powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Nauka

Nadchodzi kolejna supererupcja wulkanu. Naukowcy z niepokojem patrzą w przyszłość

U progu 1815 roku nikt na świecie nie spodziewał się tego, co miał przynieść nadchodzący rok. Nawet gdy znajdujący się w Indonezji wulkan Tambora zaczął wydawać z siebie oznaki przebudzenia, nic nie wskazywało na to, że ten naturalny podziemny kocioł wpłynie na ludzkość całej Ziemi w tak istotny sposób. U progu 2025 roku jesteśmy zatem w takiej samej sytuacji, wszak nikt żadnej poważnej erupcji wulkanicznej nie przewiduje. Naukowcy jednak wiedzą, że prędzej czy później będziemy musieli się zmierzyć z kolejną supererupcją wulkaniczną, a szanse na to wcale nie są takie małe.

R
Radek Kosarzycki
28.12.2024·4 minuty·
Nadchodzi kolejna supererupcja wulkanu. Naukowcy z niepokojem patrzą w przyszłość

Obsydian jest rodzajem skały wulkanicznej /Fot. Pixabay

Dwa wieki temu wszystko zmieniło się 10 kwietnia 1815 roku. To właśnie wtedy miała miejsce najsilniejsza erupcja wulkanu w pisanej historii. Wyrzuciła ona w niebo olbrzymią chmurę popiołu i gazów, powodując znaczące ochłodzenie. Była to na tyle silna zmiana, że 1816 rok został okrzyknięty rokiem bez lata. Temperatury wyraźnie spadły, a to spowodowało wyjątkowy nieurodzaj i związany z nim głód i falę chorób przetaczającą się po świecie.

Góra Tambora, położona na wyspie Sumbawa w Indonezji, była potężnym wulkanem, który pozostawał uśpiony przez stulecia. Stan ten uległ zmianie na początku 1815 roku. Początkowe niewielkie erupcje przerodziły się w potężną erupcję, do której doszło 10 kwietnia tego roku. Według doniesień erupcja była na tyle silna, że jej dźwięk był słyszalny z odległości nawet 2000 kilometrów, a wyrzucony w powietrze obłok pyłu w krótkim czasie dotarł na wysokość ponad 40 kilometrów nad powierzchnią Ziemi.

Czytaj także: Gigantyczna erupcja wulkanu zmieniła ocean i atmosferę. Zaskakujące ustalenia

Jak się można spodziewać, erupcja ta była niszczycielska dla mieszkańców Sumbawy oraz wielu okolicznych wysp, które najpierw zostały dotknięte spływami piroklastycznymi, a następnie przykryte grubą warstwą pyłu wulkanicznego. Nic dziwnego, skoro do atmosfery trafiło obłędne 150 kilometrów sześciennych pyłu. Warto jednak pamiętać, że część tego materiału trafiła w górne warstwy atmosfery, gdzie bardzo szybko została rozprowadzona nad powierzchnią całego globu, wpływając negatywnie na warunki klimatyczne panujące na całej Ziemi. Niższe temperatury i niedobory żywności spowodowane nieurodzajem dodatkowo zintensyfikowały skuteczność rozprzestrzeniających się po świecie chorób. Jedna eksplozja przypomniała nagle całemu światu, o tym, że natura potrafi być bezwzględna.

Od eksplozji z Tambory minęły już ponad dwa stulecia i tak silna erupcja jak dotąd się nie powtórzyła.

Jak jednak przekonują naukowcy, nie oznacza to, że takie zagrożenie nie istnieje. Więcej, badacze zakładają, że ryzyko wystąpienia równie silnej erupcji w XXI wieku wynosi 1 do 6, czyli wbrew pozorom jest całkiem wysokie.

Warto tutaj sobie jednak uświadomić, że dzisiejszy świat bardzo różni się od świata z 1815 roku. Po powierzchni Ziemi chodzi dzisiaj znacznie więcej ludzi, a klimat naszej planety jest już nadwyrężony przez globalne ocieplenie. Skutki kolejnej erupcji wulkanicznej porównywalnej z erupcją Tambory byłyby wprost katastrofalne.

Czytaj także: To była największa erupcja wulkanu od tysięcy lat. Jej skutki zachowały się na dnie oceanu

Według naukowców największym zagrożeniem dla nas byłby uwalniany w erupcji dwutlenek siarki. Po dotarciu do atmosfery stworzyłby on warstwę aerozolu, który odbijałby sporą część promieniowania słonecznego z powrotem w przestrzeń kosmiczną. Efekt? Globalne ochłodzenie na powierzchni Ziemi. Myliłby się jednak ten, kto uznałby to za doskonałą kontrę dla globalnego ocieplenia. Owszem, erupcja Tambora spowodowała globalny spadek temperatury o 1 stopień Celsjusza. Warto jednak pamiętać, że takie gwałtowne ochłodzenie spowodowałoby ogromne szkody w rolnictwie i przyczyniłoby się do zaostrzenia wszystkich ekstremalnych zjawisk pogodowych, z którymi już teraz nie możemy sobie poradzić. Straty ekonomiczne na całym świecie liczone by były w bilionach dolarów.

Powstaje zatem pytanie o to, kiedy i gdzie dojdzie do kolejnej supererupcji. Naukowcy na całym świecie stale monitorują wszystkie regiony aktywne wulkanicznie, starając się zarejestrować wszystkie niepokojące pomruki. Niezależnie od tego, nawet w czasach spokoju warto już przygotowywać strategie łagodzenia skutków, gdyby do takiej erupcji doszło. Gdy bowiem do erupcji dojdzie, na plany będzie już za późno.

R

Radek Kosarzycki

Redaktor Naczelny

Redaktor naczelny Focus.pl. Od 2015 r. codziennie pisze o astronomii, astrofizyce i eksploracji przestrzeni kosmicznej.

Więcej tekstów autora→

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Udostępnij
FacebookX