"Situationship to przestrzeń pomiędzy zaangażowanym związkiem a czymś, co jest czymś więcej niż przyjaźnią" – wyjaśnia psychoterapeuta Jonathan Alpert – "W przeciwieństwie do seks-przyjaciół lub związku, w tym przypadku relacja nie jest bliżej określona”.

 

Dlaczego to właśnie teraz ten rodzaj relacji staje się trendem? "Kulturowo, nasze oczekiwania wobec związków uległy zmianie – ludzie pobierają się w późniejszym okresie życia, a wiele osób chętnie odkrywa mniej ustrukturyzowane związki, bez presji zaangażowania, ponieważ priorytetem jest dla nich samoświadomość i rozwój jako jednostki" – mówi Saba Harouni Lurie, licencjonowana terapeutka zajmująca się problemami małżeństw i rodzin.

 

To naturalne, że kiedy poznajemy kogoś nowego i wszystko idzie dobrze, często zastanawiamy się, dokąd zmierza ta znajomość, co potrafi skutecznie spędzać sen z powiek. Travis McNulty, amerykański terpeuta mówi, że świadome wejście w relację typu situationship może pomóc złagodzić niepotrzebny stres: "Większość moich klientów (i ludzi w ogóle) angażuje się w nowe związki, które stają się centralnym punktem ich życia.To podnosi stawkę, prowadząc do wielu bezsennych nocy i nadmiernej presji." 

Eliminacja potrzeby definiowania znajomości może więc nam pomóc być bardziej świadomymi tego, jak naprawdę się czujemy i czego w istocie chcemy.

“Situationships łagodzą tradycyjną presję związaną z nawiązaniem związku" – dodaje McNulty – "Zmniejszenie oczekiwań i lęków może pomóc parze zbliżyć się do siebie bez zgadywania, na jakim etapie jest każdy z partnerów".

 

Z jednej strony, usunięcie presji definiowania tego, co jest, a co nie jest związkiem, może być uwalniające, ale tylko jeśli obie strony relacji nie mają problemu z otwartym modelem znajomości. Z drugiej strony, nieświadomość tego, na czym stoimy, może być szkodliwa, zwłaszcza jeśli jedna ze stron chce się bardziej zaangażować. "Ta niejasność może często prowadzić do tego, że jedna osoba czuje niepewność, niepokój, frustrację, niechęć, bezradność, a czasem nawet depresję" – mówi Alpert. A tu zaczyna się niebezpieczne i toksyczne terytorium, na którym trudno umocnić jakąkolwiek relację.

 

"Kiedy dwie osoby nie są zgodne co do natury sytuacji, z czasem może pojawić się złość i niechęć" – mówi psycholog Carla Manly – "To może przejawiać się w toksycznych zachowaniach, takich jak bierno-agresywne działania, wybuchy gniewu i toksyczna komunikacja”. Nie wspominając już o tym, że zakończenie takiej relacji może przynieść dużo trudnych do przetworzenia emocji. "Głębokie poczucie żalu może wynikać z poświęcenia czasu – czasami miesięcy lub lat – związkowi, który jest w stagnacji" – dodaje Manly. "Wielu ludzi żałuje, że zainwestowali dużo czasu, wysiłku, a nawet pieniędzy w sytuacje, które okazały się bezowocne".

 

Jak rozpoznać, że relacja, w której funkcjonujemy to situationship? Przede wszystkim może o tym świadczyć brak wspólnych planów i bardziej spontaniczny system spotkań oraz brak głębszych rozmów – również o charakterze relacji, czy trzymanie drugiej osoby z daleka od rodziny i przyjaciół. I to wszystko jest w porządku, pod warunkiem, że obie strony tej relacji są w pełni świadomi znajomości, w którą wchodzą.