powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Kultura

Smartfon jako rekwizyt. Co telefon bohatera filmowego mówi o jego charakterze?

Stare powiedzenie mówi: „Pokaż mi, z kim się zadajesz, a powiem ci, kim jesteś”. W naszym języku jest ono jednak prawie dowolnie zmieniane, choć sens pozostaje ten sam – ocena charakteru na podstawie czegoś. Dlatego ja też dzisiaj tego użyję, ale tym razem nie w kontekście kogoś realnego, a bohaterów filmowych i serialowych. Przedmiotem oceny będą natomiast… telefony. Musicie bowiem wiedzieć, że moim małym dziwactwem jest przyglądanie się i identyfikacja modeli, które widzę na ekranie. To całkiem niezła zabawa, która przy okazji może zadziwiająco dużo powiedzieć o charakterze postaci. Bo zwykle twórcy całkowicie świadomie dobierają smartfona i inne jego aspekty, by przekazać nam coś konkretnego.

J
Joanna Marteklas
2h temu·15 minut·
Smartfon jako rekwizyt. Co telefon bohatera filmowego mówi o jego charakterze?

Her | Źródło: Warner Bros. / Annapurna Pictures

Chcesz czytać więcej treści jak „Smartfon jako rekwizyt. Co telefon bohatera filmowego mówi o jego charakterze?"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Telefon jako rekwizyt filmowy pojawił się na ekranie prawie sto lat temu

Na pozór telefon w rękach bohatera wydaje się po prostu sposobem na urealnienie świata przedstawionego. Wiele produkcji amerykańskich jest kręcona tak, by dopiero ta technologia dawała nam jakiś punkt zaczepienia w czasie. Świetnym przykładem jest tutaj Sabrina od Netflixa. Przez większość czasu bohaterowie w ogóle nie korzystają z nowoczesnej technologii, przez co widz miewa pewne zawahania, czy faktycznie jest to współczesność. Są to celowe wybory twórców, bo czasem technologia nie ma kompletnie znaczenia dla historii, która sama w sobie może być na tyle ponadczasowa, by nie trzeba było jasno zaznaczać czasu akcji. W innych przypadkach smartfon jest używany jako rekwizyt, a takowy musi do czegoś służyć.

Co bardzo ciekawy, pierwsze urządzenie do komunikacji pojawiło się na ekranie już w 1927 roku, w awangardowym dziele fantastycznonaukowym Fritza Langa Metropolis. Mogliśmy zobaczyć tam monumentalne, montowane na ścianach aparaty do dwukierunkowej komunikacji wideo, wyposażone w pokrętła regulujące częstotliwość i jakość obrazu. Ich celem było odzwierciedlenie klasowych podziałów i techniczną opresję świata przyszłości. W późniejszych latach telefony zaczynały się pojawiać częściej, czasem by postarzyć produkcję, pokazać status postaci, a czasem by stać się wręcz elementem kultowym, jak telefon w bucie z serialu Get Smart.

Metropolis | Źródło: UFA

Zapewne większość z was oglądała film Pretty Woman. Lata 90.były czasem, gdy raczkująca telefonia mobilna kojarzyła się z luksusem i drapieżnym kapitalizmem, dlatego już na pierwszy rzut oka widzimy, że kiedy Edward Lewis, grany przez Richarda Gere’a, używa wczesnego, topornego telefonu przenośnego, jego status z automatu jest wyższy niż Vivian Ward. Ciekawostką jest jednak fakt, że takie skojarzenia są raczej domeną współczesnych widzów, bo w ówczesnej kulturze społecznej telefon komórkowy był na tyle dużą nowością i nie miały jeszcze ugruntowanej etykiety, przez co postrzegane były za mniej istotne.  

Z kolei w komedii Clueless z 1995 roku Cher Horowitz i jej krąg rówieśniczy posługują się modnymi telefonami z klapką i wyciąganą anteną, które służą jako ostateczny atrybut próżności oraz przynależności do uprzywilejowanej elity Beverly Hills. Ekstremalną, ironiczną wersję tego trendu mogliśmy natomiast zobaczyć w filmie Zoolander, gdzie główny bohater Derek korzysta z mikroskopijnego modelu z klapką. To też był celowy wybór i miał stanowić bezpośrednią satyrę na obsesję miniaturyzacji oraz intelektualną pustkę bohatera, traktującego ten gadżet jako najważniejszą część swojej tożsamości.

Dla kontrastu, rodząca się u progu nowego tysiąclecia kultura hakerska i cyberbunt znalazły swoje odzwierciedlenie w trylogii Matrix. W filmie z 1999 roku Neo używa zmodyfikowanego modelu Nokia 8110 z rozsuwaną klawiaturą sprężynową, co doskonale współgrało z estetyką alternatywnego roku 1999. W sequelu Matrix Reaktywacja z 2003 roku wprowadzono dedykowany, zaprojektowany we współpracy z Samsungiem model SPH-N270, który po wyłączeniu wyświetlał komunikat nawiązujący do pierwszego kontaktu bohatera z systemem, co cementowało mistyczny związek człowieka z maszyną.

Nokia 8110 w Matrixie | Źródło: Warner Bros.

Współcześnie telefony na ekranie są czymś tak powszechnym, że często po prostu nie zwracamy na nie uwagi. One jednak są i służą bohaterom nie tylko do komunikacji czy robienia zdjęć. Futurystyczne półprzeźroczyste modele, które pojawiały się nawet w Marvelu mają pokazać zaawansowanie techniczne znacznie czytelniej niż skomplikowane terminy używane przez Iron Mana.

Pęknięty ekran też opowiada historię

Patrząc na design współczesnych telefonów, to w wielu przypadkach laik może dość łatwo pomylić budżetowca z flagowcem. Producenci prześcigają się w imitacji designu premium, dlatego również twórcy filmowi zaczęli się tym bawić, traktując jako rekwizyt filmowy zarówno sam smartfon, jak i jego stan fizyczny oraz akcesoria ochronne. Oglądając Sukcesję od razu można zauważyć, że tam bohaterowie z kręgu najbogatszego promila społeczeństwa, jak rodzeństwo Royów, konsekwentnie używają najnowszych flagowych modeli iPhone’ów pozbawionych jakichkolwiek etui czy szkieł ochronnych.

Dla nas wydaje się to nie do pomyślenia, by tak drogi telefon pozostawał bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Twórcy jednak chcieli dać tym jasny komunikat – dla miliarderów potencjalne uszkodzenie telefonu o wartości rzędu tysiąca dolarów nie stanowi żadnego problemu logistycznego ani finansowego. Jeśli z urządzeniem coś się stanie, zaraz pojawi się asystent, który ten problem rozwiąże. Jednocześnie nie widzimy tu żadnych wymyślnych, robionych na zamówienie wersji iPhone’ów. To te same modele, które może nabyć każdy. Mimo to, właśnie brak ochrony przed uszkodzeniami i nienaganny wygląd mówią więcej niż nachalne, złote warianty, które produkuje chociażby Caviar.

Telefon Petera Parkera na przestrzeni filmu zyskuje coraz więcej pęknięć, Spider Man: Homecoming | Źródło: Sony

Zupełnie inne znaczenie przypisuje się motywowi uszkodzonego, pękniętego ekranu smartfona. W filmie Na noże główna bohaterka Marta Cabrera posługuje się starym, mocno zniszczonym telefonem z systemem Android. Pęknięta szyba urządzenia natychmiast sygnalizuje widzowi skromną pozycję ekonomiczną postaci oraz kontrastuje z chciwością i luksusem rodziny Thrombey. Podobnie w filmie Spider-Man: Homecoming pęknięty ekran telefonu Petera Parkera, będący efektem jego superbohaterskich potyczek, służy urealnieniu świata przedstawionego i zakotwiczeniu postaci w realiach nastoletniego, niezamożnego życia. Pęknięty ekran pojawia się również w grach wideo (np. u Trevora w GTA V) oraz u postaci uciekających przed nowoczesnością, jak Rik Mayall posługujący się wysłużoną Nokią 3210 z pękniętą obudową. To taki bardzo drobny detal, który pozwala nam, widzom, mocniej wczuć się w sytuację bohatera, bo zapewne większość z nas przynajmniej raz stłukła szybę w swoim telefonie.

Emily i jej kultowe etui w Emily w Paryżu | Źródło: netflix

Równie czytelnym zabiegiem charakteryzacyjnym jest obecność specyficznych akcesoriów modowych, które łączą funkcjonalność z estetyką. Tutaj serial Emily w Paryżu dostarcza nam aż nadto cudownych przykładów. Bohaterki posługują się tam etui, które stają się przedłużeniem ich ekstrawaganckiego stylu życia. Emily Cooper nosi charakterystyczne etui imitujące trójwymiarowy aparat fotograficzny retro z paskiem crossbody, co idealnie odzwierciedla jej tożsamość jako influencerki, dla której telefon musi być nieustannie pod ręką, gotowy do rejestrowania otoczenia. Mindy z kolei wybiera transparentne etui z ozdobnymi łańcuszkami i sznurkami Cloudy, co pozycjonuje smartfon jako pełnoprawny element paryskiej mody. Z kolei ciężarna Madeline Wheeler używa etui z paskiem Beach Keebos zintegrowanym z portfelem, co obrazuje pragmatyzm zapracowanej kobiety sukcesu, potrzebującej wolnych rąk podczas trudnych negocjacji biznesowych.

Dlaczego złoczyńcy nie mają iPhone’ów?

To akurat jest chyba powszechnie znany fakt, ale tak, Apple naprawdę nie pozwala, by czarne charaktery korzystały na ekranie z iPhone’ów. Ujawnił to reżyser Rian Johnson. Chociaż wydaje się to absurdalne, takie zakulisowe umowy licencyjne i polityka wizerunkowa na bardzo jasny cel – zapewnienie, że urządzenia marki będą kojarzone wyłącznie z pozytywnymi postaciami i zachowaniami.  Ta restrykcyjna polityka sięga korzeniami serialu 24, w którym agenci federalni i pozytywni bohaterowie posługiwali się komputerami Mac, podczas gdy terroryści i zdrajcy używali maszyn z systemem Windows, bo Microsoftowi najwyraźniej jest wszystko jedno. Podobne obostrzenia stosują koncerny spożywcze, zakazując m.in. pokazywania swoich puszek porzuconych na śmietniku.

Dla reżyserów filmów kryminalnych zasada ta stanowi nie lada wyzwanie, gdyż wnikliwy widz może zidentyfikować przestępcę na podstawie samej marki telefonu, co sama zresztą nagminnie robię. Jeśli jednak myślicie, że twórcy nie bawią się z nami także tym, to się mylicie.  W filmie Na noże w kluczowej scenie odczytania testamentu Linda Drysdale (Jamie Lee Curtis) trzyma w dłoni sprawnego iPhone’a, co natychmiast wyklucza ją z kręgu podejrzanych. Z kolei Ransom (Chris Evans), będący ostatecznie ujawnionym mordercą, jako jedyny członek rodziny nie korzysta z żadnego produktu Apple’a, choć pozostali używają iPhone’ów.

Tak, wszystko jest zgodne z wytycznymi, złol nie ma iPhone’a. Tylko że, kiedy spojrzymy na to wnikliwiej, to zauważymy, jak złośliwie reżyser podszedł do zgodności z przepisami, bo przecież rodzina Ransoma, to banda (delikatnie mówiąc) strasznie niesympatycznych ludzi. Nikogo jednak nie zabili, więc wszystko się zgadza. Pozornie – formalni podejrzani są antypatyczni, ale “czyści” w świetle polityki Apple’a, podczas gdy morderca zostaje zepchnięty do alternatywnego ekosystemu technologicznego. Bardzo lubię takie smaczki.

Na noże | Źródło: Lionsgate

Po telefonie da się nawet poznać, kto w przyszłości będzie antagonistą i pokazuje nam to Sukcesja. Podczas gdy rodzeństwo Royów, pozycjonowane jako tragiczni protagoniści walczący o niezależność, konsekwentnie korzysta z iPhone’ów Pro, patriarcha rodu Logan Roy oraz Tom Wambsgans używają telefonów z systemem Android (np. Galaxy S21). To bardzo subtelna zapowiedź późniejszej zdrady i wejścia w rolę tego złego.  

Smartfon jako źródło napięcia

Nie wiem jak was, ale mnie często denerwuje w filmach i serialach pewien drobny szczegół – telefony bohaterów wciąż są ustawione na tryb dźwiękowy. Nie ważne, czy to uczeń w szkole, prezes czy jakiś szary pracownik. Nie ma też nic bardziej irytującego niż postać, która idzie się gdzieś skradać i nagle wśród tej ciszy rozlega się fabryczny dzwonek Samsunga. Oczywiście, w naszym otoczeniu też znajdziemy osoby, które niezależnie od sytuacji mają dźwięki włączone, ale lwia część trzyma swoje urządzenia w trybie wibracji.

