powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Kultura

Sztuka przestaje być fanaberią. Zaczyna być elementem zdrowia

Przez lata kultura była traktowana trochę jak „dodatek premium” do życia. Coś miłego, rozwijającego, czasem wzniosłego, ale jednak niekoniecznie potrzebnego. Wiecie, wartość dodana do życia, bez której można się obejść. Najnowsze badania naukowców z University College London pokazują natomiast coś innego. Moje weekendowe wyjście do teatru może wpływać na mnie znacznie mocniej niż dotąd zakładano.

J
Joanna Marteklas
3h temu·3 minuty·
Sztuka przestaje być fanaberią. Zaczyna być elementem zdrowia

Fot.: Pixabay

Dodaj Focus.pl jako preferowane źródłoCzęściej pojawimy się w Twoich wynikach wyszukiwania Google

Nie chodzi wyłącznie o samopoczucie, bo coraz więcej wskazuje na to, że aktywność artystyczna może realnie wpływać na tempo starzenia organizmu — i to w stopniu porównywalnym do aktywności fizycznej.

Nie tylko dla artystycznych dusz

W badaniu przeanalizowano dane oraz próbki krwi około 3500 dorosłych osób z Wielkiej Brytanii. Naukowcy wykorzystali tzw. zegary epigenetyczne, czyli narzędzia pozwalające określić biologiczny wiek organizmu na podstawie zmian zachodzących w DNA. Wyniki okazały się naprawdę ciekawe. Osoby regularnie obcujące ze sztuką starzały się średnio o około 4% wolniej niż osoby, które nie angażowały się w podobne aktywności. W praktyce oznacza to biologiczny „zysk” rzędu mniej więcej jednego roku. I co ważne — korzyści zauważono nie tylko u osób tworzących, ale również u tych, które po prostu regularnie uczestniczyły w kulturze.

Mowa tutaj o chodzeniu do teatru, na koncerty, wizyty w muzeach, jak również taniec, śpiew, malowanie czy zwykłe kreatywne hobby. To wszystko zaczyna być postrzegane nie jako luksus czy strata czasu, ale jako realny element dbania o zdrowie.

Wiem, że może to brzmieć dla niektórych abstrakcyjnie, jednak z punktu widzenia biologii ma wiele sensu. Przewlekły stres przyspiesza procesy zapalne, negatywnie wpływa na układ odpornościowy i może przyczyniać się do szybszego starzenia organizmu. Kreatywność oraz kontakt ze sztuką działają natomiast jak naturalny „hamulec bezpieczeństwa”.

Badacze zauważają, że:

  • ekspresja twórcza pomaga regulować emocje,
  • aktywności artystyczne obniżają napięcie psychiczne,
  • regularny kontakt z kulturą poprawia dobrostan psychiczny,
  • a to wszystko przekłada się na biologiczne procesy zachodzące w organizmie.

Właśnie tutaj pojawia się pojęcie wieku biologicznego. Metryka to jedno, ale organizm może starzeć się szybciej lub wolniej w zależności od stylu życia, poziomu stresu, snu, diety czy aktywności. Teraz wygląda na to, że do tej listy trzeba dopisać także sztukę.

Fot.: Pixabay

To trochę zmienia sposób myślenia o „dbaniu o siebie”

Bo przez lata self-care został mocno zdominowany przez siłownię, suplementy, monitorowanie snu i liczenie kalorii. Tymczasem okazuje się, że równie ważne może być coś znacznie bardziej miękkiego i… ludzkiego. Wieczór z książką, pójście do kina, słuchanie muzyki albo szydełkowanie. Nie dlatego, że „warto się rozwijać”, ale dlatego, że nasz organizm zwyczajnie dobrze na to reaguje.

Coraz częściej mówi się o kulturze jako formie tzw. „interwencji niefarmakologicznej”, czyli sposobie wspierania zdrowia bez leków i bez medycznych procedur. To podejście bardzo do mnie trafia, szczególnie dziś, gdy jesteśmy przebodźcowani, zmęczeni i wiecznie online. Czasem naprawdę łatwo wpaść w myślenie, że odpoczynek musi być „produktywny”, a dbanie o siebie oznacza kolejną checklistę do odhaczenia. Badanie naukowców z University College London przypomina o czymś bardzo prostym – człowiek nie jest stworzony wyłącznie do pracy i optymalizacji. Potrzebujemy emocji, kreatywności i zwykłego doświadczenia piękna bardziej, niż chcielibyśmy przyznać.

Jednak dla mnie najlepsze w tego typu odkryciach jest to, że wdrożenie proponowanych rozwiązań jest proste i często nic nie kosztuje. Jasne, wyjście do kina czy teatru to pieniądze, ale śpiew lub taniec? Można to też połączyć z innymi radami związanymi ze zdrowiem. Powszechnie już wiadomo, że siedzący tryb życia jest dla naszego organizmu mocno destrukcyjny. Dlatego warto robić przerwy i ćwiczenia. A gdyby tak jedną z sesji wymienić na taniec? Nieważne, że nie czujecie rytmu, liczy się dobry kawałek i radość jaką się z tego czerpie. Natomiast wieczorem można odłożyć telefon, przestać scrollować i sięgnąć po książkę lub nawet komiks. Ja dzisiaj czytam kolejny tom Omniscient Reader’s Viewpoint, a wy?

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Dodaj Focus.pl jako preferowane źródłoCzęściej pojawimy się w Twoich wynikach wyszukiwania Google
Udostępnij
FacebookX