Wiele badań sugeruje, że zanieczyszczenie powietrza szkodzi nie tylko płucom. Najmniejsze drobiny pyłów przenikają też do krwi i wywołują stany zapalne naczyń krwionośnych, co prowadzi do chorób układu krążenia. Prawdopodobnie przenikają też z krwią do mózgu. Sugerują to wieloletnie badania związku zanieczyszczenia powietrza z ryzykiem zapadnięcia na demencję i chorobę Alzheimera. Tam, gdzie jest mniej pyłów, ryzyko jest niższe. 

Brazylijscy naukowcy postanowili sprawdzić, czy smog wpływa też bezpośrednio na zdolności intelektualne. Wyniki ich badań wskazują, że niestety tak jest. 

Zanieczyszczenie powietrza pogarsza zdolności 

Badacze wykorzystali dane o poziomie zanieczyszczenia powietrza w Rio de Janeiro i São Paulo. Zestawili je z wynikami państwowych, trwających dwa dni, egzaminów na studia w tych miastach. Dane pochodziły z lat 2015–2017. 

Z zestawienia wynika, że wzrost zanieczyszczenia pyłami PM10, czyli o średnicy 10 mikrometrów lub mniejszych sprawia, że maturzyści osiągają gorsze wyniki. Każde 10 mikrogramów pyłu na metr sześcienny powietrza przekładało się na wynik egzaminu o 6 punktów niższy. W brazylijskich egzaminach na studia można zdobyć maksymalnie tysiąc punktów, średnie wyniki oscylują jednak nieco powyżej pięciuset. 

Badacze zweryfikowali swoje wyniki różnymi statystycznymi metodami i jednoznacznie stwierdzili, że przekroczenie dopuszczalnych norm zanieczyszczenia powietrza niekorzystnie wpływa na zdolności umysłowe studentów. Co ciekawe, smog bardziej pogarsza wyniki uczniów płci męskiej, żeńskiej zaś nieco mniej. Efekt ten jest tym wyraźniejszy, im gorzej uczeń sobie radzi: na najsłabszych w nauce zanieczyszczone powietrze działa najsilniej. 

Czy można uchronić mózg przed szkodliwym działaniem smogu? 

Już wcześniejsze wskazywano na związek zanieczyszczenia powietrza z pogorszeniem zdolności umysłowych. Nowe jest to, że zmierzono skalę tego niekorzystnego wpływu. Stwierdzono też, że jest bezpośredni i natychmiastowy. 

Czy przed szkodliwym wpływem smogu na mózg można jakoś się chronić? Oczywistą odpowiedzią jest, że należy go unikać. W dni, gdy panuje alarm smogowy, wychodzenia z domu powinny unikać osoby z chorobami układu krążenia, chorobami płuc i astmą. Pewną ochronę stanowią też maseczki, które ograniczają dopływ pyłów do płuc i krwioobiegu. 

Przed szkodliwym działaniem smogu może chronić aspiryna. Wskazują na to badania przeprowadzone na tysiącu mężczyzn przyjmujących leki przeciwzapalne. Wydaje się, że aspiryna chroni ich przed niektórymi szkodliwymi skutkami wdychania zanieczyszczonego powietrza. 

WHO zaostrzyła normy. Polska i tak przekraczała stare 

Pod koniec września Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wydała nowe, ostrzejsze zalecenia dotyczące jakości powietrza. WHO rekomenduje, by poziom pyłów PM2,5 (o średnicy 2,5 mikrometra lub mniejszej) był o połowę niższy. Z 10 mikrogramów w metrze sześciennym powietrza normę obniżono do 5 mikrogramów. 

WHO jednak wydaje tylko rekomendacje. W większości krajów obowiązujące przepisy są łagodniejsze i ustanawiają wyższe progi dopuszczalnych zanieczyszczeń. Polskie normy od początku 2020 roku przewidują limit 20 mikrogramów na metr sześcienny powietrza. Są zresztą notorycznie przekraczane – średni poziom tego rodzaju zanieczyszczeń w Polsce to 27 μg/metr sześcienny. 

To jednak średnia dla całego kraju. W wielu polskich miastach średnia ilość pyłów PM2,5 przekracza 30-40 μg/metr sześcienny. Średnia, tymczasem zanieczyszczenie bywa znacznie większe. Według raportu WHO z 2016 roku aż 33 polskie miasta znalazły się w pierwszej pięćdziesiątce europejskich miast o najgorszej jakości powietrza. Niektóre biją nawet światowe rekordy poziomów pyłów zawieszonych. 

Źródło: Journal of the Association of Environmental and Resource Economists.