powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Skończ z wieczornym scrollowaniem. Ten budzik wygoni telefon z Twojej sypialni

Smartfony bardzo skutecznie przekonały nas, że ich idealne miejsce jest tuż obok łóżka. Cóż, nic dziwnego, skoro większość z nas używa ich jako budzika. Problem w tym, że razem z budzikiem na szafce nocnej ląduje cała masa cyfrowych rozpraszaczy, powiadomień i pokusa wieczornego scrollowania social mediów, która zwykle kończy się tym, że padamy ze zmęczenia i gorzej śpimy.

J
Joanna Marteklas
1h temu·3 minuty·
Skończ z wieczornym scrollowaniem. Ten budzik wygoni telefon z Twojej sypialni
Chcesz czytać więcej treści jak „Skończ z wieczornym scrollowaniem. Ten budzik wygoni telefon z Twojej sypialni"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Marka Habity postanowiła wypowiedzieć temu wojnę, prezentując Habity Bedside Clock, czyli minimalistyczny gadżet z ekranem e-papierowym, który przejmuje rolę budzika, odtwarzacza relaksujących dźwięków i lampki nocnej, dając nam doskonały powód, by zostawić telefon w drugim pokoju. To urocze, fizyczne urządzenie, które zamiast kolejnego świecącego w ciemności wyświetlacza stawia na dotyk, spokój i brak jakichkolwiek powiadomień.

E-papier, który nie męczy oczu

To, czym Habity najbardziej różni się od smartfona, to zastosowany 3,7-calowy wyświetlacz e-paper. Ekran odbija światło otoczenia, zamiast ciągle świecić nam w oczy niebieską łuną. W całkowitej ciemności wyświetlacz nie razi po oczach – wystarczy dotknąć urządzenia, a na 10 sekund zapala się miękkie, ciepłe podświetlenie, pozwalające szybko sprawdzić godzinę, po czym ekran wraca do swojego dyskretnego, matowego stanu, nie zakłócając nam wieczornego wyciszenia i nie rozbudzając nas, gdy sprawdzamy czas w nocy.

Projektanci odwalili też kawał świetnej roboty w kwestii fizycznych sterowników, bo nie mamy tu dotykowego sterowania. Urządzenie ma obłą, prostokątną obudowę z lekko odchyloną tarczą. Z boku znajdziemy duże pokrętło do zmiany ustawień i głośności, a na górze dwa przyciski o całkowicie odmiennych kształtach – mniejszy guzik wyłączający alarm oraz szeroki panel drzemki. Dzięki temu nawet na wpół przytomni, szukając budzika po omacku, nie pomylimy wyłączenia alarmu z ponownym zasypianiem.

Wewnątrz obudowy znalazł się głośnik odtwarzający dźwięki ułatwiające zasypianie, które pracują całkowicie w trybie offline. Nie potrzebujemy do nich żadnej płatnej subskrypcji, aplikacji ani połączenia z internetem. Obok klasycznego deszczu czy szumu oceanicznych fal, w bazie znajdziemy niezwykle swojskie i domowe odgłosy, takie jak… śpiący pies czy pracująca zmywarka, bo niektórzy takie rzeczy lubią. Aby włączyć dźwięki, wystarczy dwukrotnie kliknąć przycisk drzemki i przekręcić pokrętło. Sesja odtwarzania może trwać nawet do ośmiu godzin.

Rano budzik oferuje sporą elastyczność i pozwala ustawić osobne godziny budzenia na dni robocze i weekendy. Na 30 minut przed alarmem wbudowane światło może zacząć się powoli rozjaśniać, symulując wschód słońca, co sporej liczbie osób może już wystarczyć jako sygnał do pobudki. Z kolei, gdy alarm już się rozpocznie, pojedyncze naciśnięcie szerokiego przycisku daje nam kolejne 5 minut drzemki – i tak w nieskończoność, dopóki nie wciskamy żółtego przycisku.

Najciekawszym detalem jest jednak to, co dzieje się z ekranem, gdy przestajemy go dotykać. Po 10 minutach bezczynności zegar może przełączyć się w tryb ozdobny – cyfry godziny zmniejszają się, robiąc miejsce dla prostej, ilustrowanej buźki. Niby to nic wielkiego, ale są osoby, które nie mogąc zasnąć ciągle sprawdzają godzinę i nerwowo obliczają, ile godzin snu jeszcze im zostało, gdy odczytanie czasu jest trudniejsze, a w zamian spogląda na nas urocza emotka, może to sprzyjać relaksowi.

Habity Bedside Clock nie ucieka przed nowoczesnością

Mimo że budzik stawia na analogowy klimat i pracę offline, producent nie zamknął całkowicie drzwi przed nowymi technologiami. Urządzenie oferuje opcjonalne Wi-Fi, które odpowiada za automatyczną synchronizację czasu oraz integrację z systemami inteligentnego domu, takimi jak Philips Hue Bridge, Home Assistant czy Homey. Dzięki temu zegarek może sam płynnie rozjaśniać inteligentne żarówki w pokoju przed naszym wybudzeniem. Jeśli jednak internet padnie, wszystkie budziki i dźwięki i tak zadziałają lokalnie.

Wbudowany akumulator zapewnia około dwóch tygodni pracy na jednym ładowaniu (zależnie od intensywności używania dźwięków i podświetlenia), a samo ładowanie odbywa się przez port USB-C, ale trwa dość długo (nawet do 24 godzin), więc najlepiej po prostu trzymać go na stałe wpiętego do ładowarki lub podłączać raz na dwa tygodnie w ciągu dnia.

Cena Habity Bedside Clock wynosi w oficjalnym sklepie 995 koron duńskich, czyli jakieś 580 złotych. To sporo jak na prosty zegarek, ale z drugiej strony, kupujemy tu nie tylko jego funkcje. W cenie jest również szansa na lepszy sen, bo gdy telefon zostanie poza sypialnią, łatwiej będzie nam się wyspać.

Źródło: Habity

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Skończ z wieczornym scrollowaniem. Ten budzik wygoni telefon z Twojej sypialni"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX