Jeśli brakuje wam naukowej i szczegółowej argumentacji odnośnie braku związku między szczepieniami na autyzmem – można skorzystać z zebranych linków do ponad 100 niezależnych od siebie badań. Temat związku szczepionki MMR z autyzmem pojawił się po artykule Andrew Wakefielda w 1998 roku w czasopiśmie Lancet. 12 lat później w świetle wyników badań oraz poświadczenia nieuczciwości Wakefielda (który zataił przed redakcją fakt opłacania badań przez firmy przeciwne MMR) artykuł oficjalnie wycofano i odwołano, a jego autora wykreślono z rejestru lekarzy. Mit szczepionek wywołujących autyzm jednak zdążył wejść na stałe do kultury masowej (bardzo pomógł internet) i znaleźć tam wielu zwolenników.

W związku z tym nie powinno nikogo dziwić, że spektrum autyzmu może wystąpić zarówno u szczepionych, jak i nieszczepionych dzieci. A tych drugich słyszy się znacznie mniej, jednak nie brakuje udokumentowanych przypadków. W Japonii, w 2005 roku, opublikowano badanie, w którego podsumowaniu autorzy piszą: “Wycofanie się ze szczepionki MMR nie miało żadnego związku z liczbą dzieci z autyzmem, która rosła stopniowo nawet po zaprzestaniu stosowania MMR." Zarejestrowano wtedy 170 przypadków nieszczepionych dzieci z autyzmem. W 2014 roku natomiast w numerze czasopisma naukowego “Autyzm” z lutego opublikowano badanie dotyczące rodzeństw, gdzie zdarzał się autyzm. Tu także stwierdzono, że szczepienia nie mają związku z częstotliwością występowania spektrum. Podobnych badań (i wyników) nie brakuje.

Dzieci niezaszczepione nie są w żaden sposób zabezpieczone przed możliwością występowania spektrum, dodatkowo są narażone na choroby, przed którymi chroni dana szczepionka.

Źródło: Very Well