profilaktyka

Po drugie – szczepionkę przyjmuje jedynie 30 proc. kobiet w ciąży, a ochrona nie zawsze bywa skuteczna. Wyjaśnia to prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Iwona Maruniak-Chudek, konsultantka wojewódzka ds. neonatologii w województwie śląskim, kierowniczka Kliniki i Oddziału Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach oraz wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego:

Jeśli mama zaszczepi się w ciąży, a urodzi wcześniej, niż oczekiwała, przeciwciała nie zdążą przejść przez łożysko i maluch nie będzie chroniony.Jest i kolejna kwestia: szacuje się, że ochrona matczyna trwa około 4 do 6 miesięcy. Jeśli dziecko urodzi się w styczniu, a mama zaszczepiła się we właściwym czasie, ten pierwszy okres jest zabezpieczony. Ale co powiedzieć, kiedy mamy 8-, 9- czy 10-miesięczne niemowlę i przychodzi kolejny sezon? Mama, która zabezpieczyła dziecko na pierwszy sezon w ciąży, na kolejny nie ma już możliwości ochrony dziecka. Brzmi to okrutnie, ale takie są realia.

Jest to ogromny problem i przedmiot burzliwej dyskusji w środowisku medycznym. Eksperci, pediatrzy i organizacje pacjenckie od dawna apelują do Ministerstwa Zdrowia o wprowadzenie powszechnej, bezpłatnej profilaktyki dla wszystkich dzieci (tak jak zrobiono to już np. w Hiszpanii czy we Francji).

Fot. Maria Kovalets / Unsplash.com

RSV to nadal poważne zagrożenie

Prof. Iwona Maruniak-Chudek dodaje, że to tym istotniejsze, że polskie dane epidemiologiczne nie wskazują optymistycznych statystyk. W sezonie 2022/2023 z powodu zakażenia tym wirusem do szpitala trafiło ponad 20 tysięcy dzieci poniżej 5. roku życia. Aż 70-80 proc. z nich stanowiły noworodki i niemowlęta (1).

Dane epidemiologiczne raportu Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru NIZP PZH – PIB oraz Departamentu Zapobiegania i Kontroli Chorób Zakaźnych GIS pokazują, że liczba zakażeń RSV w Polsce wzrasta (2).

Najbardziej narażone na zakażenie są najmłodsze dzieci. W 2025 roku wśród dzieci do 2. roku życia odnotowano ponad 33 tysiące przypadków RSV, podczas gdy rok wcześniej było ich ponad 18 tysięcy (2). Ekspertka podkreśla:

Co jest niestety niepokojące, zakażenia w grupie najmłodszych nadal skutkują koniecznością hospitalizacji i stosowania wsparcia oddechowego. Dzieci zapadają na RSV i wymagają bardzo zaawansowanych świadczeń. I nadal największa grupa, która pozostaje całkowicie bezbronna to dzieci bez wcześniactwa i bez chorób współistniejących. Chcielibyśmy, aby nasze noworodki były bezwzględnie w 100 proc. zabezpieczone. Już wiemy, że to się w tym sezonie nie uda, ponieważ immunizację rozpoczynamy od września, zatem przygotowania muszą być robione z rocznym wyprzedzeniem. My jako neonatolodzy patrzymy od strony najmłodszych i naszym obowiązkiem jest przedstawiać ten problem, dlatego podtrzymujemy nasze wnioski i głosy.

Nowoczesny preparat wciąż na etapie procedowania

Zdrowe niemowlęta i noworodki mogą być skutecznie chronione jeszcze w jeden sposób – poprzez podanie nowoczesnego przeciwciała monoklonalnego, do podaży w jednej iniekcji.

Niestety, choć dostępne, obecnie nie jest ono refundowane dla żadnego dziecka, ani z grupy ryzyka, ani zdrowego. Może być zakupione przez rodziców jedynie komercyjnie. To powoduje, że polskie dzieci urodzone o czasie i bez chorób współistniejących nadal pozbawione są bezpłatnej profilaktyki, podczas gdy na oddziałach neonatologicznych za chwilę znów zaczną zapełniać się łóżka.

Pytane o to cyklicznie od marca 2026 r. Ministerstwo Zdrowia odpowiada, że lek pozostaje wciąż z procesie refundacyjnym. Ostatnia odpowiedź z dnia 3 listopada 2026 r. brzmi:

(…) Na podstawie art. 37 ustawy o refundacji Minister Zdrowia ogłasza, co do zasady raz na trzy miesiące, w drodze obwieszczenia, wykaz refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych. Najbliższy wykaz leków refundowanych zostanie opublikowany w drugiej połowie grudnia i będzie obowiązywał od 1 stycznia 2027 r. Jest to pierwszy możliwy termin, od którego mogłaby obowiązywać ewentualna decyzja o objęciu refundacją produktu Beyfortus (nirsewimab). Wnioski o objęcie refundacją tego leku zakończyły etap oceny Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (…).

