Po lekturze pani książki „Zwierz w łóżku” odniosłem wrażenie, że miłość w świecie zwierząt wydaje się pani bardziej sympatyczna niż miłość w świecie ludzi.

Miłość w ogóle jest sympatyczna. Tyle że w świecie ludzi zdarza się dość rzadko. Zwierzęta są bardziej prostolinijne w miłości. Dużo mniej kłamią. Są sobą. A my nie zawsze.

Przecież pisze pani, że zwierzęta często się zdradzają. Tym samym okłamują swojego partnera.

Ale starają się, by nie zostały przyłapane na zdradzie. I robią to na tyle dobrze,że partner bardzo rzadko odkrywa oszustwo. Dzięki temu nie ranią się. Bo przecież nie sama zdrada jest straszna, lecz chwila, gdy dowie się o niej partner. Ludzie, szczególnie mężczyźni, często najpierw zdradzają, a potem postanawiają być uczciwi i wyznają prawdę. Nic gorszego nie można zrobić! Przyznając się do zdrady, straszliwie krzywdzą swoją partnerkę. Zwierzęta tak nie postępują. Jak już zdradzają, to dyskretnie i tak, by nikt o tym nie wiedział.

Jedną z najtrudniejszych spraw w ludzkiej miłości jest inicjacja seksualna. Czy to samo dotyczy zwierząt?

Dla człowieka sprawa jest trudna, bo w wielu kulturach seks uważa się za coś nie do końca czystego, za pewne tabu. Zwierzęta mają łatwiej, bo u nich takie tabu nie istnieje.

Wszystko im wolno – z kim się chce, kiedy się chce i jak się chce?

O nie! Każdy gatunek obowiązują pewne warunki, prawa, których zwierzę musi przestrzegać, jeśli chce przekazać geny. To tylko ludziom, którzy obserwują psy na trawniku, wydaje się, że tam każdy z każdym i w każdych warunkach to robi. Jednak gdybyśmy zamienili się w psy, zrozumielibyśmy, jakie są wśród nich sztywne hierarchie i zasady.

Co w tym złego, że sferę seksu u ludzi otacza tabu?

To jest jak z zakazanym owocem: to, czego nie wolno, wydaje nam się bardziej interesujące i urasta do nieprawdopodobnych rozmiarów. Fantazje stają się tak wybujałe, że przerastają potem sens samego działania. Stąd bierze się rozmaitość wszelkiego rodzaju dewiacji.

U zwierząt ich nie ma?

Są, ale znacznie rzadziej. Wśród ludzi na przykład pedofilia stała się powszechną dewiacją. U zwierząt pojawia się, ale tylko jako wyjątek.

Mam wrażenie, że tabu seksualne, o którym pani mówi, w dzisiejszych czasach całkowicie zanika.

Tylko że powstaje jakiś misz-masz i wszystko się miesza. Dla młodego człowieka, który rozpoczyna współżycie seksualne, to poplątanie okazuje się sprawą wyjątkowo trudną. Nie wie, jak powinien się zachowywać, i musi sam sobie to wymyślić. Tymczasem zwierzęta mają prostszą ścieżkę, bo zasady są jasno określone. Niech pan popatrzy na wilki – jaka to logiczna struktura społeczna, świetnie działająca od prawieków. Gdybyśmy stosowali takie metody utrzymania porządku w rodzinie, jak to robią wilki, byłoby nam dużo łatwiej.