Xam, czyli właśnie założyciel Madkids Empire, podzielił się swoją fascynacją kształtów i różnorodności świata. Wykorzystuje ją dość niecodziennie. Raczej na wyrażenie “instrumenty” głowa podrzuca obrazy mosiężnych tub, lśniących fortepianów i sekcji smyczkowej. On jednak tworzy coś bardziej oswobodzonego od rygorystycznych form – syntezatory.
Te instrumenty sprawiają wrażenie, jakby same chciały poznać swojego użytkownika

Pierwszy kontakt z interfejsami stworzonymi przez Xama może i nie sprawi, że się w nich zakocha od pierwszego wejrzenia, lecz na pewno zauroczy lub zaintryguje. Nawet jeżeli się nie da powiedzieć na co tak właściwie się patrzy, to nie da się nie odczuć jak wiele uczuć zostało przelanych w ich stworzenie. Można wręcz powiedzieć, że czuje się z nimi jakąś więź, nawet wtedy, kiedy to jest właśnie pierwsze spotkanie. Wyjaśnienie zagadki może się kryć w słowach autora z wywiadu, którego udzielił dla portalu designboom.
Kiedy poznawałem systematykę projektowania obwodów, odkryłem, że te analogowe mogą tworzyć unikalne systemy organiczne, zupełnie jakby były małymi ekosystemami, w których części oddziałują na siebie nawzajem poprzez fizyczne reguły. Kiedy zastosujesz tę wiedzę do systemu dźwiękowego, otrzymujesz dziwne i intrygujące wyniki. Bardzo zainteresowałem się budowaniem tego rodzaju systemu obwodów audio
Szukanie inspiracji w rzeczywistości to początek życia każdego z zaprojektowanych przez Xama systemów. Nie ich funkcje, polepszanie workflow, dostosowanie pod sztuczną inteligencję, czy cokolwiek innego, nazywanego przez miliarderów technologicznych przełomem w historii ludzkości. Najpierw musi rozbłysnąć iskra życia.

A skoro jest życie, to jest i chaos, lecz tutaj autor stara się go okiełznać w swoje ramy. Czerpie z natury, bo tam jest ciekawość poznawania. Syntezator to w jego oczach instrument służący do pobudzania ciekawości na wszystkich szczeblach.
Czytaj też: Muzyka ma wpływ na nasze serca? Niezwykłe odkrycie japońskiego doktora
Zaczyna się od kształtów i materiałów użytych do wykończenia, o sensorycznych doświadczeniach chłodu mosiądzu mieszającego się w chaosie transformujących dźwięków. Prezentacja szczegółów jest tutaj niczym wabik. Zaintrygowany użytkownik musi się nad tym narzędziem pochylić i go dotknąć, a otrzymany efekt może odepchnąć lub zaciekawić, lecz na pewno zmusi do przetestowania kolejnych kawałeczków. Autor nawet specjalnie nie daje żadnych wyjaśnień poszczególnych przycisków i pokręteł interfejsu, żeby zachęcać do zabawy w odkrywanie.
Myślę, że wesołe aspekty mojej pracy wynikakją głównie z projektu interfejsu. Poprzez informacje zwrotne tworzy konkretne efekty, które albo podpowiadają, albo wyraźnie pokazują funkcje i strukturę syntezatora. Zwykle wolę podpowiadać, ponieważ w organicznym, zintegrowanym układzie scalonym nie można tak naprawdę opisać, co robi pojedynczy komponent, używając standardowej terminologii syntezatora; każde pokrętło i przełącznik działają razem z innymi
Można odnieść wrażenie, że dosłownie cały proces twórczy Xama, opiera się na intuicji, co jest doświadczeniem odświeżającym na tle dzisiejszego świata. Najczęściej coś musi się znajdować w jakimś miejscu, bo tak podpowiada logika, podczas gdy każdy instrument Madkids Empire pokazuje, że wcale tak nie musi być.

Nie ma powodu, żeby układ przycisków był pogrupowany według swoich funkcji, ale w różnych miejscach w celu oddania zachowania roju owadów bzyczących nad powierzchnią jeziora. Tak samo jak nic nie stoi na przeszkodzie, żaby złote elementy takie projektu nie symbolizowały światła gwiazd, ale takich odbitych od zmierzwionej tafli wody, nie wciąż wiszących na niebie.

Człowiek to sprytna bestia i jak będzie bardzo zaciekawiony, to wszystkiego się nauczy i nie potrzebuje do tego logiki, tak długo, jak się będzie kierował potrzebami przekraczającymi granicę namacalnego świata. Nawet, jeżeli początkowo może to być bardzo osobliwy dźwięk.
Źródła: designboom, madkidsempire
