Rynek smart obrączek jeszcze czeka na swój przełomowy moment. Na pewno od premiery Samsunga rozgłos o tej technologii zaczął zataczać szersze kręgi w świadomości osób na co dzień nieśledzących nowinek technologicznych, do których Oura Ring nie musiał znaleźć drogi. Wciąż jednak nie wykorzystano w pełni ich potencjału.
Przyczyn można się doszukiwać w różnych miejscach, po pierwsze są wciąż za duże i przez to nadal nie spełniają podstawowej funkcji pomiarowej tak dobrze jak zegarki, bowiem przeszkadzają chociażby w dźwiganiu sztangi. Nowe modele mają podobno być dużo cieńsze, lecz to wciąż nie daje gwarancji sprawdzenia się w każdej sytuacji. Może zatem producenci źle rozpatrują zalety? Może w dobie sztucznej inteligencji, coraz lepiej rozwijającej odczytywanie ludzkiej mowy, właściwa droga prowadzi do… Pisania.
Oasis 1 pozwoli porzucić klawiaturę. To inteligentna biżuteria z pomysłem na siebie

Twórcy tej inteligentnej biżuterii porzucili klasyczną drogę sensorów wykrywających tętno swoich użytkowników oraz inne elementy we krwi, na rzecz produktywnych zastosowań. Oznacza to, że umieszczono w nim tak niecodzienne w pierścieniu elementy jak mikrofon oraz gładzik (trackpad) rodem z laptopa. Dzięki tym elementom całkowicie zmodyfikowano przeznaczenie Oasis 1.
Wbudowany gładzik pozwala, na przykład przy pomocy kciuka, przesuwać kursor myszki na pulpicie. Zupełnie jak ekran smartfona, jest wrażliwy na gesty, więc w systemie będzie możliwe ustalenie konkretnych reakcji na dane kierunki przesunięcia palcem. Pozwala także zaznaczać tekst i wykonywać zadane czynności, co bez wątpienia przyda się podczas edycji.
Czytaj też: Pierścień, który ma obudzić nas w trakcie bezdechu. Brzmi odważnie?
No dobrze, ale co zrobić z zaznaczonym tekstem? Tutaj wchodzi w grę druga z nowości – mikrofon. Z zapowiedzi wynika, że będzie na tyle wrażliwy, żeby usłyszeć nawet szept, lecz do tego zalecane będzie zbliżenie pierścienia do ust mówcy, więc przyda się idealnie do wykonywania własnej transkrypcji. Jednakże brzmi to trochę tak, że nie wykorzystano w pełni potencjału tej ciekawostki, bowiem w wywiadzie dalej nie zastąpi dyktafonu, ale trzeba przyznać, że to już szukanie dziury w całym.

Oasis 1 ma działać z systemami Apple, czyli iPadami, iPhone’ami oraz Macami. Już teraz wiadomo, że na pewno będzie współpracować z tak popularnymi aplikacjami do streamowania muzyki jak Apple Music oraz Spotify. Koszt jednego egzemplarza ma wynieść około 1100 złotych (289 dolarów), co by je czyniło zdecydowanie tańszymi niż samsungowe propozycje i to od 300 do 700 złotych. Premiera jest przewidywana na tegoroczny okres świat Bożego Narodzenia.
Na papierze to urządzenie idealne dla headsetów
Nie zapomniano o narzędziu, które jest wręcz stworzone dla biżuterii w takim wydaniu. Headset Apple Vision Pro również będzie wspierany przez Oasis 1 i nie powinno to nikogo dziwić. To środowisko zupełnie zmienia sposób interakcji z otoczeniem i chociaż wciąż integruje do workflow użytkownika jego otoczenie, to skupienie się na gestach wygląda na najlepsze połączenie. Wręcz na papierze brzmi to jak wyzwolenie od okowów biurka, żeby móc sobie wygodnie, trochę futurystycznie, tworzyć gdzie się zechce.

Naturalnie wizja porzucenia przedmiotów fizycznych na rzecz dyktowania z korektą dokonywaną gestami brzmi bardziej na scenariusz pulpowego show science fiction, niż metody pracy, która miałaby w niedalekiej przyszłości zastąpić dzisiejsze standardy. Niemniej jest to wciąż interesujący element, który próbuje przełamać obecne status quo i w nudzie panującej niepodzielnie w branży technologicznej jest to pozytywny objaw pomysłowości.
Czytaj też: Opaski i smartwatche monitorujące zdrowie i aktywność. Co wybrać w 2026 roku?
Plus kto wie? Może smart biżuteria jak pierścienie i agenci AI ukryci w wisiorkach staną się codziennością, a wraz z nimi przyzwyczajenie do dyktowania tekstu, zamiast jego wstukiwania. Wtedy Oasis 1 może być dokładnie tym brakującym elementem świata produktywności, którego bardzo potrzebujemy.
