Silhouette challenge polega na nagraniu krótkiego klipu z tańcem nago lub w bieliźnie i przysłonięciu obrazu czerwonym filtrem ze Snapchata (Vin Rouge) tak, by widz mógł podziwiać jedynie sylwetkę erotyczną kobiety.

 

 

Osiągnięty efekt przypomina początek filmów o Bondzie z „cieniami” tańczących modelek, ewentualnie wideoklip do utworu „Partition” Beyoncé.

Klip musi zacząć się od piosenki Paula Anki „Put your head on my shoulder” by po wejściu czerwonego filtra przejść do utworu „Streets” Doja Cat.

 

 

Tak szybko jak popularność tego wyzwania pojawiły się instrukcje pozwalające usunąć maskujący filtr przywracający w programie do edycji wideo część szczegółów pierwotnego nagrania.

Na TikToku pojawiły się już nagrania ostrzegające przed ryzykowną publikacją swojego wizerunku. Użytkowniczka @LostVsnryShots tłumaczy, że „trzeba mieć świadomość w czym człowiek staje przed kamerą zanim zakończy się nagranie”

Z kolei na Facebooku użytkowniczka Danyelle Thomas pisze, że „mężczyźni usuwają czerwone filtry z nagrań z silhouette challenge i widać to na wszystkich platformach mediów społecznościowych.

– Nigdzie to nie jest tępione. Gdy wypomina się robiącym to facetom, że są obrzydliwi i nie mają zgody autorek nagrań, mówią, że kobiety zawsze znajdą sposób, by uczynić z siebie ofiary i nie powinny być nago w internecie – utyskuje.

Wtóruje jej na Twitterze dziennikarka pisma „Rolling Stone”, Ej Dickson. – To potężne naruszenie działania bez czyjejś zgody i Youtube powinien takie filmy [instruktażowe] natychmiast kasować – napisała.

 

 

Na Reddicie zdążyło powstać i zostać usunięte forum  r/SilhouetteUnfiltered, gdzie prezentowano efekt kasowania filtra. Twitter skasował szereg kont na których robiono to samo. Z kolei na Youtubie cały czas dostępne są takie „poradniki woyerysty”.​