Na szczęście wielu reżyserów decyduje się też na pozostawienie sprzętu właśnie w tym trybie, wykorzystując dźwiękowe aspekty urządzeń do budowania napięcia i charakteryzacji. Wibrujący telefon nie tylko jest bardziej realistyczny dla widza, ale też… tańszy w produkcji. Wykorzystanie popularnych piosenek jako dzwonków wiąże się z koniecznością opłacenia kosztownych licencji muzycznych, podczas gdy dźwięk wibracji jest bezpłatny i łatwy do zrealizowania w postprodukcji. Ponadto widz nie czuje się w ten sposób zirytowany brakiem realizmu i można uniknąć pomyłek, bo słysząc fabryczny dzwonek niektórzy odruchowo szukają swojego telefonu.

The Ring (2002) | Źródło: DreamWorks Pictures

Kiedy jednak dzwonek się pojawia, często niesie ogromny ładunek znaczeniowy. Może pełnić funkcję komediową lub stanowić subtelne nawiązanie, jak dzwonek Jima Moriarty’ego w serialu Sherlock grający utwór „Staying Alive” zespołu Bee Gees. Z kolei w literaturze i thrillerach psychologicznych dzwonki bywają wykorzystywane do obrazowania stanu emocjonalnego postaci. W seriach thrillerów Sue Coletty bohaterka Sage Quintano nie posiada własnego dzwonka, lecz nieustannie zmienia dzwonek przypisany do telefonu swojego męża-szeryfa, co służy jako niemy barometr jej kondycji psychicznej. Zmiany te obrazują spektrum jej emocji: od skrajnego zdewastowania po porwaniu dziecka (utwór Michaela Boltona), przez marriage crisis, aż po paraliżujący strach przed seryjnym mordercą.

Zmieniające się nawyki generacyjne również wpływają na to, jak scenarzyści rozpisują sceny telefoniczne. Dla milenialsów oraz przedstawicieli Pokolenia Z niespodziewane połączenie głosowe jest synonimem sytuacji kryzysowej lub wiadomości o śmierci kogoś bliskiego, jako że codzienna komunikacja odbywa się wyłącznie tekstowo lub poprzez aplikacje społecznościowe. Z tego powodu we współczesnych filmach klasyczne rozmowy telefoniczne są często zastępowane scenami, w których bohaterowie celowo ignorują i odrzucają połączenia, co obrazuje narastający dystans, alienację i lęk przed konfrontacją (np. między małżonkami lub rodzicami a dziećmi).   

Dlatego też krytycy i widzowie coraz mocniej piętnują przestarzały trop polegający na tym, że bohaterowie odbierają każdy dzwoniący telefon – nawet obcy aparat stojący na cudzym biurku, jak ma to miejsce w horrorach. Zachowanie to, choć motywowane koniecznością popchnięcia akcji do przodu, drastycznie narusza realizm i osłabia napięcie, kontrastując z logicznymi działaniami postaci w klasykach takich jak Predator czy Terminator 2.   

Mr. Robot i technologia bez hollywoodzkich skrótów

Większość hollywoodzkich produkcji traktuje nowoczesne technologie w sposób skrajnie uproszczony, oferując widzom nierealistyczne animacje trójwymiarowe i dramatyczne odliczania na ekranach, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Zupełnym zaprzeczeniem tego trendu stał się serial Mr. Robot, stworzony przez Sama Esmaila, który zyskał status arcydzieła realizmu technologicznego. Postać Elliota Aldersona – genialnego, a zarazem dręczonego paranoją i problemami psychicznymi hakera – została scharakteryzowana poprzez niezwykle wierne oddanie jego nawyków technicznych oraz dbałość o bezpieczeństwo operacyjne.   

Elliot nie tylko zakleja kamerę internetową w laptopie, ale traktuje swój telefon komórkowy jako potencjalną broń i narzędzie inwigilacji. Zamiast fabrycznego oprogramowania, jego urządzenia korzystają z zaawansowanych narzędzi bezpieczeństwa sieciowego. Serial wiernie portretuje spektrum technik infiltracyjnych, które dzielą się na metody czysto techniczne oraz inżynierię społeczną.

Mr. Robot | Źródło: USA Network / Universal Cable Productions

W sumie jest to też świetny pokaz narzędzi, jakie cyberprzestępcy wykorzystują w realnym świecie, więc warto zwracać na to uwagę podczas seansu. Wiarygodność techniczna Mr. Robot przejawia się także w pokazywaniu realnych narzędzi hakerskich, takich jak system operacyjny Kali Linux, framework Metasploit, Aircrack-ng do łamania sieci bezprzewodowych oraz skrypty SQL injection.   

