Pechowa aktualizacja z 2024 roku była kroplą, która przechyliła czarę goryczy wypełnioną narastającą niechęcią użytkowników sprzętu Sonosa, który coraz rzadziej spełniał oczekiwania klientów przyzwyczajonych do wysokiej jakości producenta. Gdyby chodziło tylko o niechęć, dałoby się to pewnie jeszcze jakoś odrobić. Niestety samo tworzenie aplikacji pochłonęło ogrom pieniędzy, a w połączeniu z tragicznym odbiorem i problemami, raporty mówiły o utracie 600 milionów dolarów. Czy to pora na powrót?
Sonos wraca do gry? Oto nowe produkty w największej zapowiedzi od dwóch lat
Na pewno taką nadzieję ma Sonos, który w Nowym Jorku ukazał nad czym pracowano w ostatnich latach niełaski. Potwierdziły się plotki Sonos Ace Ultra, czyli nowych słuchawkach, a poza nimi zapowiedziano jeszcze nowy soundbar Sonos Beam Ultra, a także próbę odzyskania twarzy w oczach swoich użytkowników. Nowy system operacyjny o nazwie, po prostu Sonos 27 (najwyraźniej każdy musi kopiować nawet terminologię Apple), ma zmyć plamę na honorze.

Też właśnie jej zostało poświęcone najwięcej uwagi, Sonos wyraźnie pragnie bardzo dokładnie przekazać, że naprawdę bierze sobie do serca komentarze społeczności używającej ich produkty i naprawi wszelkie błędy dostarczając coś od siebie. Te pierwsze dotyczą zmian praktycznych, istotnych dla codziennego używania, jak położenie pasków szukania i nowe możliwości sortowania ulubionych ustawień.
Dodane zostaną także urocze zmiany jak wirtualna kontrola głośności przy pomocy cyfrowej gałki niczym w analogowym sprzęcie, a także już teraz można swobodnie kontrolować aplikację z ekranu blokady. Nowości wejdą w życie od 8. wrześnie. Poza nimi będzie oczywiście wiele usprawnień stabilizujących pracę aplikacji, lecz przede wszystkim, tym czymś od siebie jest… Zestrojenie ze sztuczną inteligencją. Najwyraźniej Sonos już nie widzi dla siebie ratunku i musi się salwować ucieczką w stronę sił wyższych.
Czytaj też: Bang & Olufsen pokazał głośnik, jakiego jeszcze nie było. Ma zmienić sposób słuchania muzyki
To oczywiście żart, lecz dowcipem nie jest ilośc integracji zastosowań sztucznej inteligencji w nadchodzącej wersji systemu Sonos 27. I trzeba przyznać, że jak na próbę ratunku opinii o swoich kompetencjach, Sonos wybrał ścieżkę bardzo pokrętną, pełną niuansów, którą jest już teraz trudno zrozumieć, co wyraźnie sygnalizuje, że naprawdę chcą, aby każdy docenił i zrozumiał ich starania na drodze do odkupienia.
Na przykład od 8. wrześnie będzie we wczesnym dostępie możliwe włączenie funkcji Sonos 27voice assistant, będącej jak sama nazwa wskazuje, wbudowanym systemem kontroli urządzeń i systemów urządzeń z katalogu producenta, ale wraz z tym rozwiązaniem zostanie udostępniona i funkcja Sonos 27mcp, która jak już nazwa nie wskazuje, pozwoli używać sprzętów przy pomocy agentów AI takich jak Gemini czy ChatGPT. Do tego wszystkiego dojdzie jeszcze mile widziana opcja customizacji i wgrania aż 10 własnych agentów, lecz na to ulepszenie trzeba poczekać do 2027 roku.
Sonos Ace Ultra
Słuchawki pojawią się w idealnym momencie na premierę kolejnej nowości nadchodzącej wraz z nową wersją aplikacji. Sprawa dotyczy jednak nie tylko ich, ale wszystkich słuchawek kompatybilnych z ekosystemem Sonos. Głośniki będą mogły wykryć obecność tychże, co umożliwi swobodne przełączanie dźwięku z głośników na mniejsze urządzenia, dzięki czemu użytkownicy tych słuchawek będą mogli skosztować wygodny znanej w ekosystemie Apple, z tym że nikt nie uzależnia nikogo od konkretnego telefonu, co jest ogromnym plusem.

Warto jednak zapowiedzianym Sonos Age Ultra się zainteresować. Według przedstawionych informacji, ta wersja jest tym, czym pierwotne słuchawki producenta powinny być od samego początku, tym razem będą częścią całego ekosystemu. Zbudowano je na autorskim Headphone Engine 2, który pozwoli swobodnie się z nim łączyć już od pierwszego dnia premiery 29. września. Dzięki temu, przy pomocy jednego przycisku będzie można przesyłać dźwięk ze słuchawek na głośniki. Co usuwa konieczność szukania telefonu.
Poza tym tradycyjnie ulepszeniu uległ każdy aspekt, z czego jednymi z najważniejszych zmian są wydłużony czas pracy z ANC do aż 35 godzin na jednym ładowaniu, przeprojektowane przetworniki i wsparcie dla aptX Adaptive Lossless przez Bluetooth obok kodeków SBC i AAC, a po kablu z USB-C 16-bit/48kHz.
Sonos Beam Ultra
Jeżeli jednak komuś nie podoba się ten styl konsumowania muzyki, zaprezentowano także nowy soundbar Sonos Beam Ultra. Od deski do deski przeprojektowany, kompaktowy soundbar 7.1.2 (poprzednia wersja była w systemie 5.0), ze wsparciem dla Dolby Atmos, co ucieszy entuzjastów przestrzennej muzyki oraz filmów z taką opcją. Obok ulepszeń projektu akustyki i przetworników, oczywiście trzeba było wcisnąć AI, ale przynajmniej dość praktycznie, bo do wzmacniania wyraźności mowy. Mnie to jednak trochę odpycha, bo algorytmy przecież mogą całkowicie się posypać z aktualizacją.

To urządzenie zamykało pokaz nowości i również będzie miało swoją premierę 29. września jak słuchawki, które będą kosztowały 449 dolarów, zaś osoby chętne na listwę, muszą się też zmierzyć z konstrukcją 25,3 cm dłuższą od poprzedniej wersji (zmieszczono w końcu dwa dodatkowe głośniki dla Atmosa) i ceną 699 dolarów.
Informacje są trochę chaotyczne, nowości rozsiane terminowo i pewnie jeszcze coś w rękawie jest schowane. Póki co dawkują ile się da, jednocześnie podsycając zainteresowanie, obiecując, że wyciągnęli wnioski, co widać, gdyż w przypadku zaprószenia ognia, będzie łatwiej go gasić, mając na to miejsce.
Źródło: theverge
