Tak narodziła się kapsułowa kolekcja biżuterii, która zadebiutuje na rynku już 8 października. To wyjątkowe zestawienie 17 elementów – obejmujące charakterystyczne zawieszki do kultowych bransoletek, sygnety, kolczyki oraz naszyjniki – które wygląda tak, jakby kuferek makijażowy artystki został w całości odlany w szlachetnych kruszcach.
W końcu szminka, której nie trzeba cały dzień poprawiać
Pokryte piękną czerwienią usta od dekad uchodzą za kanon makijażu. Nic dziwnego, niezależnie od odcieniu, kolor czerwony ma w sobie coś niezwykle pociągającego i przykuwającego spojrzenie. Oczywiście, tak idealnie jest tylko na zdjęciach, bo rzeczywistość jak zwykle wygląda mniej spektakularnie. Nałożoną szminkę trzeba poprawiać wielokrotnie w ciągu dnia. Niby branża beauty próbuje to rozwiązać, tworzy coraz lepsze produkty, ale nadal nie mamy aż tak trwałych kosmetyków do ust, które przetrwałyby nietknięte nawet przez kilka godzin.


Pat McGrath postanowiła przewrotnie rozwiązać ten problem. Zamiast męczyć się w laboratorium nad nową formułą chemiczną, po prostu połączyła siły z marką Pandora i zamieniła kosmetyki w pancerne złoto, srebro oraz błyszczące kamienie.
Proces projektowy tej kolekcji całkowicie wywrócił do góry nogami tradycyjne myślenie o jubilerstwie. Podczas gdy klasyczni projektanci biżuterii zaczynają zazwyczaj od wyboru konkretnego kamienia czy metalu, Pat McGrath postawiła na odwróconą logikę. Punktem wyjścia był czysty kolor, blask błyszczyka, struktura kryształu oraz gra światła na skórzanych i aksamitnych fakturach, które artystka od dekad wykorzystuje na światowych wybiegach mody.



Głównym wyzwaniem było przełożenie czegoś ulotnego i nietrwałego – śladu szminki, dotknięcia tuszu do rzęs czy błysku na kościach policzkowych – na trójwymiarowe obiekty, które bez trudu przetrwają kąpiel w morzu, intensywny trening na siłowni czy wielogodzinny lot samolotem. W kolekcji znajdziemy między innymi charakterystyczny motyw ust odciśnięty na masywnym sygnecie, zawieszkę przedstawiającą tętniące życiem serce, miniaturowe tubki pomadek wysadzane drobnymi cyrkoniami oraz medaliony wygrawerowane tekstami przypominającymi kosmetyczne mantry. Za warstwę wizualną kampanii odpowiadał ceniony fotograf Sølve Sundsbø, co zagwarantowało zdjęciom nasycony, wręcz przesycony pigmentem charakter.
Pat McGrath znów przełamuje schematy
Pandora od lat opiera swój sukces na koncepcji pełnej personalizacji. Kupujemy bazową bransoletkę, a kolejne elementy dołączamy stopniowo, budując własną opowieść bez konieczności ponoszenia jednorazowego, ogromnego kosztu. Mamy tu do czynienia z prostą, niskobudżetową drogą do wyrażenia własnej estetyki. Zawieszki mogą być też świetnym pomysłem na prezent, który będzie cały czas nam towarzyszył, łącząc się z innymi w spójną historię.
W świecie kosmetyków sytuacja wygląda zupełnie inaczej – kupujemy drogą paletę cieni, eksperymentujemy przez tydzień, a potem produkt ląduje na dnie szuflady, bo codzienne nakładanie skomplikowanego makijażu o siódmej rano wymaga po prostu zbyt dużego nakładu czasu.


Wspólny projekt Pat McGrath i Pandory idealnie godzi te dwa światy. Zamiast spędzać dwadzieścia minut przed lusterkiem, wcierając kolejne warstwy kosmetyków, po prostu przypinasz do bransoletki misternie wykonany charm i cieszysz się genialnym akcentem kolorystycznym tak długo, jak tylko masz na to ochotę. Ceny poszczególnych elementów zostały skalkulowane w przedziale od 58 do 200 dolarów (około 220–770 złotych), co pozwala utrzymać kolekcję w zasięgu większości osób.
Dwie drogi do tego samego celu
Jakby nie patrzeć, zarówno makijaż, jak i biżuteria wyrastają z dokładnie tej samej, głębokiej ludzkiej potrzeby – chęci udekorowania własnego ciała, podkreślenia nastroju i opowiedzenia o sobie nowej historii, bez konieczności trwałej zmiany tego, kim naprawdę jesteśmy. Wyrazisty odcień na ustach czy odważny pierścień na palcu zakładamy po to, by dodać sobie pewności siebie w ważnym momencie dnia.

W tym wypadku różnica polega wyłącznie na tym, że tradycyjna pomadka wymaga uwagi, czasu i stałych poprawek w ciągu dnia, podczas gdy stalowy lub srebrny element biżuteryjny pozostaje idealny przez lata bez naszej ingerencji. Nie zdziwię się, jak w tym sezonie świątecznym właśnie ta kolekcja okaże się prawdziwym hitem i to nawet wśród osób, które normalnie jakoś niespecjalnie interesują się makijażem.
Źródło: Pandora