Fot. CDC / Unsplash.com

Prof. Iwona Maruniak-Chudek mówi:

Przeciwciało nirsewimab ma tę wielką zaletę, że wymaga w zasadzie jednego ukłucia na sezon. Występuje w dwóch dawkach: 50 mg oraz 100 mg. Jeśli dziecko waży poniżej 5 kg, otrzymuje 50 mg, jeśli 5 kg lub więcej, musi otrzymać dawkę 100 mg. Przy kwocie około 2 tys. zł za pojedynczą ampułkę 50 mg, to są znaczne kwoty i nie każdego rodzica na to stać. To dodatkowo tworzy nierówności społeczne. W cywilizowanym świecie podejmuje się starania, aby te różnice niwelować, szczególnie w przypadku najmłodszych pacjentów. Mały człowiek nie ma wpływu na to, w jakiej rodzinie się urodził i jakimi środkami dysponują jego rodzice. Tymczasem dzieci z zamożniejszych rodzin są chronione przed ciężkim przebiegiem choroby, podczas gdy pozostałe trafiają na oddziały patologii noworodka i OIT. Państwo i rząd powinny zapewniać zabezpieczenie wszystkim dzieciom, bo w interesie nas wszystkich jest to, by wychowywać zdrowe pokolenia, chronione nowoczesnymi metodami przed zachorowaniem, które może nieść potencjalne komplikacje.

Dostępność przeciwciała dla wszystkich dzieci leży także na sercu Fundacji Koalicja dla wcześniaka. Jej wiceprezeska, Elżbieta Brzozowska mówi:

Jako Koalicja na rzecz profilaktyki zakażeń RSV uważamy, że MZ podjęło słuszną decyzję o zabezpieczeniu kobiet w ciąży, jednak ochrona od mamy trwa około pół roku, a co dalej? Codziennie odpowiadamy na pytania mam, które piszą do Fundacji, czy jest szansa na przeciwciała w tym sezonie. Uważamy, że profilaktyka powinna być komplementarna. Należy edukować kobiety w ciąży i zachęcać do szczepień przeciwko RSV, grypie, ksztuścowi, covid. A jednocześnie sfinansować 1-dawkowe przeciwciała dla wszystkich niemowląt – w sezonie powinny być one podane na oddziale, a urodzone poza sezonem dzieci, powinny mieć możliwość ochrony w poradniach. Niezrozumiałe jest dla nas to, że państwo wydaje pieniądze na profilaktykę dzieci z grup ryzyka w postaci krótkodziałających przeciwciał, podawanych co miesiąc, znacząco droższych od 1-dawkowego nowoczesnego przeciwciała. Dla rodziców również jest to skomplikowana procedura – 5 wizyt zamiast 1. Wszystkie argumenty medyczne i ekonomiczne zostały przekazane Ministerstwu Zdrowia w najnowszym raporcie Koalicji.

Złudne oszczędności, koszty systemowe i społeczne

Według ekspertów, przeliczanie zdrowia najmłodszych dzieci na tabelki w arkuszach kalkulacyjnych AOTMiT, Komisji Ekonomicznej i Ministerstwa Zdrowia prowadzi do ślepego zaułka. Niestety często w dyskusjach budżetowych zapomina się o tak zwanych ukrytych kosztach zaniechania profilaktyki.

Oszczędności budżetowe uzyskane na braku refundacji nirsewimabu są złudne – wracają do systemu w postaci rachunków za wielodniowe hospitalizacje na oddziałach intensywnej terapii, leczenie powikłań płucnych oraz zwolnienia lekarskie rodziców. Nie wspominając już o kosztach emocjonalnych i psychicznych zarówno dziecka, jak i jego najbliższych.

Prof. Maruniak-Chudek podsumowuje:

Mamy tu koszty na każdym kroku. Zanim mały pacjent trafi do szpitala, staje się źródłem zakażenia dla swojego otoczenia – seniorów, pacjentów onkologicznych czy osób z immunosupresją, dla których ciężka infekcja oddechowa może być zabójcza. Tych kosztów często nie wlicza się do bilansu RSV. Jeśli zaś chodzi o same dzieci, zaczyna się od obciążenia POZ, potem SOR-ów i szpitali. Średni koszt hospitalizacji dziecka z RSV do 2. roku życia szacuje się na około 7 tys. zł, w przypadku intensywnej terapii koszty te są zwielokrotnione. Do tego dochodzą koszty absencji pracowniczych rodziców. A dla samego dziecka są to koszty niewymierne: cierpienie, rozdzielenie z rodzicami, stosowanie inwazyjnego wsparcia oddechowego. Nie wiemy też do końca, jak ciężkie przechorowanie RSV w niemowlęctwie odbije się na późniejszym rozwoju układu oddechowego i czy nie będzie stymulowało odległych powikłań, takich jak świszczący oddech czy astma.

Na podstawie:

  1. Mazela J., Jackowska T., Czech M., et al. Epidemiology of Respiratory Syncytial Virus Hospitalizations in Poland: 2015–2023.Viruses. 2024;16(6).
  2. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – PIB, Główny Inspektorat Sanitarny. Zachorowania na wybrane choroby zakaźne w Polsce od 1 stycznia do 15 grudnia 2025 roku oraz w porównywalnym okresie 2024 roku, https://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2025/index_mp.html, data dostępu: 05.11.2026 r.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Sezon na RSV rozpoczęty: darmowa profilaktyka dla kobiet w ciąży jest, ale nie wszystkie zdrowe niemowlęta są chronione"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX