Cywilizacja ludzka od wieków zmierza ku optymalizacji codziennych rytuałów. Od wynalezienia koła po automatyczne ekspresy do kawy, nowinki techniczne nieustannie podejmują próby zdjęcia z ludzkich barków drobnych obowiązków domowych.
Ten robot to prawdziwy wybawca od porannych trudności. Zrobi tosty, usmaży jajka i nawet sam je zbije!
W świecie, w którym przygotowanie prostej potrawy na patelni zajmuje zaledwie kilkadziesiąt sekund i wymaga jedynie sprawności manualnej oraz podstawowego palnika kuchennego, pojawiło się wyzwanie natury czysto “bo czemu nie?”. W ten sposób postanowiono łatwą czynność zamienić w bardziej skomplikowany proces, który wygląda całkiem ładnie, zagraca kuchnię i dodaje kolejne rzeczy do mycia. Brzmi jak przepis na sukces.
Właśnie takiego zadania podjęła się firma Cheffy na platformie crowdfundingowej Kickstarter. Urządzenie o nazwie E.G.O.R. (będącej akronimem od Efficient Gastronomic Operational Robot) stworzono z myślą o pełnej automatyzacji porannego posiłku. Kluczowym wyróżnikiem konstrukcji jest autorski patent na mechanizm rozbijania skorupek. Ma on gwarantować perfekcyjne oddzielenie żółtka i białka bez ryzyka, że do naczynia przedostaną się niepożądane drobiny skorupki.

Robot oferuje siedem zdefiniowanych trybów obróbki, obejmujących szeroki wachlarz preferencji, od jajek sadzonych o różnym stopniu ścięcia, po gotowane na miękko, średnio i twardo. Niestety, dla fanów porannych śniadań mamy okropną wiadomość… Otóż… Robot jest pozbawiony funkcji przygotowania nawet najprostszej formy jajecznicy. W efekcie druzgocząc nadzieje na dobre śniadanie co najmniej połowy ludzkości.
Ten robot zabiera w przeszłość do przerostu formy nad treścią i to za duże pieniądze
Na pocieszenie, żeby dopełnić obrazu zautomatyzowanej harmonii, producent oferuje do zestawu zsynchronizowany toster o nazwie T.O.A.S.T.R (o równie fantazyjnym akronimie Time Optimizing And Synchronizing Toasting Robot, zupełnie jakby je wymyślał dla Cheffy Elon Musk). Zadaniem owego modułu jest precyzyjne dopasowanie czasu opiekania pieczywa w taki sposób, aby chrupiący tost oraz gotowe jajko opuściły oba urządzenia dokładnie w tym samym momencie.

Portal Gizmodo, nostalgicznie zauważa, że ten bagaż dodatkowych czynności wokół wbicia jajka kojarzy się z legendarną klapą, która przepaliła aż 120 milionów dolarów, kultową wyciskarką do soków Juicero. Owa słynna maszyna sprzed lat zasłynęła z wysokiej ceny za czynność, którą ostatecznie można było wykonać własnoręcznie poprzez zwykłe ściśnięcie fabrycznego woreczka z miąższem. W przypadku robota E.G.O.R. analogia jest dość oczywista, cena sięgająca około 1000 złotych dla wczesnych użytkowników (obniżka o 38%, później 1500 złotych) za darmową czynność stanowi dość poważny zakup.

A to nie koniec, bowiem ta kwota dotyczy wyłącznie robota rozbijającego. Niestety wspomniany toster nie jest w zestawie, żeby go posiadać, trzeba dopłacić 500 złotych dla osób z wczesnej puli dostaw (zaplanowana na grudzień).
Może nie będzie wcale tak źle?
No dobrze, ale może jednak nie będzie tak źle? W końcu warto zauważyć pewne istotne różnice, które stawiają nową konstrukcję w nieco łaskawszym świetle. Twórcy z firmy Cheffy nie narzucają konieczności zakupu dedykowanych, opatentowanych jajek w abonamencie, co stanowiło główną słabość modelu biznesowego Juicero.

Robot akceptuje dowolne jaja, od wiejskich po ogólnodostępne w sklepach, niezależnie od ich rozmiaru. Co więcej, sam projekt wydaje się niesiony raczej duchem lekkiej, technologicznej osobliwości i chęcią stworzenia efektownego gadżetu, aniżeli przeświadczeniem o dokonywaniu fundamentalnego przełomu w dziejach ludzkości.
Czytaj też: AirFryer to obowiązkowy element każdego domu, a ten w wydaniu Dreame, to aż cieszy oko
Dodatkowo wszystkie elementy mające bezpośredni kontakt z żywnością przystosowano do mycia w zmywarkach, co w założeniu eliminuje uciążliwość ręcznego czyszczenia (co jednak wyklucza codzienne śniadania). System umożliwia jednorazowe przygotowanie do dwóch jajek sadzonych lub do sześciu gotowanych. Wbudowany programator czasowy pozwala zaplanować moment gotowości posiłku, potencjalnie tworząc scenariusz, w którym robot przygotuje śniadanie idealnie na czas wyjścia z łazienki lub przed wyjściem z domu.

Warto też pamiętać, że robot E.G.O.R. raczej by nie powstał, gdyby nie to, że wiele osób po prostu lubi kupić dziwactwa dla samych niecodziennych zastosowań technologii. Inaczej gadżety dostępne na AliExpress nigdy by się tam nie pojawiły. Sam też zacząłem przygotowywać jajka na miękko i twardo w AirFryerze, bo jest o wiele wygodniej, więc kim jestem, żeby oceniać osoby, które się skusiły na E.G.O.R-a?
