– Szczepionka na miażdżycę stała się faktem! Wkrótce zaczynamy badania na ludziach! Jeszcze daleko do tego by mówić o przełomie, ale wyniki na zwierzętach przerosły nasze oczekiwania. Trzymajcie kciuki! – tak entuzjastycznie prof. Maciej Banach zakomunikował światu publikację swoich doświadczeń w czasopiśmie ”BMC Medicine”.

 

 

Partner z Iranu

Zespół prof. Banacha, kierownika Zakładu Nadciśnienia Tętniczego UM w Łodzi, a jednocześnie dyrektora Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w tym samym mieście, współpracował z uczonymi z Mashhad University of Medical Sciences w Iranie.

– To bardzo dobra grupa badawcza. Współpracujemy z nimi od lat – to już kolejny nasz wspólny projekt. Poza tym w Iranie bardzo łatwo było zdobyć finansowanie rządowe na prace nad szczepionką, a badania były kilkukrotnie tańsze niż te prowadzone w Europie – wyjaśnił prof. Maciej Banach w rozmowie z serwisem Świat Lekarza.

Dzięki zrozumieniu roli białka PCSK9 w metabolizmie cholesterolu jeszcze w roku 2003, możliwe było rozpoczęcie prac nad środkami służącymi do jego hamowania. Odkrycie swoje i swoich kolegów prof. Banach nazywa konsekwencją tamtego sprzed 17 lat. To, co wynaleźli Polacy i Irańczycy wygląda i działa jak szczepionka.

Nie będzie konieczności regularności podawania leku. Długotrwały efekt osiągnie się po pierwszej dawce i do trzech przypominających. – Mówimy o szczepionce, ponieważ sposób jej tworzenia, właściwości związane z wytwarzaniem przeciwciał oraz podawanie są charakterystyczne dla szczepień – wyjaśnia polski naukowiec.

 

Budowa szczepionki

Systemem dostarczania środka są nanoliposomy, czyli kuliste struktury, powstałe z jednej lub kilku warstw podwójnej błony lipidowej, w których zamknięta jest określona objętość wody. Stosuje się je zarówno w kosmetologii, jak i farmacji.

Jako nośnik wybrano egzotoksyny tężcowe (toksyny wydzielane przez bakterie do środowiska zewnętrznego), ponieważ – jak wyjaśniają twórcy szczepionki – ”koniugaty, w skład których wchodzą te białka, wzbudzają odpowiedź przeciwko prezentowanym na ich powierzchni antygenom”. Następnie immunogenny peptyd (toksoid tężcowy) związany z białkiem PCSK9 został wprowadzony na powierzchnię nanoliposomów.

Wytworzone przeciwciała w wyniku podania szczepionki nie tylko hamują syntezę i stężenie białka PCSK9 w osoczu (nawet o 60 proc.), ale jego wiązanie z receptorem dla cholesterolu LDL-R. Tym samym receptor może wiązać się z cholesterolem LDL i ponownie wracać na powierzchnię hepatocytu (komórki wątrobowej – red.) – informuje ”Rzeczpospolita”.

 

Szczepionka przeciw miażdżycy – rezultaty

Po 8 tygodniach od zaszczepienia myszy cierpiących na hipercholesterolemię (nieprawidłowość metaboliczna polegająca na podwyższonym stężeniu cholesterolu w osoczu, może towarzyszyć innym chorobom; czynnik ryzyka wystąpienia zawału serca czy udaru mózgu) szczepionka obniżyła cholesterol całkowity o 45 proc. a cholesterol LDL o 52 proc. Po 16 tygodniach poziom tego drugiego pozostawał niższy nawet o 42 proc.

Arterioskleroza, czyli miażdżyca, to przewlekła choroba tętnic. W ramach jej rozwoju w naczyniach krwionośnych zaczyna odkładać się tzw. blaszka miażdżycowa składająca się z lipidów, głównie z cholesterolu (także włókien kolagenowych i tkanki łącznej). Im większa obecność ”złego” cholesterolu LDL, tym większe ryzyko wystąpienia miażdżycy.

Szczepionka, jak tłumaczy prof. Banach, miałaby przede wszystkim pomagać ludziom z grup podwyższonego ryzyka sercowo-naczyniowego (grozi im zawał, udar lub już go przeszły), w tym z genetycznymi uwarunkowaniami chorób wywołujących wysokie stężenie cholesterolu LDL.

Nie ma to być, co naukowiec bardzo mocno podkreśla, metoda na pozbawione konsekwencji lenistwo i objadanie się. – Szczepionka nie sprawi, że będzie nadal można jeść tłusto i nie być aktywnym fizycznie – powiedział serwisowi Świat Lekarza.

 

Co dalej?

 

 

Jak tłumaczy współtwórca potencjalnej metody zapobiegania miażdżycy , jego zespół jest na etapie ”pozyskiwania środków i kontynuacji I i II fazy na ludziach, już w Polsce”. W III fazę zapewne będzie musiał być włączony partner farmaceutyczny, który – jeżeli szczepionka zadziała na ludziach tak dobrze jak na myszach – będzie wprowadzał ją do sprzedaży. Prof. Banach podkreśla, że chciałby, żeby był to lek wytworzony od A do Z nad Wisłą. Szczepionka powinna być dostępna za 7 do 10 lat, a w najbardziej optymistycznym scenariuszu pod koniec 2026 roku.