Tu właśnie wkracza Smeg. Włoska marka od dawna oferuje nam kuchenne sprzęty w przyjemniejszym dla oka wydaniu i tym razem także airfrayer doczekał się stylowej metamorfozy. Oto Smeg AFC01 Dual Flavour Air Fryer – pierwsza w historii firmy samodzielna frytkownica beztłuszczowa, która zachwyca designem nawiązującym do ikonicznej estetyki lat 50.
Design, który żal chować w szafce
Do tej pory Smeg eksperymentował z technologią pieczenia gorącym powietrzem, wbudowując ją głównie w swoje rozbudowane piekarniki oraz kompaktowe piekarniki nablatowe. Model AFC01 jest jednak osobną, pełnoprawną frytkownicą z pojedynczym koszem. Pierwsze prototypy tego urządzenia można było dostrzec na targach Milan Design Week, ale dopiero teraz oficjalna premiera potwierdza, że sprzęt trafia do szerokiej sprzedaży.

Zamiast surowego, bardzo typowego wyglądu otrzymujemy matową obudowę o lekko zaokrąglonych krawędziach, zwieńczoną chromowanymi akcentami oraz charakterystycznym, srebrnym logo Smeg na przednim panelu. Urządzenie zadebiutowało w czterech wariantach kolorystycznych: klasycznej czerni, bieli, eleganckim odcieniu Storm Blue oraz głębokiej zieleni Emerald Green, czyli w sumie typowych dla marki. Nie da się też nie zauważyć, że to sprzęt stworzony z myślą o tym, by stać na widoku na kuchennym blacie i stanowić ozdobę zarówno nowoczesnych, jak i tradycyjnych wnętrz.

Z racji projektu, producent musiał trochę pokombinować z funkcjonalnością. W klasycznych frytkownicach beztłuszczowych przyzwyczajeni jesteśmy do wyciąganego od frontu kosza z dużym uchwytem. Smeg całkowicie zrezygnował z tego schematu. Model AFC01 otwierany jest od góry za pomocą centralnego przycisku umieszczonego z przodu obudowy. Po jego naciśnięciu pokrywa unosi się w górę, dając wygodny i szybki dostęp do wnętrza.

Na górnej płaszczyźnie urządzenia – niewidoczny, gdy patrzymy od frontu – znalazł się czytelny dotykowy wyświetlacz oraz obszerne okienko z podświetleniem. Dzięki temu możemy na bieżąco kontrolować poziom zrumienienia frytek czy mięsa bez konieczności ciągłego otwierania urządzenia i utraty zgromadzonego ciepła. Sam kosz o pojemności 7,3 litra został pokryty nieprzywierającą powłoką ceramiczną i wyposażony w bezpieczne, silikonowe uchwyty, więc nie ma strachu o poparzenie. Co równie ważne, można go myć bez problemu w zmywarce.

Sam wygląd, choć cieszy oczy, został oczywiście poparty zaawansowanymi możliwościami. Urządzenie oferuje siedem gotowych programów automatycznych, ręczne sterowanie czasem i temperaturą oraz dwa specjalne tryby pracy, w tym takie, które zapewniają super chrupkość. Najciekawszy jest tu jednak tryb Juicy+Crispy. Łączy on tradycyjną cyrkulację gorącego powietrza z delikatnym mikronaparowywaniem ze specjalnego zbiornika na wodę. Dzięki temu przygotowywane mięsa czy ryby zyskują złocistą, chrupiącą skórkę na zewnątrz, pozostając wyjątkowo soczyste i miękkie w środku.
Smeg przyzwyczaił nas do tego, że jego designerskie wyroby AGD z linii retro potrafią osiągać zawrotne ceny. W przypadku frytkownicy AFC01 producent przygotował jednak sporą niespodziankę. Urządzenie można już u nas kupić w cenie 999 złotych. Nie da się ukryć, że to całkiem sporo jak za airfrayer, choć faktycznie, jak na Smeg nie jest źle. Skusicie się?