To podejście stoi w sprzeczności z powszechnym w kinie ułatwianiem sobie pracy przez scenarzystów, którzy traktują telefony jako zagrożenie dla dramaturgii. W klasycznym kinie miejskim lat dziewięćdziesiątych (np. Bezsenność w Seattle) intryga opierała się na niemożliwości natychmiastowego kontaktu, zagubieniu się w obcym mieście czy konieczności gorączkowego poszukiwania budki telefonicznej. Współcześnie te problemy rozwiązuje jedno wyszukiwanie w Google, co zmusza twórców do wprowadzania leniwych klisz, takich jak nagła utrata zasięgu czy rozładowana bateria.

Niektóre produkcje, jak Ghostbusters. Zaświaty, potrafią ograć ten problem błyskotliwym dialogiem na samym początku filmu (scena z brakiem kresek zasięgu w miasteczku Summerville), aby móc prowadzić opowieść w odcięciu od cyfrowego świata. Innym zjawiskiem, nasilonym po pandemii COVID-19, stało się wykorzystywanie połączeń wideo (Zoom/FaceTime) jako triku produkcyjnego, pozwalającego na zaangażowanie znanych aktorów do ról bez konieczności ich fizycznej obecności na planie z resztą obsady, co tworzy specyficzny, fragmentaryczny styl narracji.   

Gdy telefon staje się językiem filmu

Większość filmów podejmujących temat nowoczesnej technologii skupia się na jej destrukcyjnym wpływie na relacje międzyludzkie (np. Her) bądź przyjmuje formę eksperymentu formalnego, gdzie cała akcja toczy się na ekranie komputera. Południowokoreański reżyser Park Chan-wook w filmie Podejrzana poszedł jednak o krok dalej, integrując smartfony z tkanką tradycyjnego kina noir w sposób niezwykle organiczny, czuły i rewolucyjny wizualnie. Rezultatem jest hipnotyzujący kryminał i zarazem melodramat, w którym technologia lat dwudziestych XXI wieku staje się głównym instrumentem wyrazu artystycznego.   

Podejrzana | Źródło: CJ Entertainment

Najciekawsze jest jednak to, jak Park Chan-wook wplata smartfony bezpośrednio w język filmu. Technologia nie jest tu dodatkiem do historii — staje się jej częścią. Jest to jeden z lepszych przykładów tak mocnego wbudowania technologii w samą fabułę, dlatego warto pochylić się nad tym bliżej. W chwilach silnych emocji główna bohaterka Song Seo-rae, będąca chińską imigrantką, przechodzi na swój język ojczysty i korzysta z aplikacji tłumaczącej w smartfonie. Syntetyczny, pozbawiony emocji głos lektora czytający jej słowa tworzy fascynujący dystans i unikalne napięcie z zakochanym w niej detektywem Hae-junem.   

Zamiast tradycyjnych cięć montażowych na płaski ekran telefonu, kamera często spogląda na bohaterów zza przezroczystego wyświetlacza, ukazując ich twarze zniekształcone przez odbicia ikon i tekstu, co daje poczucie podglądactwa i intymności. Samo rozwiązanie zagadki śmierci pierwszego męża bohaterki jest nierozerwalnie związane z technologią, bo opiera się na analizie danych z aplikacji zliczającej kroki w jej telefonie oraz telefonie ofiary.

Podejrzana | Źródło: CJ Entertainment

Nie da się nie zauważyć, że reżyser bawi się tu detalami technologicznymi, pokazując kolor dymków czatu (niebieski dla użytkowników Apple, zielony dla pozostałych), co z miejsca pozycjonuje postacie w hierarchii towarzyskiej i systemowej.  Sceny, w których bohaterowie przewijają lub pauzują nagrania głosowe (np. kluczowe wyznanie Hae-juna, które Seo-rae rejestruje na dyktafonie), są zsynchronizowane z ruchem obrazu na ekranie kinowym – obraz cofa się i zatrzymuje wraz z dźwiękiem. Z kolei, zamiast tradycyjnych fizycznych zbliżeń, zmysłowość budowana jest poprzez scenę, w której Hae-jun i Seo-rae dzielą się parą bezprzewodowych słuchawek AirPod, słuchając tego samego nagrania, co staje się nowoczesnym substytutem dotyku i intymnego kontaktu fizycznego.   

