Jak nauczyć się wybaczać?

Wielkoduszność przez wieki uważano za gest o charakterze moralnym. Ale to się zmienia. Prowadzone od niedawna badania wykazały, że wybaczenie doznanych krzywd wpływa korzystnie nie tylko na duszę, lecz również na ciało. Jak się okazuje - wyrozumiali żyją dłużej.

Wybaczenie to najskuteczniejszy sposób na uwolnienie się od negatywnych uczuć, poprawę kondycji psychofizycznej i – jeśli z jakichś powodów jest to konieczne – ułożenie na nowo relacji z krzywdzicielem.  

Jak to zrobić? Odpowiedzią jest droga do wybaczenia, która składa się zazwyczaj z pięciu etapów.

 

5 etapów drogi do wybaczenia

Etap 1. Zaprzeczanie

Pierwsza reakcja po doznanej krzywdzie jest podobna do szoku pourazowego. Nie przyjmujemy jej do wiadomości, odrzucamy, nie dajemy wiary, a gdy w końcu przebije się do świadomości, instynktownie pomniejszamy jej znaczenie lub próbujemy ją racjonalizować.

Wmawiamy samym sobie, że to niemożliwe, by coś takiego przytrafiło się właśnie mnie; że nie mogli mi tego zrobić, a jeśli zrobili, to może i dobrze. Bo wreszcie zmienię pracę, której nienawidziłem; skończę związek bez przyszłości; zerwę znajomość, która od dawna mnie uwierała.

Pozornie są to argumenty racjonalne, ale to nie rozsądek stoi za nimi. Tak działa dobrze opisany przez psychologów mechanizm obronny określany jako wypieranie, który chroni przed paraliżującym lękiem albo niekontrolowanymi wybuchami agresji. Jest więc korzystny, lecz tylko przez pewien czas. Jeśli trwa zbyt długo, powoduje rozbrat z rzeczywistością, ucieczkę w świat iluzji, utratę radości życia.

Bo to klasyczne robienie dobrej miny do złej gry. Oderwanie od rzeczywistości uniemożliwia stawienie jej czoła. Dlatego osoba skrzywdzona powinna starać się przejść przez ten etap możliwie szybko. W przypadkach szczególnie drastycznych niezbędna może się okazać pomoc psychologa, z reguły jednak wystarcza kontakt z kimś bliskim i zaufanym, komu można szczerze powiedzieć o  swoich przeżyciach i uczuciach. Mechanizm wypierania staje się bowiem tym słabszy, im mniej emocji tłumi się w sobie.

Etap 2. Oburzenie

Gniew to naturalna i zdrowa reakcja na zadane rany. Obojętnie, czy zostanie urażona ambicja, godność, psychika czy ciało, złość należy rozładować, bo tłumiona zbyt długo i tak wybuchnie. Co gorsza, może wówczas zostać skierowana na niewłaściwy obiekt – partnera, który nie wyrządził nam żadnej krzywdy, przypadkową osobę, której nic nieznaczący gest okazał się detonatorem agresji,
a nawet przeciw samemu sobie. Skutki mogą być fatalne – od kontaktu z wymiarem sprawiedliwości po wrzody żołądka i skłócenie z całym światem.

„Wykrzycz cały swój ból, gniew i żal, wyrzuć to z siebie, poczuj, jak krew gotuje ci się z wściekłości” – radzi Enright. Po tym pierwszym wybuchu trzeba jednak zacząć pracować nad właściwym ukierunkowaniem gwałtownych emocji. Bo tkwi w nich potężna siła, którą równie dobrze można wykorzystać do rozwoju, jak i autodestrukcji. Świat pełen jest frustratów oskarżających o swe życiowe niepowodzenia wszystkich i wszystko.

By ich dostrzec, wystarczy zajrzeć na internetowe fora, gdzie upust wściekłości dają rzesze hejterów. To też forma rozładowania złych emocji, tyle że bezproduktywna. Ten gniew jest skierowany w próżnię i przynosi jedynie jeszcze większe rozgoryczenie. Dlatego na drodze do odzyskania równowagi poprzez wybaczenie krzywdy tak ważne jest zrozumienie, kto i co wywołało trudną do opanowania złość. Atakowanie na ślepo prowadzi donikąd.

 

Etap 3. Żądza zemsty

Doświadczając gniewu, trudno oprzeć się pragnieniu rewanżu na krzywdzicielu. Badania naukowe wykazały, że zemsta faktycznie może być „słodka”, gdyż wymierzanie kary, choćby tylko w wyobraźni, pobudza mózg do wytwarzania endorfin wywołujących podobne efekty jak opioidy (morfina, heroina) – poprawę samopoczucia, doskonały nastrój, stłumienie bólu i żalu. Podobnie jak w przypadku narkotyków jest to jednak satysfakcja krótkotrwała, a pragnienie jej ponownego zaznania grozi uzależnieniem. Dlatego żądza zemsty może się stać obsesją, a niemożność jej dokonania grozi permanentnym stresem ze wszystkimi jego konsekwencjami.