Sildenafil (Viagra) oraz podobne preparaty zwiększają dopływ krwi do członka, jednak stosujący je mężczyźni muszą wcześniej planować swoją aktywność seksualną. Mogą również wystąpić skutki uboczne – bóle i zawroty głowy, uczucie zatkanego nosa i nagłej utraty słuchu.

Działającą na dłuższą metę alternatywą może być pozaustrojowa terapia falą uderzeniową (ESWT). Wyniki kilku dotyczących jej badań prezentowano w tym miesiącu na zjeździe Europejskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej w Madrycie.

W jednym z badań wzięło udział 112 mężczyzn z zaburzeniami erekcji. Połowa z nich otrzymała pięć cotygodniowych dawek fal dźwiękowych o niskiej intensywności skierowanych do sześciu miejsc wzdłuż penisa. U drugiej połowy zastosowano placebo. Na początku badania żaden z uczestników nie był zdolny do penetracji bez stosowania leków. Pod koniec 57 procent leczonych mężczyzn twierdziło, że są zdolni do stosunku. Natomiast w grupie przyjmującej placebo – tylko 9 proc.

Zabieg wydaje się zwiększać dopływ krwi do penisa poprzez pobudzanie tworzenia nowych naczyń krwionośnych, co może oznaczać, że jego efekty będą długotrwałe.

Inne badania wykazały, że ESWT daje pozytywne wyniki i poprawia erekcję także u mężczyzn, którzy nie reagują na tradycyjne leki. Mało prawdopodobne, aby zabieg powodował jakieś szkody, ponieważ chodzi o niskoenergetyczne fale.

Chociaż ESWT oferują już kliniki z wielu krajów świata, Trinity Bivalacqua z Johns Hopkins University and Hospital w Baltimore twierdzi, że nie zastosowałby jej u swoich pacjentów, ponieważ najpierw trzeba opracować odpowiednie protokoły leczenia. (PAP)