Fonoholizm na ekranie

Poza wymiarem klasowym i czysto technicznym, smartfon w filmie bywa używany jako diagnoza współczesnych kryzysów psychicznych, takich jak fonoholizm (uzależnienie od telefonu) oraz nomofobia (lęk przed brakiem dostępu do urządzenia). Badania psychologiczne wskazują, że silne przywiązanie do telefonu nie wynika z impulsywności, lecz jest bezpośrednio powiązane ze stanem lękowym wywoływanym przez separację od urządzenia, które postrzegamy jako integralną część swojej tożsamości. Kinematografia coraz częściej pochyla się także nad tym zjawiskiem, ukazując bohaterów cierpiących na cyfrową samotność.   

W serialu Better Things Pameli Adlon znajduje się znamienna, cicha scena, w której główna bohaterka przez długi czas wpatruje się w ekran swojego telefonu w delikatnym, kryzysowym momencie relacji. Scena ta, pozornie nie ma żadnej dynamiki, ale jednocześnie doskonale portretuje sytuację, w której „po drugiej stronie nie ma nikogo”, a cała relacja międzyludzka zostaje zredukowana do samotnego dialogu człowieka z zimną maszyną. Filmy dotykające tej tematyki to często opowieści o ludziach w głębokiej depresji, o kruchym ego, dla których media społecznościowe i powiadomienia są jedynym źródłem pozytywnych emocji. Zjawisko to ilustruje również film Uciekaj!, gdzie smartfon jest dla głównego bohatera Chrisa jedyną linią życia i łącznikiem z bezpiecznym światem zewnętrznym. Błysk lampy błyskowej aparatu, wywołujący niespodziewaną reakcję u jednego z czarnoskórych gości, staje się pierwszym kluczowym dowodem na to, że w rezydencji dochodzi do przerażających manipulacji psychofizycznych.   

Współczesne kampanie społeczne i etiudy filmowe (np. realizowane przez studentów UPJPII w Krakowie) kładą nacisk na alarmujące statystyki wykazujące, że nadmierne korzystanie ze smartfonów prowadzi u młodego pokolenia do obsesyjnych myśli, lęków, drastycznego obniżenia poczucia własnej wartości, a nawet myśli samobójczych. W tym ujęciu smartfon, niegdyś symbol luksusu i technologicznego postępu, w nowoczesnym kinie urasta do rangi opresyjnego artefaktu, który zamiast łączyć ludzi, pogłębia ich izolację i staje się źródłem społecznej patologii. Smartfon jako rekwizyt ostatecznie przestał być tylko przedmiotem – stał się lustrem, w którym odbija się skomplikowana, neurotyczna natura człowieka żyjącego w cyfrowej erze.

Realny świat odbity w ekranie smartfona bohatera

Przez niemal sto lat telefon przeszedł w kinie drogę od futurystycznego gadżetu do jednego z najważniejszych rekwizytów codzienności. Dziś nie służy już wyłącznie do prowadzenia rozmów czy przesuwania akcji do przodu. Potrafi zdradzić status społeczny bohatera, jego lęki, charakter, poglądy, a czasem nawet to, czy za chwilę okaże się czarnym charakterem. Dlatego następnym razem, gdy podczas seansu zobaczycie na ekranie smartfon, warto zwrócić uwagę nie tylko na to, kto go trzyma, ale również jaki model wybrał dla niego scenarzysta. To zadziwiające, jak wiele można dowiedzieć się o postaci z tak drobnego, często przez nas niezauważalnego detalu.

Smartfony są na stałe wpisane w nasze życie, a w wielu przypadkach stanowią niemalże jego centrum. Służą do kontaktu z innymi, do rozrywki i pogłębiania wiedzy. Kiedy dzwonią, wiele osób czuje niepokój przed złymi wiadomościami, a gdy na ekranie pojawia się nieznany numer, najczęściej nie odbieramy. Lubię te drobne, realne zachowania obserwować również na ekranie i jednocześnie irytuje mnie, gdy twórcy idą na łatwiznę, stosując leniwe klisze, bo nie chce im się wymyślić niczego innego. Kiedy jednak tak się stanie, powstają naprawdę ciekawe dzieła, które zapadają później w pamięć o wiele mocniej.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Smartfon jako rekwizyt. Co telefon bohatera filmowego mówi o jego charakterze?"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX