Południowokoreański gigant świętuje właśnie 10-lecie tej serii, a liczby pokazują, że pomysł najwyraźniej chwycił. Od 2017 roku telewizory The Frame trafiły już do ponad 80 tysięcy polskich domów, stając się najpopularniejszym lifestyle’owym telewizorem w swojej kategorii na naszym rynku. Z okazji jubileuszu firma dorzuca do Art Store ponad 20 dzieł Tamary Łempickiej — jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystek XX wieku.
Patrzysz i widzisz obraz, a jednak to telewizor
Właśnie na tym od początku polegał cały fenomen The Frame. Samsung nie próbował konkurować wyłącznie parametrami obrazu czy liczbą stref podświetlenia. Zamiast tego stworzył sprzęt, który miał po prostu dobrze wyglądać w salonie nawet wtedy, gdy jest wyłączony. Dlatego The Frame dostał ultrasmukłą konstrukcję i montaż Slim-Fit, dzięki któremu ekran praktycznie przylega do ściany jak prawdziwy obraz. Do tego dochodzi Matowa Powłoka Ekranu eliminująca refleksy światła i imitująca fakturę płótna, co w jasnych pomieszczeniach robi zaskakująco duże wrażenie. Szczególnie wieczorem, kiedy na ekranie wyświetlane są obrazy z Art Store, a telewizor przestaje przypominać klasyczne RTV.
Samsung mocno dopracował też kwestie estetyczne. Ramki są magnetyczne i wymienne, więc można je dopasować do wnętrza — od klasycznego drewna po bardziej nowoczesne metalowe wykończenia. Z kolei moduł One Connect pozwala schować większość kabli do jednej zewnętrznej skrzynki, dzięki czemu ze ściany nie zwisa typowe „makaronowe spaghetti” i dlatego łatwo oszukać gości, by myśleli, że wcale nie mamy telewizora, tylko piękny obraz na ścianie salonu.

Całość uzupełniają czujniki ruchu i światła. Telewizor automatycznie wygasza ekran, gdy nikogo nie ma w pokoju, a jasność obrazu dostosowuje się do warunków oświetleniowych. Niby drobiazg, ale właśnie takie małe elementy sprawiają, że The Frame bardziej przypomina inteligentny element wystroju wnętrza niż klasyczny ekran.
The Frame Pro pokazuje, że lifestyle i specyfikacja mogą iść razem
Przez lata The Frame był trochę traktowany jako „ładny telewizor dla estetów”, ale Samsungowi to ewidentnie nie wystarczało, dlatego w zeszłym roku dołączył do rodziny model The Frame Pro, który pod względem technicznym robi już znacznie większe wrażenie. Ekran korzysta już z technologii Neo QLED z podświetleniem Quantum Mini LED, co oznacza dużo lepszy kontrast, głębszą czerń i bardziej precyzyjne sterowanie światłem. Do tego dochodzi odświeżanie 144 Hz oraz pełen pakiet HDMI 2.1, więc The Frame Pro przestaje być wyłącznie designerskim dodatkiem do salonu, a zaczyna realnie konkurować z bardziej „gamingowymi” telewizorami premium.
Podoba mi się ten kierunek – elektronika dzisiaj ma nie tylko spełniać swoje funkcjonalne zadanie, ale też dobrze wyglądać, by pasować do pomieszczenia, a nie je dominować. Bo dziś ludzie nie chcą już wybierać między estetyką a technologią. Chcą jednego i drugiego jednocześnie. A The Frame właśnie to oferuje. Nie chodzi tylko o ramki, bo główną zaletą jest dostęp do platformy Art Store, która przez dekadę rozrosła się do gigantycznych rozmiarów. Zaczynało się od około 100 prac z Samsung Collection. Dziś biblioteka liczy ponad 5000 dzieł od przeszło 80 partnerów z całego świata.

W środku znajdziemy zarówno klasykę — Moneta, Van Gogha czy Rubensa — jak i współczesną fotografię, popkulturę, zdjęcia z archiwów LIFE czy kolekcje inspirowane Gwiezdnymi Wojnami i Disneyem. Można też tworzyć własne galerie z prywatnych zdjęć i kiedy niczego nie oglądamy, telewizor może służyć jak duża, cyfrowa ramka. The Frame ma być cyfrową dekoracją wnętrza, która zmienia się razem z użytkownikiem.
Co jednak ciekawe – dostęp do Art Store dostają już nie tylko posiadacze samego The Frame. Platforma trafia również do wybranych modeli Neo QLED, OLED czy Micro RGB z roczników 2025 i 2026. W ten sposób każdy posiadacz nowszego telewizora Samsunga może wprowadzić do swojego salonu więcej sztuki. A badania pokazują, że kontakt z nią pozytywnie wpływa na mózg i opóźnia proces jego starzenia, więc nie tylko nasz salon będzie wyglądał ładnie, ale też skorzysta na tym nasz organizm.
Polska artystka w Art. Store
Z okazji 10-lecia Samsung dorzuca do platformy ponad 20 dzieł Tamary Łempickiej. To pierwsza tak duża kolekcja polskiej artystki w Art Store, przygotowana we współpracy z Fundacją Tamary Łempickiej. I trzeba przyznać, że jej estetyka idealnie pasuje do samej idei The Frame. Charakterystyczne art déco, geometryczne formy i mocne kolory bardzo dobrze odnajdują się na matowych ekranach Samsunga w jakości 4K.
To też ciekawy symbol tego, jak mocno zmieniła się rola telewizora w salonie. Jeszcze dekadę temu ekran miał po prostu wyświetlać seriale. Dziś coraz częściej staje się częścią wystroju wnętrza, cyfrową galerią albo po prostu czymś, co nie straszy wielką czarną plamą na ścianie. Zapewne właśnie dlatego The Frame przetrwał tyle lat, podczas gdy większość „lifestyle’owych gadżetów” znika po jednym sezonie. Samsungowi udało się trafić w coś, czego ludzie naprawdę chcieli — technologię, która nie dominuje przestrzeni, tylko zaczyna się z nią komponować.
Źródło: Samsung
