Odkrycie lodu wodnego na Marsie, badanie składu jednej z komet i wykonanie dokładnej mapy Merkurego w podczerwieni – to wszystko byłoby niemożliwe, gdyby nie polscy inżynierowie, którzy od ponad 15 lat uczestniczą w europejskich misjach kosmicznych. Ostatnio detektory podczerwieni firmy Vigo System z Ożarowa Mazowieckiego wylądowały na Marsie na pokładzie amerykańskiego łazika Curiosity.

Dotąd były to tylko wyjątki. Polskie firmy rzadko dostawały kosmiczne kontrakty. Teraz jednak ma się to zmienić, bo Polska stała się 20. krajem członkowskim europejskiej agencji kosmicznej ESA. Dla naszej nauki to sprawa prestiżowa, ale największe korzyści z członkostwa w tej organizacji może wynieść właśnie biznes.

Znaczną część specjalistycznych urządzeń i innych produktów agencja będzie musiała zamawiać nad Wisłą, bo docelowo aż 26 z 29 mln euro, które Polska będzie rocznie wpłacać do wspólnej kasy ESA, ma wracać w formie kontraktów dla polskich przedsiębiorstw. Te już dostrzegły w tym korzyść i pod koniec roku założyły Związek Pracodawców Sektora Kosmicznego.

Polskie firmy mogą się specjalizować w przetwarzaniu i analizie danych satelitarnych, projektowaniu aplikacji wykorzystujących systemy nawigacyjne i obrazowanie satelitarne, budowaniu elementów elektroniki, manipulatorów i układów nawigacyjnych. „W przyszłości mogą także serwisować satelity na orbicie i usuwać kosmiczne śmieci” – mówi Paweł Wojtkiewicz, dyrektor biura ZPSK.

Według dr. Piotra Orleańskiego z Centrum Badań Kosmicznych PAN członkostwo w ESA pozwoli na budowę niemal od podstaw polskiego przemysłu kosmicznego. Kiedy ten się rozwinie, będzie można na serio myśleć o budowie własnych średniej wielkości satelitów. Na razie na wystrzelenie czeka satelita naukowy „Lem”, a ESA zaczyna prace nad misjami programu Cosmic Vision na lata 2015–2025. Warto więc dokonać przeglądu polskich dokonań kosmicznych i planów na przyszłość.

Obecne i planowane misje kosmiczne:

LOFT

Misja planowana na 2022 r. ma na celu szczegółowe badania potencjalnych czarnych dziur i gwiazd neutronowych. Polacy współuczestniczą w budowie instrumentu „Wide Field Monitor”, który ma mierzyć promieniowanie rentgenowskie. Projektem kierować będą Holendrzy.

Cassini/Huygens

Ta sonda bada Saturna i jego księżyce. Nad Wisła zaprojektowano czujnik mierzący temperaturę i przewodnictwo cieplne, który znalazł się na pokładzie ładownika Huygens. Polacy wykonali tez projekt części elektroniki obsługującej inne czujniki do badan Tytana – księżyca Saturna, do którego powierzchni w 2005 r. dotarł ładownik. Tytan to jedyny w Układzie Słonecznym księżyc z własna gęsta atmosfera. Huygens zrobił tam zdjęcia, analizował atmosferę, przesłał tez na Ziemie nagrane przez siebie dźwięki. Sonda Cassini nadal bada układ Saturna.