powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Nauka

Supły stworzyły Wszechświata? Zapomniany pomysł Kelvina wraca do łask

W 1867 roku Lord Kelvin wyobrażał sobie atomy jako supły w eterze – pomysł, który nauka szybko odrzuciła. Dziś, ponad 150 lat później, japońscy fizycy wracają do tej wizji w zaskakującym kontekście: ich model sugeruje, że splątane pola energetyczne mogły po Wielkim Wybuchu stworzyć warunki, dzięki którym powstała materia – gwiazdy, planety i my sami.

M
Marcin Powęska
24.10.2025·4 minuty·
Supły stworzyły Wszechświata? Zapomniany pomysł Kelvina wraca do łask

Fot. Unsplash

Chcesz czytać więcej treści jak „Supły stworzyły Wszechświata? Zapomniany pomysł Kelvina wraca do łask"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Historia zaczyna się od idei, która z dzisiejszej perspektywy wydaje się niemal poetycka. W drugiej połowie XIX wieku William Thomson, znany jako Lord Kelvin, próbował wytłumaczyć naturę materii, przedstawiając atomy jako supły zawiązane w hipotetycznym eterze – niewidzialnym medium przenikającym przestrzeń. Jego koncepcja została obalona wraz z narodzinami fizyki kwantowej, ale okazało się, że intuicja Kelvina nie była całkiem błędna.

Czytaj też:Betelgeza nie jest sama. Astronomowie dostrzegli jej tajemniczego towarzysza

Nowa praca uczonych z Hiroshima University, opublikowana w Physical Review Letters, pokazuje, że “supły” mogą rzeczywiście istnieć – nie w eterze, lecz w polach kwantowych, które rządziły wczesnym Wszechświatem. Zespół kierowany przez prof. Muneto Nittę z Instytutu WPI-SKCM (International Institute for Sustainability with Knotted Chiral Meta Matter) opracował pierwszy realistyczny model fizyki cząstek, w którym takie supły powstają naturalnie i odgrywają kluczową rolę w jednym z największych kosmicznych pytań: dlaczego istnieje materia, a nie antymateria.

Prof. Muneto Nitta mówi:

To badanie dotyka jednej z najbardziej fundamentalnych zagadek fizyki – dlaczego nasz Wszechświat składa się z materii, a nie z antymaterii. To pytanie jest istotne, bo bez odpowiedzi na nie da się wytłumaczyć, dlaczego istnieją gwiazdy, galaktyki, a ostatecznie – my sami.

Supły i problem brakującej antymaterii

Według klasycznego modelu Wielkiego Wybuchu materia i antymateria powinny powstać w identycznych ilościach. Każdy kwark miałby swój antykwark, każdy elektron – pozyton, a wzajemne anihilacje pozostawiłyby po sobie jedynie morze promieniowania. Tymczasem obserwujemy coś zupełnie innego – Wszechświat zdominowany przez materię, z antymaterią występującą jedynie śladowo.

Czytaj też:Pogoda na Słońcu okazała się bardziej dynamiczna niż sądzono. Naukowcy musieli wrócić do podstaw

Różnica jest mikroskopijna: z każdych miliarda par materia-antymateria przetrwała tylko jedna cząstka materii. Ale ta niewielka asymetria przesądziła o wszystkim – o istnieniu atomów, galaktyk i życia. Problem w tym, że obowiązujący model standardowy fizyki cząstek nie potrafi tego zjawiska wyjaśnić. Potrzebne jest coś, co wprowadziłoby subtelne zaburzenie równowagi między materią a antymaterią w pierwszych chwilach po Wielkim Wybuchu.

Zespół z Hiroshima University oraz współpracownicy z Deutsches Elektronen-Synchrotron (DESY) w Niemczech i Uniwersytetu Yamagata połączyli dwie dobrze znane rozszerzenia modelu standardowego: symetrię B-L (różnica między liczbą barionową a leptonową) oraz symetrię Peccei-Quinna (PQ), z której wynika istnienie hipotetycznego aksjona – kandydata na cząstkę ciemnej materii.

Model sugeruje krótką “erę zdominowaną przez supły”, w której te splątane pola energetyczne przeważały nad wszystkim innym – scenariusz, który można zbadać za pomocą sygnałów fal grawitacyjnych /Fot. Hiroshima Univeristy

Symetria B-L tłumaczy, dlaczego neutrino, niezwykle lekkie i niemal niematerialne, posiada masę. Z kolei PQ rozwiązuje tzw. problem silnego CP, czyli zagadkę, dlaczego neutron nie wykazuje oczekiwanego momentu dipolowego. Kiedy obie symetrie uległy spontanicznemu złamaniu we wczesnym Wszechświecie, mogły utworzyć niezwykłe struktury topologiczne – magnetyczne rurki strumieni (B-L) i bezstrumieniowe wiry superpłynne (PQ).

Ich wzajemne oddziaływanie doprowadziło do powstania stabilnych konfiguracji nazwanych solitonami supłowymi. To rodzaj energetycznego “splotu”, w którym napięcia jednej struktury kompensują się z drugą.

Jak wyjaśnia prof. Nitta:

Nikt wcześniej nie badał tych dwóch symetrii jednocześnie. Mieliśmy szczęście – kiedy połączyliśmy je w jednym modelu, okazało się, że tworzą stabilny supły.

Co z tego wynika?

W modelu Hiroshima University pojawia się zupełnie nowy epizod historii Wszechświata, tzw. era zdominowana przez supły. Gdy promieniowanie traciło energię wraz z rozszerzaniem się przestrzeni, te ciężkie, topologicznie zamknięte struktury zachowywały ją znacznie dłużej. Na krótko przejęły więc panowanie nad kosmosem, tworząc etap, w którym energia Wszechświata była dosłownie uwięziona w splątanych węzłach pola.

Jednak era supłów nie trwała wiecznie. W wyniku zjawiska tunelowania kwantowego – “przenikania” przez bariery energetyczne – supły zaczęły się rozplątywać, uwalniając nagromadzoną energię w postaci ciężkich, prawoskrętnych neutrin i innych cząstek. Neutrina te, charakterystyczne dla symetrii B-L, rozpadały się z lekkim przechyłem w stronę materii, inicjując subtelną, lecz decydującą nierównowagę między nią a antymaterią.

Obliczenia zespołu wykazały, że przy realistycznej masie ciężkich neutrin rzędu 1012 GeV oraz założeniu, że większość energii supłów została przekształcona w te cząstki, temperatura “ponownego ogrzania” Wszechświata wyniosłaby około 100 GeV – dokładnie tyle, ile potrzeba, by procesy elektrosłabe mogły ostatecznie przekształcić asymetrię neutrin w przewagę materii.

Ten etap mógł też pozostawić unikalny sygnał w postaci fal grawitacyjnych. Ich charakterystyczne “widmo” mogłyby w przyszłości wykryć planowane detektory, takie jak europejska misja LISA, amerykański Cosmic Explorer czy japoński projekt DECIGO.

Choć Lord Kelvin widział w supłach fundament budowy materii, jego pomysł został odrzucony już na początku XX wieku. Teraz badacze z Hiroshima University proponują, by spojrzeć na niego inaczej: nie jako opis struktury atomu, ale jako metaforę i – być może – fizyczną rzeczywistość wczesnego Wszechświata.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Supły stworzyły Wszechświata? Zapomniany pomysł Kelvina wraca do łask"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX