Jest mocniejszy, gdyż przebyte i przepracowane doświadczenia owocują większą wiedzą o sobie i innych. To powstrzymuje przed wydawaniem pochopnych sądów, podejmowaniem nieprzemyślanych decyzji. Już wie, że nie jest wszechmocny i doskonały, bo jednak pozwolił się zranić i nie uchronił się przed stratą tego, co uważał za cenne.

Bogatszy o tę wiedzę może wybaczyć, nie oczekując od krzywdziciela niczego w zamian. Daje mu jednak szansę odbudowania wzajemnych relacji, ale już raczej nie w kształcie sprzed konfliktu. Jeśli on także zastanowił się nad swym postępowaniem i dokonał przewartościowania życiowych celów,
może się uformować nowa więź oparta na lepszym zrozumieniu wzajemnych intencji i oczekiwań. Albo dojść do jej definitywnego zerwania – lecz już bez gwałtownych emocji – gdy obie strony dojdą do przekonania, że zbyt wiele je różni i dzieli.

Może się też zdarzyć, że po przebyciu całej drogi i dotarciu do celu, jakim był akt wybaczenia, ten, kto go wykonał, dostrzeże w wyrządzonej mu krzywdzie dobrodziejstwo, bo dzięki niej zmienił pracę, związek, życie na lepsze, a przynajmniej takie, które akceptuje.

Opracowanie na podstawie: "Na drodze do wybaczenia", Kazimierz Pytko