Słońce ma nowy, gigantyczny kanion. Co o nim wiemy?

Na powierzchni Słońca utworzył się kanion głęboki na niemal 20 tysięcy kilometrów. Doszło też do erupcji, które skierowały w stronę naszej planety wiatr słoneczny.
Słońce ma nowy, gigantyczny kanion. Co o nim wiemy?

Z informacji udostępnionych przez Met Office, brytyjski serwis meteorologiczny, wynika, że w południowo-centralnej części Słońca doszło do dwóch erupcji. Wykryły je nie tylko satelity działające w skrajnie ultrafioletowej części widma elektromagnetycznego, ale i teleskopy naziemne wyposażone w urządzenia do prowadzenia obserwacji w podczerwieni. 

Kanion powstały na powierzchni Słońca ma niemal 20 tysięcy kilometrów głębokości 

Sama głębokość powstałego kanionu, opiewająca na niemal 20 tysięcy kilometrów, może robić wrażenie. Jeszcze bardziej imponująca jest jego długość, wynosząca co najmniej 200 tysięcy kilometrów. Jeśli chodzi o dwie eksplozje, to miały one miejsce kolejno 3 i 4 kwietnia. Wiatr słoneczny, który powstaje w czasie takich zjawisk może powodować występowanie burz geomagnetycznych i pojawianie się zórz polarnych na Ziemi. Obu erupcjom towarzyszyły koronalne wyrzuty masy, czyli CME. Takim mianem określa się wyrzuty naładowanej plazmy pochodzącej z górnej atmosfery Słońca, znanej jako korona słoneczna.

W większości przypadków CME nie wywołują poważnych szkód na Ziemi, lecz zdarza się, że mogą stanowić zagrożenie dla tutejszej infrastruktury. Przekonały się o tym między innymi satelity Starlink – część z nich doznała uszkodzeń w czasie pobytu na orbicie okołoziemskiej. Problem dotyczy też innych elementów, takich jak sieci energetyczne. Ludzkość pozbawiona dostępu do elektryczności znalazłaby się w gigantycznych tarapatach, a ryzyko takiego obrotu wydarzeń jest wyższe, niż mogłoby się wydawać. 

Takie burze zdarzały się w historii Ziemi i to stosunkowo niedawno, choć były to na tyle odległe czasy, że elektryczność nie była równie powszechnie wykorzystywana co obecnie. Najbardziej dobitnym przykładem burzy magnetycznej związanej z koronalnym wyrzutem masy jest ta, która miała miejsce w 1859 roku. Właśnie wtedy, w ciągu około 18 godzin od rozbłysku na Słońcu, CME dotarł do naszej planety. Linie energetyczne oraz sieci komunikacyjne uległy uszkodzeniu, a zorza polarna była widoczna nawet na obszarach, które zazwyczaj nie są w jej zasięgu. 

W 1859 roku doszło do potężnej burzy magnetycznej związanej z aktywnością Słońca 

W grudniu 2019 roku rozpoczął się 11-letni cykl aktywności naszej gwiazdy. W związku z tym Słońce jest dość spokojne, ale liczba plam słonecznych i erupcji będzie rosła. Szczyt trwającego cyklu powinien nastąpić w połowie 2025 roku. Jeśli chodzi o obecną aktywność, to warto wspomnieć, iż w marcu doszło do co najmniej 17 erupcji słonecznych związanych z pojedynczą plamą, znaną jako AR2975. Plamy słoneczne cechują się niższą od otoczenia temperaturą oraz występowaniem nasilonych pól magnetycznych.