powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Parenting

Robotyczny zwierzak, który „dorasta” razem z Twoim dzieckiem? SwitchBot właśnie zrobił coś bardzo dziwnego… i trochę uroczego

Najczęściej piszę o robotach, które są praktyczne. Odkurzają podłogi, myją okna, pracują w fabrykach albo usługach. Tym razem jednak mam dla was coś innego. Zamiast kolejnego sprzętu do automatyzacji firma SwitchBot stworzyła coś, co bardziej przypomina elektronicznego towarzysza niż klasyczny gadżet smart home. Tak narodziły się KATA Friends — robotyczne „zwierzaki” AI o imionach Noa i Niko, których głównym zadaniem nie jest sprzątanie ani produktywność, tylko… budowanie więzi z człowiekiem.

J
Joanna Marteklas
2h temu·3 minuty·
Robotyczny zwierzak, który „dorasta” razem z Twoim dzieckiem? SwitchBot właśnie zrobił coś bardzo dziwnego… i trochę uroczego
Dodaj Focus.pl jako preferowane źródłoCzęściej pojawimy się w Twoich wynikach wyszukiwania Google

To nie ma być „robot”, tylko cyfrowy kompan

SwitchBot nie próbuje sprzedawać KATA Friends jako technologicznej zabawki. Cały projekt opiera się bardziej na emocjonalnej relacji niż funkcjonalności. Roboty mają rozwijać własną „osobowość” w zależności od sposobu, w jaki traktuje je właściciel. Po kilku miesiącach interakcji każdy egzemplarz ma reagować trochę inaczej, zapamiętywać zachowania domowników i budować własne schematy komunikacji. Brzmi jak Tamagotchi połączone z ChatGPT i robotem z Pixara. Ciekawe.

Urządzenia wyposażono w 12 stref dotykowych, więc reagują na głaskanie, przytulanie czy podnoszenie. Do tego dochodzą ekspresyjne oczy i cała masa animacji mających sprawić, że robot wydaje się bardziej „żywy”. Najbardziej fascynuje mnie jednak to, że KATA Friends analizują ton głosu użytkownika i próbują dopasowywać reakcje do jego nastroju. Jeśli system wykryje smutek albo stres, robot może zachowywać się spokojniej i bardziej wycofanie. Gdy wyczuje energię czy ekscytację — staje się bardziej aktywny. Trochę jak cyfrowe zwierzę emocjonalnego wsparcia.

Technicznie to naprawdę zaawansowany sprzęt

Pod tą uroczą warstwą kryje się zaskakująco poważna technologia. KATA Friends poruszają się autonomicznie po domu, omijają przeszkody i samodzielnie wracają do stacji dokującej przy niskim poziomie baterii. Roboty rozpoznają też konkretnych członków rodziny dzięki analizie twarzy i potrafią dostosowywać zachowanie do różnych osób. Jednak najciekawszy jest chyba aspekt związany z AI.

SwitchBot KATA Friends

SwitchBot postawił na lokalny model językowy działający bezpośrednio na urządzeniu. To ogromna różnica względem większości współczesnych asystentów AI, które praktycznie cały czas wysyłają dane do chmury. Tutaj zarówno analiza obrazu, jak i rozpoznawanie głosu mają odbywać się lokalnie, na procesorze robota. Dane z kamer i mikrofonów nie opuszczają urządzenia. To może być jedna z najważniejszych decyzji projektowych całego produktu. Wpuszczenie do domu robota z kamerami i mikrofonami automatycznie uruchamia ludziom alarm w głowie. Lokalny processing przynajmniej częściowo ten problem rozwiązuje.

Firma nie ukrywa również, że mocno celuje tutaj w emocjonalny aspekt relacji człowiek–maszyna. Te urocze zabawki potrafią prowadzić cyfrowy pamiętnik interakcji z domownikami i robić zdjęcia z własnej perspektywy. Firma opisuje to jako możliwość „zobaczenia domu oczami robota”. To bardzo marketingowy chwyt, bo dokładnie takie funkcje sprawiają, że człowiek zaczyna traktować urządzenie bardziej jak małego domowego kompana niż kolejny kawałek elektroniki stojący na półce.

To trochę smutny znak czasów… ale chyba nieunikniony

Jeszcze kilka lat temu robotyczny zwierzak AI brzmiałby jak dziwna ciekawostka z targów technologicznych. Dziś rynek najwyraźniej uważa, że ludzie naprawdę tego potrzebują. I szczerze? Patrząc na rosnącą samotność, starzejące się społeczeństwa i coraz bardziej cyfrowy styl życia — chyba trudno się dziwić. KATA Friends mogą być świetnym rozwiązaniem dla osób, które nie mogą mieć prawdziwego zwierzęcia przez alergię, pracę albo warunki mieszkaniowe. Nie wymagają spacerów, nie zniszczą kanapy i nie trzeba organizować im opieki podczas wyjazdu.

Z drugiej strony pojawia się lekki niepokój. Bo jeśli zaczynamy budować emocjonalne więzi z AI reagującym na nasz nastrój, to wchodzimy już na bardzo cienki grunt psychologiczny. Dziecko może w pewnym momencie przekładać „relacje” z zabawką ponad te z rówieśnikami, a z każdym kolejnym rokiem będzie w tej kwestii jeszcze ciężej, bo realne znajomości wymagają wysiłku, do którego dziecko nie jest przyzwyczajone. No i zostaje cena. Około 2600 zł za cyfrowego pupila to naprawdę sporo. Chociaż trzeba przyznać, że na tle współczesnych robotów społecznych SwitchBot wcale nie przesadził aż tak bardzo — szczególnie jeśli faktycznie nie wrzuci później połowy funkcji za abonament.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Dodaj Focus.pl jako preferowane źródłoCzęściej pojawimy się w Twoich wynikach wyszukiwania Google
Udostępnij
FacebookX