Do takiego wniosku doszli projektanci z firmy Scosche pokazując na targach IFA 2026, że nawet zwykły przewód zasilający można zmienić w małe, przyciągające wzrok dzieło sztuki. We współpracy z marką Statik zaprezentowali oni serię przewodów GloBright MultiColor Glowing LED Charging Cable, która łączy bezkompromisowe parametry szybkiego ładowania z efektem wizualnym nawiązującym do kultowych, relaksujących lamp typu lava lamp.
Zamiast nudnego kabla – świetlna rzeźba na biurku
Głównym wyróżnikiem serii GloBright jest fakt, że światło LED nie zostało uwięzione wyłącznie w samych wtyczkach czy wokół złączy, co często oglądamy w tanich zamiennikach. Płynny, ciepły blask rozpościera się na całej długości kabla. Zamiast płaskiego, pojedynczego koloru, który potrafi znudzić się po pierwszym tygodniu użytkowania, zastosowano tu płynnie przechodzące animacje kolorystyczne. Róż łagodnie przechodzi w głęboki fiolet, a błękit powoli roztapia się w morskiej zieleni, tworząc uspokajający, wolno płynący świetlny spektakl.

Gdy zwiniesz ten przewód w pętlę na szafce nocnej, przestaje on wyglądać jak przypadkowo rzucony dodatek do smartfona, a zaczyna przypominać coś, czego nawet nie chce się chować. Dla miłośników bardziej stonowanych klimatów producent przygotował również alternatywną wersję emitującą stały, kojący błękit, co pozwala na idealne dopasowanie klimatu światła do własnych upodobań.
Parametry na najwyższym poziomie
Wiecie, to nie tak, że podobnych kabli na AliEspress czy innych stronach nie ma. Są i to w nadmiarze, jednak najczęściej bajerancki wygląd nie idzie w parze ze specyfikacją. Tutaj tak na szczęście nie jest. Scosche zadbało o to, by przewód GloBright spełniał wyśrubowane normy techniczne dostosowane do wymagań nowoczesnych smartfonów, tabletów czy smukłych laptopów. Przewód obsługuje szybkie ładowanie USB-C o mocy do 60 W oraz zapewnia stabilny, błyskawiczny transfer danych. Podpinając telefon na noc, mamy więc pewność, że rano obudzimy się z pełną baterią, dokładnie tak samo jak przy użyciu tradycyjnego kabla klasy premium.

Przemyślano również kwestie trwałości. Mierzący około 90 centymetrów przewód wyprodukowano z wzmocnionych materiałów odpornych na codzienne, brutalne traktowanie – wielokrotne szarpanie przy wyciąganiu z torby, ciasne zwijanie wokół kostki ładowarki czy przypadkowe nadepnięcie przy łóżku. Z kolei niebieski wariant monochromatyczny oferowany jest w nieco dłuższej opcji około 120 centymetrów, co daje dodatkową swobodę przy aranżacji stanowiska pracy.

Chociaż takie oświetlenie to nic innego, jak dodatkowy „bajer”, to wiele ludzi lubi takie rzeczy. Gracze zyskują dodatkowy pasek klimatycznego oświetlenia wokół stanowiska komputerowego bez potrzeby kupowania osobnych taśm RGB. Z kolei na zagraconym biurku lub w ciemnej sypialni świecący przewód jest nieporównywalnie łatwiejszy do zlokalizowania niż czarny, ginący w cieniu sznur. Co prawda niektórym może przeszkadzać w zasypianiu, ale to chyba jedyny minus.

Najważniejsze? Cały ten designerski pomysł nie jest wcale tak drogi. GloBright MultiColor kosztuje bowiem jakieś 66 złotych, więc to w zasadzie poziom cenowy, jaki widać w sklepach, gdy szukamy dobrego kabla do ładowania. Jeśli więc chcecie trochę ubarwić swoje biurko lub zwyczajnie znudziły wam się pospolite kable, ten będzie fajnym akcentem.
